Składowe inwestycyjnej porażki cz. 10 (z Londynu)

Miał być wpis na inny temat. Ale ponieważ i tak chciałem zamknąć cykl analizujący w szczegółach powody fiaska inwestorów a moment trafia się idealny więc pozwoliłem sobie popłynąć na fali bankowego tsunami. 

Co więcej, klecę te kilka zdań otoczony nowoczesnymi, chromowo-szklanymi wieżowcami w centrum światowych finansów – Londynie, a konkretnie w dzielnicy Canary Wharf, gdzie niedawno jeszcze były po prostu doki. Tu znajduje się najwyższy budynek Anglii, siedziby największych banków zajmują po kilkadziesiąt pięter, w rogu stoi budynek nadzoru – FSA. To tutaj i oddalonych o kilka kilometrów budynkach kilku giełd robi się największe obroty walutami, paliwami i metalami, wali o glebę (jak ponoć twierdzą znawcy) indeksami polskiej giełdy czy pociąga za sznurki na parkietach kilku kontynentów 😉 Czuję tę potęgę miliardów funtów, które właśnie przelatują terminalami w kilku tysiącach luksusowych biur nade mną. Siedzę w jednej z wielu kafejek tuż pod ziemią a obok przelatują markowe garnitury i modne ostatnio różowe koszule. W końcu tej hali restauracyjnej mijałem wejście do Lehman Brothers i nic nie wskazywało, że bank jest w likwidacji. Właśnie zaczął się lunch time ale trudno poznać, że jedzą go pracownicy instytucji walczących o życie , nie słyszę by słowo Paulson było jakoś szczególnie często wymieniane 🙂 To zdaje się jedynie personel najniższego szczebla gdyż ?góra” ma swój catering i bary wewnątrz zamkniętych dla obcych drapaczy.

Do rzeczy. Steenbarger o rynku:

10. Wielu traderów doznaje niepowodzeń ponieważ skupiają się na tym co rynek *powinien* robić zamiast na tym co *aktualnie* robi. Giełda wyprzedza a nie podąża za fundamentami gospodarki. Jedne z najlepszych inwestycyjnych okazji nadarzają się kiedy rynki ignorują/ nie oglądają się na dobre lub złe newsy.

Ponieważ wszelkie niemechaniczne strategie wymagają w znacznym stopniu wybiegania w przyszłość i prognozowania przebiegów zdarzeń, mających wpływ na ceny, dlatego często wiążą one inteligencję, wiedzę, umiejętności, przekonania i emocje z wynikami takiego planowania. Najczęściej elementy takie jak statystyka i prawdopodobieństwo idą wówczas w kąt a w rezultacie powstaje pełen psychicznego zaangażowania scenariusz tego jak rynek powinien reagować. A człowiek od dzieciństwa jest przecież nauczany do ?nie mylenia się” Jeśli jednak rynek ignoruje nasze plany co do jego ruchów, zaczyna się klasyczny schemat ?moja racja jest tuż za rogiem a rynek znów się pomylił”. Pół biedy jeśli dotyczy to akcji, które w najgorszym wypadku przeradzają się w inwestycję wieloletnią. Próby podporządkowania rynku do swoich nietrafionych przekonań na rynkach derywatów są zwykle dość krótkoterminowe – albo nie starcza odwagi na wyczekanie swojej racji albo brakuje w końcu depozytu. Dlatego Steenbarger nawiązuje do tradingu czyli działań spekulacyjnych na instrumentach różnej klasy, gdzie skrócenie horyzontu od ?powinien zrobić” do ?robi aktualnie” jest szczególnie wymagane.

Jak zdarta płyta zabrzmi przypomnienie, że systemy komputerowe ograniczają potrzebę odgadywania przyszłości. Są konstruowane do reagowania na bieżąco na to, co właśnie się dzieje i dopasowania pozycji i ryzyka do zmieniającej się sytuacji. Taka też powinna być czysta analiza techniczna. Jeśli jednak angażuje się w niej emocje i własne wizje – przestaje spełniać swoją rolę. Zdaje się, że najgorzej wypada to w tych miejscach, gdzie rynek zaczyna już delikatny ruch w określonym przez nas lub formację kierunku by jednak ostatecznie zawrócić.

Obecna bessa jest niemal perfekcyjną ilustracją nie działania zaklęcia ?powinien”. Polska gospodarka rozwija się aż furczy, nasz system jest wolny od złych kredytów, kryzys nam nie grozi – i tak od ponad roku profesjonaliści od giełdy próbują wmówić nieprofesjonalistom, że ceny akcji POWINNY rosnąć a już przynajmniej nie spadać. Giełdowa bessa wyprzedziła fundamenty choć nadal trudno mówić o klasycznym kryzysie gospodarczym. Dlatego wolę nieco delikatniejszą wersję tego cyklu: każdy kryzys wyprzeda bessa, nie każda bessa prowadzi do kryzysu. W sensie technicznym nie ma więc znaczenia czy do kryzysu dojdzie – spadki o 40% to spadki o 40%  i hamletyzowanie na temat tego czy nastąpi po nich załamanie gospodarki nie ma nic wspólnego z koniecznością obrony aktywów przed ową bessą.

Ostatnie zdanie z hipotezy Steenbargera to zdaje się nieco inne określenie na ?trend przede wszystkim”. Jednorazowe newsy rzadko zmieniają główną tendencję. Krótkoterminowa reakcja na nie może być bardzo gwałtowna i kompletnie rozbieżna z wagą samego newsa. Ale prędzej czy później rynek i tak włącza mechanizmy samoregulacji, które najczęściej prowadzą do wcześniejszego trendu. Zdarzają się jednak takie sytuacje, że rynek na news nie reaguje w ogóle tuż po jego powstaniu ale następuje reakcja z opóźnieniem. Nie wiem, którą sytuację autor miał dokładnie na myśli. Ale bez względu na to wolę strategię dopasowywania się na bieżąco niż oczekiwania na coś co ?powinno” lub nie się zdarzyć. Uchwalenie planu Paulsona było bardzo dobrym, fundamentalnie istotnym newsem, z gatunku tych, które są w stanie zmienić trend. Pierwsza reakcja była klasycznie pro wzrostowa. Gdyby jednak przywiązać się do niej na zasadzie ?rynek teraz coś powinien” to skutek byłby chwilowo opłakany bo wróciliśmy do trendu spadkowego. Dlatego wymyślono A.T. i systemy by z punktu widzenia własnych inwestycji pozostawać obojętnym na tego rodzaju wydarzenia około rynkowe.

–* Kathay *–

[Głosów:0    Średnia:0/5]

16 Komentarzy

  1. Lucek

    Gdyby ktoś chciał sam sobie poczytać co pisze codziennie Brett Steenbarger to tutaj:
    http://www.traderfeed.blogspot.com/
    Nadmieniam, że można to czytać nie ruszając się ze wsi Otręby:)
    "Trade what you see not what you think" – to istota tradingu wg PA.

  2. kunta-kinte

    Moja żona jutro znowu weżmie longi…a ja spokojnie -jak od 3 lat- zarobię swoje 10 pkt.Co zaś tyczy Steenbargera to pisanie o jego sposobie patrzenia na rynek odnośnie dzisiejszej sytuacji na ryku dyrewatów przypomina słowa kapłana"nadzieja w wieczności".Trzymać krótkie z linią obrony szybkiego kanału nawet to zabójstwo.Rynek dzisiaj w spadku robi odbicia od 30 do 200 pkt,robi to coraz szybciej,przyśpiesza.Można dużo zarobić ale zgodnie z rachunkiem więcej stracić bo dochodzi prowizja do konta strat.Nie podziwiam tych co mają jeszcze krótkie na noc,wszystko oddają do puli.
    Co do City to uważam że już wieje tam świeży wiatr…
    Taka teoria:co się stanie jeśli rząd USA zaiwestował 3 bln USD w sektor bankowy w zamian za pakiety akcji po centowych cenach a sytuacja na rynku nieruchomości,pracy ulegnie poprawie? Ja wiem,bo kupiłem kiedyś bankruta MSZ po 64 grosze.Ale to tylko teoria,trzeba jeszcze przeprowadzić dowód.

  3. Wojtek S.

    Spędziłem w Anglii 5 lat, więc Pana wpis o Canary Wharf "made me like home-sick" 😉
    Mam nadzieję, że zdążył Pan zwiedzić Docklands Museum w Canary Wharf. pozdrawiam

  4. Kricek

    @ kunta-kinte

    Szacowna małżonka ponowi longi, naturalnie ponownie średnio terminowo.
    Jesteście cudownym giełdowym małżeństwem ? Wiecie co będziecie robić jutro.
    Tylko nie zapomnijcie podrzucić coś szynszylom, tak aby Wam z głodu nie pozdychały.
    Szkoda by było tej uroczej dywersyfikacji ? długie i szynszyle.

    W obecnej sytuacji trzymanie krótkich to rzeczywiście zabójstwo. Do tego jeszcze ta prowizja.
    No przerąbane. Tak fatalnego okresu dla krótkich to już dawno nie było.

  5. Lucek

    @kunta-kinte
    Niezmiennie gratuluję małżonki:)
    Czy ona była wczoraj na mIRC’u i używała nicka "mały"?

  6. kunta-kinte

    Re Lucek nie,żona nie potrafi obsługiwać kompa
    Re Kricek nie musisz nas oceniać,gram wystarczająco długo aby to wiedzieć,a szynszyli mamy jako jedni z trzech najwięcej w Polsce

  7. kunta-kinte

    nie odpisujecie?wszyscy patrzycie w notowania?nie szkoda życia?

  8. Lucek

    @kunta-kinte
    "nie szkoda życia?"

    Mam 61 lat i nie żałuję, że potrafię posługiwać sie komputerem.
    A gdy jeszcze podczas tego posługiwania się, można wyrwać
    zarządzającym 20 punktów dziennie, to życie jest piękne.
    Dla przypomnienia: 20 punktów dziennie…codziennie:)

  9. kunta-kinte

    miałem kiedyś 8 codziennie przez 6 tygodni ale to było szaleństwo

  10. kunta-kinte

    Czekając wczoraj przed stadionem na synów po treningu aby odwieżć ich do domu czytałem sobie piękne opracowanie Pittmana z 1970 roku bodajże na temat działania naszej uwagi pod wpływem dysonansu poznawczego.Przeprowadzał tam doświadczenie,w którym badani byli poddawani napływom ciągle nowych informacji i zdarzeń.Reakcje po kilku godzinach badanych osób były takie że zapominały abecadła czy dodawania.Tak,to było interesujące…

  11. Lucek

    @kunta-kinte

    Wszystko co zajmuję uwagę to obserwacja wykresu.
    Żadne napływające informacje nie mają znaczenia.
    PA interesuje sie takimi "informacjami" jak:
    HH,HL,LL,LL,DB,DT,FH,FL

  12. kunta-kinte

    Nie jesteś w stanie podczas gry ich wykorzystać,mało tego jak patrzysz jeszcze na świece,średnie inne rynki zakresy Fibonacciego itp to gdy zmiany na rynku zachodzą nagle jesteś zimny.Umysł jest w stanie przetworzyć jednocześnie tylko trzy składowe.
    Zapytaj Kathaya czy makler w City może analizować, obserwować, pisać zlecenia i decydować jednocześnie.

  13. Lucek

    Czego nie jestem w stanie wykorzystać, bo nie rozumiem tego co napisałeś,
    za wyjątkiem tego, że Kathay podglada jakiegoś maklera w City.

  14. RUBB

    Nie zgadzam się z twierdzeniem że giełda wyprzedza fundamenty, uważam że rynek finansowy wpływa na sytuacje w realnej gospodarce silne spadki cen na giełdach powodują osłabienie aktywności gospodarczej dlatego mylnie uwaza się ze giełdy wyprzedzają przyszłosć

  15. tomfid

    @ RUBB

    "silne spadki cen na giełdach powodują osłabienie aktywności gospodarczej" – właściwie tym zdaniem sam sobie zaprzeczyłeś, m.in. o to chodzi – czasem najpierw jestkrach na giełdzie, a potem wpływa to na realną gospodarkę.

    Poza tym czemu się nie zgadasz – przecież rynek to nie jakieś "coś" tylko suma wiedzy, emocji i OCZEKIWAŃ kokretnych ludzi (czy to inwestorów indywidualnych czy reprezentantów instytucji). Skoro coś oczekują np. krachu w gospodarce (i uważają, że on i tak nastąpi bez względu na wydarzenia na rynkach finansowych), to podejmują pewne decyzje inwestycyjne z wyprzedzeniem. Gdy w ruch pójda mld zielonych czy euro, rynek idzie w dół, a potem następuje niezależnie od tego antycypowana recesja/spowolnienie gospodarcze. I summa summarum wychodzi, że rynki dyskontują fundamenty.

  16. tr

    >Siedzę w jednej z wielu kafejek tuż pod ziemią a obok przelatują markowe garnitury i modne ostatnio różowe koszule. W końcu tej hali restauracyjnej mijałem wejście do Lehman Brothers >i nic nie wskazywało, że bank jest w likwidacji. Właśnie zaczął się lunch time ale trudno poznać, że jedzą go pracownicy instytucji walczących o życie , nie słyszę by słowo Paulson było >jakoś szczególnie często wymieniane 🙂 To zdaje się jedynie personel najniższego szczebla gdyż ?góra? ma swój catering i bary wewnątrz zamkniętych dla obcych drapaczy.

    sugestywny opis, zycze kathayu wiecej podrozy i takich reporterskich wpisow

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *