Co staje się naszym benchmarkiem w pasywnym inwestowaniu, gdy wybieramy nie jeden ETF, jak opisałem w poprzedniej części, ale dwa lub więcej?
Zacznijmy od tego, że budowanie pasywnego portfela to podejmowanie decyzji, dokonywanie wyborów spośród dostępnych opcji, czyli w praktyce selekcja ETFa lub kilku. Tymczasem kolejna złota zasada w temacie benchmarkowania brzmi:
Benchmark ma być WOLNY od decyzji.
A do tego, przypomnę z poprzedniego wpisu:
Benchmark w pasywnym inwestowaniu to realna alternatywa,
którą MOGŁE(A)Ś wybrać, ale jej nie wybrałe(a)ś.
A jeśli już budujemy swój własny, pasywny portfel, to szukamy potem odpowiedzi na pytanie:
Czy moja strategia jest lepsza niż najprostsza, najbardziej pasywna możliwa strategia?
Najprostszą decyzją jest wybór najszerszego, najtańszego ETF-a, który daje ekspozycję na cały rynek (tam, gdzie to możliwe).
W USA istnieje indeks i ETF na cały rynek amerykański – VTI (total market), dlatego jeśli wybieramy do portfela ETF na inny indeks amerykański (np. na S&P 500) to benchmarkiem zawsze będzie VTI.
W Polsce niestety nie mamy jeszcze takiego komfortu, nie istnieje ETF na cały WIG, dlatego benchmarkiem jest któryś z innych subindeksów. To opisałem właśnie w poprzedniej części. Inaczej wygląda sprawa, gdy w portfelu mamy 2 subindeksy, albo nawet wszystkie 3, na które istnieją ETF na GPW.
Otóż w takiej sytuacji siłą rzeczy benchmarkiem staje się WIG, który wirtualnie odwzorowujemy za pomocą 3 ETFów na subindeksy i na dodatek dodajemy do tego jeszcze wagi. Dlaczego tak?
Ponieważ wybierając 2 lub więcej ETFów podejmujemy wiele aktywnych decyzji, a przynajmniej wymagane są tu trzy:
- które ETFy wybrać do portfela?
- jakie wagi każdemu przyporządkować w portfelu?
- jak często i czy w ogóle te wagi te rebalansować?
Benchmark w postaci wirtualnego WIG to wybór wszystkich 3 ETFów na subindeksy (WIG20TR, mWIG40TR i sWIG80TR), a przy tym zachowanie takich wag, w jakich wszystkie 3 znajdują się w indeksie WIG. Indeksy, a w ślad za nimi ETFy, mają tę przewagę, że co dzień się rebalansują. Natomiast biorąc zamiast WIGu 3 ETFy, trzeba je rebalansować, żeby gonić za WIG.
Przybliżone udziały (historyczne, zmienne w czasie), wyglądają tak:
• WIG20: ok. 70-80% kapitalizacji WIG
• mWIG40: ok. 15-20%
• sWIG80: ok. 5-10%
To nie znaczy, że musimy tak właśnie inwestować w naszym pasywnym portfelu. To tylko PASYWNY benchmark, do którego porównujemy nasz portfel. My możemy sobie do portfela wybrać dowolne ETFy i dowolnie ustalać ich wagi. Chodzi o to by znaleźć wzorzec do porównań. Bo alternatywy są tutaj 2:
1. Odwzorowujemy WIG wraz z wagami, co nie wymaga żadnych decyzji
2. Bierzemy dowolne subindeksy w postaci ETFów, dowolnie ustalamy wagi i rebalansujemy, czyli de facto podejmujemy ciągłe decyzje, a więc przestajemy być pasywni, stajemy się aktywno-pasywni.
Jeśli nasz portfel aktywno-pasywny daje lepsze zwroty w długim okresie, to znaczy, że robimy to dobrze i bijemy pasywny portfel benchmarkowy. Jeśli nie pokonujemy WIGu, to znaczy, ze nasze aktywne wybory są do niczego, zamiast nich łatwiej i prościej jest odwzorować WIG bez podejmowania dodatkowych wyborów. Na tym polega idea benchmarku.
Ale zamiast się męczyć z wyborem wielu ETFów, możemy podjąć prostą tezę inwestycyjną. Na przykład, że to ETF na mWIG40TR będzie zawsze lepszy od WIG. Mamy prawo tak myśleć i tak wybrać, choć to nie musi być zgodne z arytmetyką rynku.
Wtedy nie trzeba budować portfela 2-3 ETF-ów, wystarczy kupić tylko mWIG40 i porównać się do WIG. Dlaczego do WIG? Bo jeśli mWIG40 ma być zawsze lepszy, to powinien bić WIG w długim terminie. Jeśli nie bije, to teza jest błędna. A jeśli bije, to znaczy, że mamy rację. I nie potrzebujemy żadnych innych ETF-ów.
Poki co celowo zawęziłem całość rozważań do naszego rynku, aby zrobić podstawy. Mając je teraz w ręku, możemy sięgnąć dalej i poszukać benchmarków dla rynku międzynarodowego i dodatkowo z domieszką innych aktywów niż akcje.
Zasada w tym wszystkim jest prosta i warta przypominania: benchmark ma nam podpowiedzieć, czy nasze wybory portfela są w jakiś sposób racjonalne i optymalne, oraz czy rzeczywiście są pasywne.
CDN
—kat—

Niezależnie, DM BOŚ S.A. zwraca uwagę, że inwestowanie w instrumenty finansowe wiąże się z ryzykiem utraty części lub całości zainwestowanych środków. Podjęcie decyzji inwestycyjnej powinno nastąpić po pełnym zrozumieniu potencjalnych ryzyk i korzyści związanych z danym instrumentem finansowym oraz rodzajem transakcji. Indywidualna stopa zwrotu klienta nie jest tożsama z wynikiem inwestycyjnym danego instrumentu finansowego i jest uzależniona od dnia nabycia i sprzedaży konkretnego instrumentu finansowego oraz od poziomu pobranych opłat i poniesionych kosztów. Opodatkowanie dochodów z inwestycji zależy od indywidualnej sytuacji każdego klienta i może ulec zmianie w przyszłości. W przypadku gdy materiał zawiera wyniki osiągnięte w przeszłości, to nie należy ich traktować jako pewnego wskaźnika na przyszłość. W przypadku gdy materiał zawiera wzmiankę lub odniesienie do symulacji wyników osiągniętych w przeszłości, to nie należy ich traktować jako pewnego wskaźnika przyszłych wyników. Więcej informacji o instrumentach finansowych i ryzyku z nimi związanym znajduje się w serwisie bossa.pl w części MIFID: Materiały informacyjne MiFID -> Ogólny opis istoty instrumentów finansowych oraz ryzyka związanego z inwestowaniem w instrumenty finansowe.