Kryzys na rynku finansowym spowodował, iż w tle ma miejsce gorączka złota, która coraz częściej przebija się na pierwsze strony serwisów giełdowych. Na tydzień przed końcem września amerykańscy klienci indywidualni rzucili się do zakupów złota na tyle dynamicznie, iż trzeba było zawiesić sprzedaż jednej z najpopularniejszych monet złotowych o wadze jednej uncji – tzw. American Buffalo.

News rozlewa się po całym świecie i dziś widzę, że popularny serwis Marketwatch powtarza informację, która jest już odrobinkę stara, ale tak właśnie rozwijają się mody na rynku. Jednego dnia pojawia się jakaś informacja, by w kolejnych dniach przelać się przez główne serwisy i napędzać popyt. W informacji Marketwatch widzę jednak ciekawą wzmiankę, iż Kitco – firma zajmująca się fizycznym handlem złotem, której serwis informacyjny już kiedyś polecałem – zaczęła zapisywać chętnych na złoto na listy. Jak zwykle z panikami bywa moda minie i kupujący na górce zostaną ze złotem, którego nikt od nich po cenie zakupu już nie odkupi.

Mimo tego, iż w tym rajdzie klientów indywidualnych widzę klasyczną panikę podoba mi się odpowiedź Kitco na zapotrzebowanie rynku wśród klientów przyzwyczajonych do płacenia kartami kredytowymi. Firma ma w ofercie produkt pod nazwą Kitco Chip Gold Bar, który ma kształt karty i zawiera drobne porcje złota od 1 grama poczynając na 20 gramach kończąc. Oczywiście nie jest to pomysł Kitco, ale dość powszechna praktyka. Żartując można powiedzieć, iż spora część zwolenników standardu złota, która w obecnym kryzysie widzi brak realnego pieniądza, chętnie zastąpiłaby takim środkiem płatniczym karty kredytowe z plastiku.

Poważnie rzecz ujmując kupowanie złota w naturze bywa jedną z najkosztowniejszych inwestycji. Konieczność przechowywania, ryzyko kradzieży oraz sprzedawanie na wolnym rynku wiąże się z kłopotliwymi zabiegami, które podliczone razem podnoszą koszty inwestycji. Dlatego też w gramowe zapasy złota należy zaopatrzyć się tylko wtedy, jeśli spodziewamy się wojny, upadku systemu bankowego, kilkusettysięcznej inflacji lub temu podobnych katastrof. Już lepiej kupić żonie biżuterię, bo inwestycja w złoto będzie miała też wartość dodatkową w postaci uśmiechu na twarzy obdarowanego.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

8 Komentarzy

  1. tomfid

    Pomijając wady złota jako przedmiotu (przechowywanie, płynność), trzeba zauważyć, że taka inwestycja niesie za sobą dodatkową wartość: tak, jak nieruchomości jest to zwiększenie majątku, a nie tylko inwestycja spekulacyjna. Biorąc pod uwagę częstotliwość wojen, kryzysów gospodarczych różnego typu itd. każda osoba przynajmiej parę razy w życiu bedzie miała okazję docenić ten typ oszczędzania. A upłynnić zloto jest chyba jednak łatwiej niż dom czy mieszkanie. Chyba tylko kamienie szlachetne mogą być równorzędnym subsytutem.

  2. astanczak

    >A upłynnić zloto jest chyba jednak łatwiej niż dom czy mieszkanie

    w sytuacji kryzysowej zapewne tak, tylko wówczas nie sprzedaje się na zasadach realizowania zysku, tylko w innych celach – jak np. zamiana na bilet na ostatni odlatujący samolot. Tylko w tym wypadku słowo inwestycja chyba nie jest na miejscu – to raczej specyficzna forma polisy ubezpieczeniowej. Zaletą złota jest też to, że nie podlega opodatkowaniu i właściwie nie poddaje się zabiegom polityków. To chyba jedyna z inwestycji, której złe działania polityków robią dobrze.

  3. Atticus

    Panie Adamie, jako klient Bossy, kiedy bede mogl sobie kupic u was online kilka sztabek zlota?
    Tak sie pytam… 😉 😉 😉

  4. Thom

    "Dlatego też w gramowe zapasy złota należy zaopatrzyć się tylko wtedy, jeśli spodziewamy się wojny, upadku systemu bankowego, kilkusettysięcznej inflacji lub temu podobnych katastrof."
    Czyli…..zwolennicy standardu złota mają jednak sporo racji………………prawda?……………

  5. Trapero

    "Jak zwykle z panikami bywa moda minie i kupujący na górce zostaną ze złotem, którego nikt od nich po cenie zakupu już nie odkupi."

    jak zwykle czas pokaże swoje ale widocznie nawet nie uświadamiasz sobie jak bardzo się mylisz.
    martwi mnie jednak to że znajdują się ludzie którzy źle doradzaja. Na polskim CNBS ciągle słyszę wypowiedzi analytyków, że na giełdzie hossa przed nami, że warto kupować już akcje bo taniej nie będzie, że to super okazja.. a indeksy jak na źlość schodzą coraz niżej. tylo że ci co posłuchają przez takie wypowiedzi tracą pieniądze, realne pieniądze będące ich oszczędnościami. a analitycy no cóz.. za to im płacą aby duzo pisać.. nie ważne jakiej jakości. i prosze nie piszcie że złoto spada… poczekajmy z pół roku…

  6. anonym

    @Trapero

    Mam wrazenie, ze ten blog jest raczej powiecony technicznemu podejsciu do rynku (choc nie zawsze)

    Zloto spadlo prawie 20% od szczytu, nie wiem jaki technik by dalej trzymal taka pozycje.
    Aktualny trend zlota jest spadkowy. Byc moze zloto wystrzeli do gory (jak niedawno zrobilo), na razie jednak AT zaklada kontynuacje ruchu jako bardziej prawdopodobna.
    Wez poprawke, ze zloto jest podawane w USD, nie w PLN.

  7. astanczak

    @Atticus – nie sądzę 🙂

    @Thom – wokół standardu złota jest tyle nieporozumień, ile wokół kryzysu w USA – dlatego powiedział żartem.

    @Trapero – nie mam monopolu na prawdę. Powiem szczerze, że uwielbiam się mylić i to zwłaszcza wtedy, gdy ktoś się ze mną nie zgadza i jeszcze na tym sprzeciwie wobec mojej opinii zarobi.

    Więc jeśli ktoś uważa inaczej, to OK – tylko proszę, żeby z mojego postu zapamiętał zdanie, że fizyczne zakupy złota to nie jest najlepszy pomysł. W mojej opinii jeśli ktoś jest takim pesymistą, że odczuwa potrzebę kupowania złota w sztabkach, to powinien raczej sprzedać cały majątek i wynieść się do Szwajcarii.

  8. Pingback: MIGUEL

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *