Inwestorzy, którym dane było obserwować polską transformację lat dziewięćdziesiątych pamiętają zapewne czasy, kiedy George Soros – za sprawą Fundacji Batorego – Leszek Balcerowicz, Jeffrey Sachs i Międzynarodowy Fundusz Walutowy zajmowali w polskiej polityce gospodarczej miejsce zwykle zarezerwowane dla kozłów ofiarnych. Nie było bezeceństwa, którego politycy i znani dziś publicyści nie byli wstanie powiedzieć na temat wymienionych osób i organizacji. Dziś Międzynarodowy Fundusz Walutowy już nie jest bee a jego obecność w Polsce – nawet potencjalna – uznawana za konieczną. To dobry moment, by spojrzeć na MFW w kontekście rynku towarowego.
Niewiele osób zapewne wie, iż MFW (ang. IMF – International Monetary Fund) prowadzi poważną działalność badawczą, której efektem są np. indeksy towarowe. W polskim obiegu giełdowym trudno znaleźć odwołania do czegoś, o co w światowych analizach trafia się często – IMF Commodity Indices. Skomponowany przez IMF koszyk surowców jest jednym z grupy indeksów, które oblicza IMF i zarazem jednym ze starszych mierników cen surowców i towarów. Osoby, które chciałyby pogrzebać w danych MFW muszą przejrzeć materiały na temat indeksów tej organizacji dostępne na stronie funduszu. Poniżej nominalny wykres koszyka towarów IMF obrazujący jego zmiany do marca 2009 roku .

(źródło: IMF)
W kontekście ostatnich wydarzeń – decyzja przywódców G-20 o wzmocnieniu roli MFW – poznanie działalności tej organizacji narzuca się samo. Przyznajcie sami Państwo, iż do spotkania G-20 niewiele wiedzieliście o SDR-ach (Special Drawing Rights) i trudno było wam zrozumieć, dlaczego premier Chin przyjechał na szczyt z propozycją zastąpienia dolara przez SDR-y a Rosja chciała, by w koszyku SDR-ów pojawiło się złoto. Nowy światowy pieniądz miał zostać oparty o coś, co na świecie funkcjonuje od lat siedemdziesiątych XX wieku i o czym trudno przeczytać nawet w poważnych analizach rynkowych. Nie wspominając już o wiedzy powszechnie powielanej w środowiskach mniej lub bardziej specjalistycznych – jeszcze niedawno w polskiej wikipedii (ponoć jednej z największych na świecie) hasło SDR właściwie nie istniało. Czyżby nie było nikomu potrzebne?
Pamiętam, że w jakiejś książce przeczytałem krytykę całego świata analitycznego, który potrafi podniecać się wzrostami cen złota w dolarach a nigdy nie sięgnie po przeliczenie uncji złota przez koszyk SDR. Na obronę można tylko postawić tezę, iż niewiele osób było takimi analizami zainteresowane. Może zatem warto wiedzieć, iż IMF sam przelicza swój koszyk towarowy na SDR-y i regularnie udostępnia go na swoich stronach. Niedawno IMF opublikował dane szacunkowe dla miesiąca marca, w których można porównać koszyk towarów MFW przeliczony na dolary i właśnie SDR-y razem z danymi z poprzednich miesięcy. Pod kolejnym linkiem można znaleźć koszyk zarówno w dolarach, jak i SDR-ach.
W tym kontekście muszę przypomnieć dyskusję z zeszłego lata i częste w analizach tezy, iż nie ma problemu drogich surowców a jest problem słabego dolara. Proste porównanie dwóch koszyków towarów IMF z tego okresu pokazuje, iż tezę taką bardzo trudno utrzymać oglądając wykres z nałożonymi wartościami koszyka IMF w dolarach (na wykresie jako IMF CI USD) i SDR-ach (na wykresie jako IMF CI SDR). Jaki widać na poniższym obrazku IMF w SDR rósł równie dynamicznie, jak ten liczony w dolarach – koszyk walut SDR w ledwie 44 procentach składa się z dolara a w pozostałych 56 procentach z jego konkurentów, w sile których oglądano słabość dolara: euro, funta brytyjskiego i jena japońskiego. Udział trzech konkurencyjnych do dolara walut w koszyku SDR jest następujący: EUR 34%, JPY 11%, GBP 11%.

(źródło: IMF)


Dodaj komentarz