Śledzenie rynków surowcowych – raczej później niż wcześniej – kończy się poszukiwaniem informacji fundamentalnych, które pozwalają zrozumieć kontekst, w jakim kształtują się ceny i zasady gry rynkowej opartej o podaż i popyt. Większość dużych opracowań dostępna jest odpłatnie a koszty nabycia pojedynczych raportów przekraczają możliwości przeciętnego, polskiego inwestora. Nie znaczy to jednak, iż tzw. krasnal skazany jest na źródła wtórne w postaci serwisów giełdowych, które z definicji zajmują się tylko krótkimi wycinkami czasu.

Najważniejszym – a przynajmniej najuważniej śledzonym – źródłem bieżących zmian struktury podaży i popytu na rynku ropy i paliw jest cotygodniowy raport amerykańskiej agencji rządowej Energy Information Administration (EIA), który pojawia się w środę o 16:30 czasu polskiego. To właśnie ten raport w każdym tygodniu powoduje mniej lub bardziej dynamiczne ruchy cen.

Warto jednak wiedzieć, iż Weekly Petroleum Status Report pojawia się w dwóch częściach. Pierwsza część (highlights) pojawia się o 16:30 i jest dostępna na stronie w formacie txt. Pełny tekst raportu pojawia się o 19:00 czasu polskiego w formacie pdf. Dane w formacie wygodnym do obrabiania są dostępne na stronie raportu. Polecam przeglądanie raportu w pełnej wersji, bo mnóstwo w nim wykresów, dzięki którym łatwo umieścić opublikowane kilka godzin wcześniej dane w szerszym kontekście.

Generalnie rzecz ujmując strony EIA są nieprzebranym zasobem dla inwestorów, którzy do gry na rynku potrzebują czegoś więcej niż tylko wykresu ceny. Jak wiele amerykańskich agencji rządowych – EIA jest częścią Departamentu Energii – firma dba o własny PR i publikuje tekst adresowany bezpośrednio do konsumentów. Przykładem takiego raportu jest This Week In Petroleum, w którym pojawiają się wyjaśnienia ruchów cen paliw na poziomie konsumentów. Jednak prawdziwą wartość EIA poznaje się kopiąc w całej masie raportów.

Poniżej wyliczenie kilku raportów i linki do nich w serwisie EIA, które warto znać lub chociaż wiedzieć, iż inni mogą je znać:

Raporty tygodniowe: This Week in Petroleum, Weekly Petroleum Status Report.

Raporty miesięczne: Short-Term Energy Outlook, Monthly Energy Review.

Raporty roczne: Annual Energy Outlook 2007 with Projections to 2030, Annual Energy Review, International Energy Outlook, Natural Gas Annual, Annual Coal Report.

Raporty specjalne: A Primer on Gasoline Prices, Country Analysis Briefs.

Szacuje się, iż z raportów EIA korzysta około 2 mln osób tygodniowo. Nie potrzeba snuć zbyt daleko idących hipotez, by połączyć te 2 mln z graczami na rynku – już z tego powodu nie znać raportów EIA jest grzechem przeciwko zdrowemu rozsądkowi.

Kolejną agencją, której raporty trzeba znać jest International Energy Agency (IEA) – działa pod egidą OECD. W przypadku raportów IEA pozycja krasnala jest znacznie gorsza. Najważniejszy produkt – Oil Market Report – kosztuje słono, ale pojawia się dla subskrybentów dwa tygodnie przed upublicznieniem. Jednak również tego raportu nie sposób omijać i trzeba czytać go na otwartej stronie, skąd prowadzą linki do poszczególnych części lub całości w formacie pdf. IEA publikuje też raporty roczne pod nazwą World Energy Outlook, w którym prognozy sięgają daleko w przyszłość. Również ten produkt posiada swoją własną stronę internetową, gdzie dostępne są archiwalne wydania.

I na koniec moja ulubiona strona, na którą zaglądam zawsze, gdy muszę przypomnieć sobie jakieś dane bez grzebania w papierach – Statistical Review of World Energy opracowany przez British Petroleum. Informacje dostępne w raporcie można przeszukiwać w częściach, różnych formatach. Jednak największą wartością strony BP jest Energy Charting Tool – narzędzie pozwalające oglądać wykresy z danymi z kilkudziesięciu lat, łączyć je, eksportować do arkusza kalkulacyjnego lub zapisywać pojedyncze wykresy na dysku. Słowem kopalnia informacji i danych za darmo i podana w wygodnym formacie.

I na koniec jeszcze jeden link, również ze strony BP, ze źródłami informacji dostępnymi w raporcie. Polecam zajrzeć na stronę z adresami, która jest drogą w świat firm i organizacji zajmujących się analizami rynków energii. Nie mam wątpliwości, iż poświęcenie czasu na przejrzenie tych stron i dostępnych na nich informacji spowoduje poszerzenie wiedzy o rynku ropy i źródeł jej alternatywy.

PS. Specjalnie ominąłem raporty OPEC, gdyż mam w planach poświęcenie większej uwagi tej organizacji, ale oczywiście również OPEC publikuje własne raporty – dostępne są w zakładce library. Wiele z tych raportów bywa kwestionowana i rzadko komentowana, ale czytając je można poznać punkt widzenia organizacji, która jest najważniejszym graczem na rynku ropy.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

5 Komentarzy

  1. Jan

    Dlaczego nikt z Państwa nie napisze jaki jest cel rzucania zleceń po 500 sztuk L PKC. Co winduje kurs o jakieś 10,15 pkt a później kurs wraca i spada jeszcze niżej.
    Skąd to się bierze, kto specjalnie gra po to, żeby stracić. Musi być to jakiś kapitał instytucjonalny, ale każdy boi się w tej sprawie zabrać głos.

  2. tomfid

    Świetny wpis – każdy, kto próbował zbierać informacje nt. rynku energii, natrafiał właśnie na mur opłat (jeżeli w ogóle udało się zlokalizować instytucję, która przygotowuje takie dane). Nie mówiąc już o danych do Excela – jeszcze za ostatnie 2-3 lata da się jakoś wyszukać, ale żeby np. wyliczyć korelację indeksów z cenami ropy, to jest to stanowczo z krotki okres. W każdym razie dziękuje bardzo za ten wpis. I pytanie – czy takie dane, jakie nt. ropy udostępnia BP, można ktoś nt miedzi?

  3. astanczak

    @miedź

    szczerze mówiąc nie znam dobrego źródła.

    najlepsze dane – niestety płatne – mają instytucje:

    World Bureau of Metal Statistics
    The International Wrought Copper Council
    International Copper Study Group

    proszę poszukać na ich stronach – może znajdzie się tam coś do wykorzystania bez opłat.

    z rzeczy, które w Polsce spotykam w analizach rzadko są dane giełdy w Szanghaju i zapasach miedzi – na stronie są dane tygodniowe kilka lat wstecz (do 2003 roku):

    http://www.shfe.com.cn/estatements/secondpage.jsp?subjectpid=905&subjectid=9053&startpage=1

    tam są też dane o obrocie kontraktami na miedź (i inne metale).

  4. konlibsoc

    Śledzenie rynków surowcowych – raczej później niż wcześniej – kończy się poszukiwaniem informacji fundamentalnych, które pozwalają zrozumieć kontekst, w jakim kształtują się ceny i zasady gry rynkowej opartej o podaż i popyt.

    Moim zdaniem to nie wystarczy. W szczególności na rynki surowcowe wpływa czynnik, którego wpływu nie sposób przecenić – polityka monetarna. W moim przekonaniu czynniki fundamentalne nie są w stanie wytłumaczyć tego co obserwujemy na przykład na rynku ropy. W marcu 1999 roku ropa kosztowała kilka centów powyżej 12 dolarów, dzisiaj kosztuje 112 dolarów. Czy jesteśmy w stanie wytłumaczyć takie wahania czynnikami fundamentalnymi?

    Warto zauważyć, że ropa pod względem fundamentalnym to jeden z najstabilniejszych rynków jakie w ogóle można sobie wyobrazić. Popyt rośnie stopniowo, zwiększenie podaży wymaga ogromnych inwestycji, planowania w perspektywie minimum 10-15 letniej. Tu z wyjątkiem huraganów i wojen nie ma czynników niespodziewanych.

    Stąd uważam, że gwałtowne zmiany cen nominalnych ropy wynikają raczej ze zmiany wartości jednostki miary (USD) w której je podajemy. A wartość USD jest przede wszystkim rezultatem polityki FED.

  5. tr

    konsilboc, chyba masz racje. Grzebanie w statystykach to dorabianie skomplikowanej teorii nt popytu/podazy ropy. Ja patrzebe na to przez pryzmat FEDu, $, spekulantow na rynku.

Komentarze są zamknięte.