Owoce pewnego raportu, część 4

Mam nadzieję, że kolejny odcinek w temacie efektu momentum czyli krótkoterminowej kontynuacji ponadprzeciętnych stóp zwrotu przez instrumenty liderujące w dotychczasowych wzrostach, nie doprowadzi do rozpaczy wszystkich znudzonych tym blogowym serialem.Zanim przejadę się po praktycznych aspektach wspomnianego mechanizmu, chciałbym podkreślić pierwotne założenie, dla którego uznałem, że temat jest wart przekopania. Do takiego zaakcentowania idei sprowokował mnie jeden z komentarzy pod poprzednimi wpisami.

Momentum jest zjawiskiem z pogranicza tzw. ilościowej analizy technicznej, najbliższym metodom statystycznym, jedną z anomalii Hipotezy Rynku Efektywnego, będącej w rzeczy samej opisem idealnego modelu zależności między ceną, ryzykiem i informacją. Również analiza fundamentalna nie uznaje tego typu ?prostych” zjawisk matematyczno-statystycznych, które mogłyby dać przewagę nad rynkiem bez uwzględnienia wpływu wartości wewnętrznej samego instrumentu i jego ekonomicznego otoczenia. Nie chodzi jednak tylko o to by rzucić wszystko na rzecz skonstruowania swojej strategii momentum, która choć mogłaby pomóc w dywersyfikacji ryzyka czy w ogóle zaistnieniu skutecznie na rynku, to nie jest prostym remedium na pozbycie się ryzyka w ogóle  jak i nie jest pewnym sposobem na timing, który zakłada pozbycie się akcji przed spadkami i powrót do nich przed wzrostem.

Natomiast impet jest jednym z istotnych zjawisk podskórnie kształtujących giełdowe interakcje, świadomość jego istnienia i działania to jeden z kluczy do zrozumienia rynkowych mechanizmów. Kilka wniosków natury ogólnej przedstawiłem w poprzedniej części, kilka innych praktycznych obserwacji poniżej.

Fundusze inwestycyjne używają efektu momentum do filtrowania i wspomagania swoich zasadniczych procesów decyzyjnych. Wygląda to w ten sposób, że układa się na podstawie fundamentalnych obserwacji listę potencjalnych akcji do zainwestowania, po czym wybiera się do portfela tylko te z górnego zakresu rankingu, ustalonego w oparciu o aktualny impet.

W jeszcze czystszej formie robią to fundusze funduszy (funds of funds). Tu ranking układa się ze stóp zwrotu samych funduszy inwestycyjnych, po czym strumień zarządzanego pieniądza pompuje się do tych topowych a więc w tym przypadku tych, które w obserwowanym okresie wzrosły najbardziej. W ten sposób działa np. FundX http://www.fundx.com/Performance.aspx, będący w zasadzie newsletterem, działającym w procesie selekcji i porady jako fund of funds.

Najbardziej agresywną formą wykorzystania impetu są hedge funds z gatunku long/short czyli działające po obu stronach rynku akcji, opierające się na algorytmach i działające w ultraszybkich okresach (intraday). Do nich warto wrócić w przyszłości jako że w styczniu tego roku to właśnie one obok Kerviela z Societe Generale zatrzęsły rynkiem.

Dla mnie najbardziej fascynującą robotę opartą na momentum robił przez lata jeden z Market Wizardów – Gil Blake. To była czysta spekulacja na…funduszach! 90% zyskownych miesięcy i coś ok. 60% rocznego zysku. Zasada ta sama co wyżej choć stosował ją tylko do jednego funduszu, który nie stosował opłat manipulacyjnych – kiedy wartość jednostki wzrosła pierwszego dnia po spadkach,  kupował ją z zamysłem skasowania zysku na kontynuacji tego nagłego ruchu. Wkrótce potem, gdy zaczęto obciążać go opłatami, został zmuszony do opracowania bardziej wyszukanych odmian tej metody: przełączania pomiędzy funduszami sektorowymi w oparciu o ich impet (coś jak dziś przerzucanie pomiędzy funduszami parasolowymi), filtrowanie wielkości pierwszego dnia wzrostu, obliczanie teoretycznego zakresu owego dnia na podstawie notowań spółek danego sektora itd.  itp.

Momentum to również siła napędowa części formacji i wskaźników z zakresu A.T., np. przecięcie MACD i jego linii sygnalnej jest zaliczane do tego typu strategii. To samo dotyczy typowo wybiciowych systemów jak choćby volaitility breakout (wybicie ze zmienności). Ich przeciwieństwem są formacje wyczerpania czy raczej odwrotu jak np. RSI – zejście poniżej progu 70 czy wejście powyżej poziomu 30 .

I wreszcie, co naprawdę zdumiewa w kontekście klasycznych teorii, efekt impetu działa na poziomie statystycznej istotności na rynku futures! Dostępna w internecie praca J. Miffre i G. Rallisa ?Momentum strategies in commodity markets” z września 2007 r. opisuje wyniki testów 31 rynków futures towarowych, układając je, podobnie jak w opisywanym wcześniej raporcie, w ranking wg. stóp wzrostu kursów, w tym wypadku za okresy 1, 3, 6 i 12 miesięcy. Tu również najbardziej zyskowną i stabilną okazała się strategia: okres obserwacji do rankingu 12 miesięcy, inwestycja na miesiąc. Średni zysk – 15% rocznie. Dla porównania zrobiono test portfela neutralnego, opartego o zasadę: 12 miesięcy obserwacja + 12 miesięcy inwestycja. Strategia momentum przyniosła średnio 9,4% zysku, strategia inwestycji we wszystkie futures jednakowo bez podziału – minus 3% !   

To oczywiście jeszcze  nie koniec wątku 🙂

-* Kathay *- 

[Głosów:0    Średnia:0/5]

9 Komentarzy

  1. GiełduGiełdu

    Ja osobiście nie mam nic przeciwko, aby długość tego wątku pobiła serial "Klan" 🙂

    Ciekawe jak można ocenić "…statystyczną istotność na rynku futures…". Nie mam tu żadnej koncepcji.

    Pozdrowienia,
    GiełduGiełdu

  2. Jacek

    i link do tego ostatniego wywodu – znalazłem to:
    http://www.thehedgefundjournal.com/research/index.php?articleid=54743679

  3. marek

    Ja też nic nie mam przeciwko – niech Tomek pokazuje różne twórcze metody 😉
    Pokaż nam jakieś skuteczne i stabilne metody,które są wolne od hazardu i dają 20 % corocznie 😉

  4. kathay

    Pełna wersja tego raportu:
    http://papers.ssrn.com/sol3/papers.cfm?abstract_id=702281

    Są tam dodatkowe testy z uwzględnieniem contango i backwardation czyli premii i dyskonta futures.

    Generalnie futures stały się osobną asset class w którą , o dziwo a jednak, inwestuje się jak w akcje czyli buy and hold

  5. arti

    Ostatnio dotarłem tez do dość ciekawego raportu (chyba juz troszke leciwego – rok produkcji 2005) gdzie takze opisano ciekawą formułę doboru spółek do portfela. www.blackstarfunds.com/files/Does_trendfollowing_work_on_stocks.pdf
    Musiałbym na własne potrzeby zweryfikować te dane, ale zapowiada sie równie interesująco

  6. kathay

    Robiłem te testy na naszym rynku jakieś 1,5 roku temu , postaram się również je wpasować w któryś z kolejnych wpisów

  7. Gall

    Witam. Sporo jest o testach, a moze zrobic małe porównanie pomiędzy programami do AT, np. metastockiem, amibrokerem? Pisze dlatego ze zastanawiam sie nad zakupem jakiegos programu do AT i nie bardzo wiem na co sie zdecydować.
    Pozdrawiam.

  8. kathay

    Niestety Metastocka już nie uzywam a Amibrokera jeszcze nie 🙂
    poczytaj inną naszą dyskusję na ten temat:
    http://futures.pl/?did=139&wdid=9272&cptw=1

    gdybym miał wybierać dziś – Amibroker

  9. mwojciechowski

    W związku z tym, że od 1 maja będziemy oferować Amibrokera, stanowczo polecamy to oprogramowanie. W blogu pojawi się opis ciekawych funkcji Amibrokera. Wskażemy również miejsca dyskusji nt. programów AT, które pojawiają się w sieci.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *