Powrót na rynek – nie tylko teoria

Skoro pomysł stopa breakeven i odnowienia pozycji wydaje się być kontrowersyjny to znaczy, że wart szerszego komentarza. Postaram się by był jak najbardziej praktyczny.

Nie podnosiłbym problemu wracania na rynek po wyautowaniu gdybym sam go nie przetrenował i gdybym nie miał przekonania co do jego znaczenia dla poprawienia efektywności. Wydawało mi się wcześniej, że to pomysł odpowiedni raczej na wyjątkowo zmienne i szybkie rynki, dopóki nie wyprowadził mnie z błędu nie kto inny jak Curtis Faith, jeden z najskuteczniejszych w Turtles Team. Chociaż wszyscy z jego ?żółwiowego” zespołu dostali do ręki identyczne narzędzie czyli system wybicia z kanału o ściśle określonych parametrach to każdy z nich miał prawo wyboru ustawień jednego z dwóch stop lossów i jednej z dwóch szerokości kanału. Operowali jedynie na kontraktach terminowych w układzie dziennym, na długoterminowych trendach, ćwierć wieku temu czyli w czasach w których rynki z perspektywy uważa się za relatywnie mniej rozhuśtane niż dziś. Pozostali z grupy uważali, iż Faith został powiernikiem dodatkowych strategii, ukrytych przed resztą, czemu on sam wielokrotnie zaprzeczał. Co innego jest jednak istotne – w ich zasadniczy system był wbudowany stop loss o wielkości 2 razy zmienność 20-dniowa, liczony od poziomu otwarcia, natomiast  alternatywnie mogli wybrać tzw. ?whipsaw stop” (whipsaw- nagła zmiana cen, gwałtowność, szum). Ten drugi stop wybrał właśnie Faith a jego wielkość stanowiła ? zmienności z 20 okresów, również liczone od otwarcia pozycji. To naturalne, że ten stop był uderzany wielokrotnie częściej, stąd jego nazwa. Mimo mniejszej trafności zapewniał jednak większą zyskowność jak twierdzi Curtis w swojej książce. Sponsorzy całego programu czyli Dennis i Eckhardt pomyśleli jednak o tym, by wyrzucenie na krótkim stopie nie eliminowało z uczestniczenia w trendach, które mogły pojawić się w kolejnych dniach i dlatego ich pomysłem był właśnie ponowny powrót na rynek na tym samym poziomie co pierwotne wejście. Pod warunkiem, że został nienaruszony stop podstawowy czyli ten o dwukrotnej zmienności, stosowany przez resztę zespołu. Ów krótki stop nie był po to by ?zarabiali na nim brokerzy”, to raczej jeden z elementów kontroli ryzyka i emocjonalnego dopasowania osobowości do tradingu. Z drugiej strony w systemach trend-following (podążających za trendem) nie można sobie pozwolić na opuszczenie jakichkolwiek trendów, bo to one stanowią o sensie całej taktyki.     

Z technicznego punktu widzenia i systemowej konsekwencji również nie mogę pozwolić sobie na opuszczenie trendów. Kwestia powrotu na rynek, jeśli podparta odrobiną praktyki, przestaje być problemem i to na wiele sposobów, obojętnie co było przyczyną pozasygnałowego wyautowania. Uprzedzę natomiast uwagi typu ?wyżej wspomniany whipsaw stop (WS) różni się przecież od opisanego przeze mnie breakeven stop (BE)”. W skutkach i działaniu pewnie tak. Zwrócę jednak uwagę na inny aspekt. WS plasuje się natychmiast po załadowaniu na pozycję i jest on na tyle statyczny, że po gwałtownym ruchu cen w pożądanym kierunku, nawet o znaczne wielkości w ciągu kolejnych kilku dni, nadal może dojść do zamknięcia transakcji ze stratą (dlatego stop loss). Natomiast BE ma w sobie więcej dynamiki gdyż działa jako swoistego rodzaju stop podążający (trailing stop) niemal natychmiast i plasuje się go DOPIERO po określonej wielkości ruchu w pożądanym kierunku, nie dopuszczając już do strat jak w przypadku WS.

Jest wiele realnych sytuacji gdy BE stop jest mi bardzo przydatny. Na przykład wówczas gdy pozycja jest już w jakimś stopniu zyskowna ale muszę opuścić komputer (szczególnie przy 24 godzinnym Forexie) i nie mam możliwości kontroli rozwoju sytuacji a zmienność jest spora (np. w czasie publikacji danych ekonomicznych). Nadrzędna zasada inwestowania uczy: przede wszystkim chroń kapitał. Korzystam z breakeven również wówczas gdy pada wiele sygnałów na różnych instrumentach i mogę się zająć ich obsługą spokojny, że gdzieś tam mam już zabezpieczone pozycje. Również w sytuacji gdy na rynku rośnie zmienność a nie ma możliwości automatycznej obsługi trailing stopów, BE jest jakimś częściowym wsparciem. Poza tym przyznam, że największy komfort czuję w 2 sytuacjach:

1/ gdy transakcja rozwija się na tyle triumfalnie, że podczas jej trwania nie dochodzi do przełamania ani stop lossa ani testu stopa BE – to chyba o takiej zwykle się marzy

2/ gdy po przełamaniu stopa BE rynek jednak wraca na swoje tory zgodne z pierwotnym wybiciem – to nie tylko znakomity sygnał techniczny, ale też czuję się na tyle komfortowo wiedząc, że najmniej oporni i niewierzący właśnie zostali wytrzepani albo zmuszeni do zajęcia pozycji, że zwykle powiększam wielkość mojej

Oczywiście nie mam zamiaru nikogo przekonywać do podobnych zachowań. Po prostu prezentuję możliwości i alternatywy. Jeśli statystyka mówi, że 80-90% inwestujących nagminnie ?tnie zyski i pozwala rosnąć stratom” to będę pierwszy, który podpowie o strategii ?ustaw stopa breakeven ale też pomyśl jak wrócić na rynek”.

Wszystko zaczęło się od jednego z wcześniejszych komentarzy czytelnika z wyznaniem ?chronię się, zabezpieczając pozycję w miejscu jej powstania”. Najprostszym testem w poprzednich wpisach starałem się pokazać, że ma to swoją cenę gdyż może rujnować zyskowność. Ale to była tylko jedna, niewyszukana specjalnie symulacja. W innych warunkach, z dodatkowymi filtrami, niewykluczone, że BE może okazać się nie tylko komfortową emocjonalnie ale i efektywną taktyką.

Nie ma specjalnie potrzeby robić dodatkowych testów by sprawdzić efekty stopa BE + powrót do gry. W przybliżony sposób można to określić porównując CAGR i maxDD w testach wybicia z 10 okresowego kanału bez i ze stopem BE w poprzednich 2 wpisach. Zakładając, że za każdym razem wracamy na rynek ale jednocześnie filtrują nam się najgorsze wejścia pierwotne, nie tracimy na zyskowności zbyt wiele natomiast o 15-20% redukuje się nasz największy spadek na kapitale.

Przepraszam jeśli ten wpis wyszedł zbyt osobiście albo przesadnie pęka w dość hermetyczne dla niektórych terminy. Zawsze można spytać o dodatkowe wyjaśnienia. W miarę możliwości odpowiem, jak choćby w przypadku prowokacyjnych ?po co pokazywać coś co nie działa”. Prowokacyjne jest dla mnie jedynie wyzwaniem 🙂 Otóż przede wszystkim rozczaruję tych ?którzy wiedzą już wszystko” – ten blog ma również demistyfikować, obnażać mity i kopać w opony wszelkich ?rewelacyjnych” strategii. Gdyby rzeczywiście wyjąć z książki Johna Murphy’ego ?Analiza techniczna rynków finansowych” tylko to co rzeczywiście ma tam jakąś wartość w zarabianiu na giełdzie, to z całym szacunkiem dla autora, składałaby się ona może z kilku kartek. W przeciwnym wypadku ?klub zarabiających” składałby się z 90% uczestników rynku a nie 10%, natomiast Jack Schwager, i tu kolejny ukłon do samej ziemi, nie musiałby zarabiać na życie inwestując środki swojego fund of funds w inne fundusze. Ale nie ma lepszej metody na sprawdzenie tego jak empiryczne testy. Nie da się jednak sprawdzić wszystkich teorii w jednym wpisie. Nie mówiąc już o tym, że to co dla jednych może wydawać się bezwartościowe, inni potrafią doskonale wprzęgnąć we własne strategie.           

–* Kathay *–

[Głosów:4    Średnia:5/5]

12 Komentarzy

  1. Jacek

    @KatHay
    to może się w końcu zdecydujesz – w kotekście jakiego rynku piszesz ?
    Forex, czy Fw20 ?

  2. kathay

    Nie ma znaczenia- każdego.

  3. Jacek

    Pewne znaczenie ma – bo w razie czego możesz łatwiej dobrać odpowiedni rynek, aby dać przykład praktycznego zastosowania opisywanych "nie tylko teorii" 🙂
    Zrób test na FW20 na opisywanym wcześniej systemie – z prowizją, poślizgiem (1 pkt) porównując nie tylko CAGR, ale zysk brutto/netto, czyli odejmując koszty prowizji i poślizgu.
    Na foreksie można ustawiać dużo więcej różnego rodzaju zleceń, i grać na kilku parach walut jednocześnie a wtedy owszem ma to sens – tylko czy Bossa ma zamiar wprowadzić taką możliwość ? Może jakaś nowa wersja Ami stanie się platformą foreksową ?

  4. Berzerk

    Kathay, dzieki za serie super tekstow.
    Czy sprawdzales moze jak wygladala by zyskownosc systemu, gdyby odwrocic reguly, czyli przy wybiciu w gore zajmowac krotka ze stopem 2ATR albo WS i przy wybiciu w dol zajmowac dluga ze stopem 2ATR albo WS? Czyli jakby korzystac z tego, ze wiekszosc wybic nie konczy sie na trendzie w kierunku wybicia.

  5. Jacek

    turtle soup
    http://www.aiqsystems.com/StreetSmarts.htm#down5

  6. Jacek

    tu jest lepiej opisane:
    http://www.mrswing.com/artman/publish/swing_trading_Turtle_Soup_A_Counter-Trending_Setup.shtml

  7. Berzerk

    Ok, chodzilo mi bardziej o skutecznosc takiej strategii

  8. DAPI

    @kathay

    Ciesze się że rozwijasz temat tak pięknie…
    Miło poczytać…
    Problem jest tego typu z mojej strony że nie widze tematu do dyskusji.
    Po prostu tak jest jak piszesz.
    Proszę o podnoszenie poziomu do góry…masz wybicie z "kanału" czekam na kontynuację trendu 😉 {to nie jest krytyka tego "poziomu" jako zbyt niskiego tylko oczekiwanie na "wiecej’}

    ps.
    @Jacek
    Nie ma to zadnego znaczenia jaki to jest rynek…bo trend jest na kazdym rynku

    @Berzerk
    trafność – a zysk to na losowym rynku przy grze w trendzie nie ida w parze 🙂

  9. kathay

    @ Jacek
    Z punktu widzenia techniki i systemów staram się nie celować tylko w jeden rynek, pewne prawa obowiązują na wszystkich instrumentach choć z różną siłą. Lubię dywersyfikować kapitał i również marzy mi się multiplatforma z baterią instrumentów, subkontami, automatycznym tradingiem i innymi bajerami.
    Testy będą oczywiście.

    @Berzerk
    Zupa z żółwia ma wiele odmian, w samym Street Smarts są bodajże dwie. Ale widzę, że te kody nie do końca je oddają. Temat w poczekalni. To strategia dla ludzi, którzy lubują się łapać ekstrema a wiec kontratrendowcy. Z moich obserwacji tych jest wiecej chociaż paradoksalnie większość woli grać z trendami. Ja łącze obie strategie – żółwi i zupę.

    @Dapi
    podziękowania!
    jednak nie mogę śruby dociskać mocniej bo za chwilę poziom abstrakcji sięgnie kosmosu 🙂 mam ok. setki tematów w poczekalni na dziś ale muszę je tak podać by były zrozumiałe i dla tych mniej zaawansowanych. Trudno zadowolić wszystkich że tak sypnę banałem. Oczywiście czasem mnie poniesie … 🙂

  10. Jacek

    Ciekawe, jak można połączyć obie strategie – żółwi i zupę ?
    czyli mieć ciastko i zjeść ciastko ? (jestem wege:-)).
    Przy naprawdę silnym wybiciu to pewnie można (zamykając pozycję),
    ale nie zdarzają się one zbyt często.

  11. tomfid

    @ Jacek
    Sadzę, że jak najbardziej można połączyć udanie obie strategie, tylko należy dopracować stopy dla zupy, warto też opracować korzystać z jakiegoś wskaźnika siły trendu po to, by w zależności od sytuacji odpowiednio zarządzać pozycjami na obu strategiach. Z tego co pamiętam Lucek pisał o jakiś wskaźnikach siły trendu w swoich komentarzach pare tyg. temu.

  12. Jacek

    Do wskaźników np. ADX nie mam zaufania. Jedynie na co mogę się odważyć, to tak jak dzisiaj: zamykać S i na korekcie próbować otwierać trochę wyżej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *