Jak wygląda ból inwestowania od kuchni

Wczoraj pisałem o wywiadzie z Cliffem Asnessem, który przeprowadzili prezenterzy podcastu Odd Lots. Inwestor wspomniał w nim o okresach bólu, które towarzyszą sytuacjom, w których strategia spisuje się istotnie gorzej od rynku.

W przypadku flagowego funduszu AQR, firmy inwestycyjnej, której Asness jest współzałożycielem, słabsze okresy wiążą się z reguły ze słabą postawą czynnika value. Podstawowa strategia opiera się na połączeniu w neutralnym rynkowo funduszu strategii momentum i strategii value.

Na szybko rosnących, „entuzjastycznych” rynkach spółki o niskich wskaźnikach fundamentalnych mogą spisywać się dużo gorzej od rynku, a luka w wycenie pomiędzy najniżej a najwyżej wycenianymi spółkami może się powiększać. Taka sytuacja rynkowa sprawia, że strategia value fatalnie się spisuje, a strategia momentum nie zawsze jest w stanie zrównoważyć tę słabość. Fundusz spisuje się gorzej od rynku, a inwestorzy coraz bardziej się niecierpliwią.

Czas odbicia po covidowym krachu był jednym z takich okresów próby dla strategii stosowanej przez Asnessa. Słabej postawie czynnika value towarzyszył wtedy krach momentum (momentum crash), wywołany odwróceniem się trendów rynkowych – dotychczas przegrane spółki szybko odbijały, a wygrane traciły. Innym okresem słabości był okres 2017–2020, tzw. „zima value”, w której strategie oparte na tym rynkowym czynniku fatalnie się spisywały.

Wczoraj wspomniałem, że Asness zwrócił uwagę na dwa czynniki związane z okresami bólu – emocjonalne i fundamentalne, czyli w jego przypadku zachowanie inwestorów, którzy powierzyli funduszowi swoje środki. Dziś zajmę się tym pierwszym czynnikiem – presją emocjonalną.

Zacznę od podkreślenia, że o emocjonalnej presji w okresie słabszych od rynku wyników otwarcie mówi jeden z najlepszych inwestorów kwantytatywnych na rynku, osoba łącząca akademickie fundamenty (promotorem doktoratu Asnessa był Eugene Fama) z rynkową praktyką. Asness ma w jednym palcu nie tylko teoretyczne, statystyczne fundamenty stosowanej strategii. Ma także niemal trzy dekady doświadczenia w implementacji tej strategii na rynku.

Przetrwał dwie rynkowe bessy – tę po bańce technologicznej i tę w okresie globalnego kryzysu finansowego – oraz krach covidowy. Ma za sobą dwie „zimy value” – tę z okresu bańki technologicznej i lat 2017–2020. Przeżył przynajmniej dwa okresy, w których jego strategia miała słabe wyniki i po których nastąpiło odbicie, które zniwelowało poprzedni okres słabości.

Mimo tych wszystkich czynników Cliff Asness odczuwa emocjonalną presję, gdy jego strategia słabo się spisuje. W wywiadzie mówi o tym, że długi okres słabszych wyników – np. dwuletni – sprawia, że inwestor jest przekonany, iż wszyscy mają go za idiotę. Takie wrażenie odnosi też z rozmów z inwestorami w jego funduszu.

W pierwszych kilku miesiącach słabości strategii są w stanie wysłuchiwać wyjaśnień, że jest to spodziewana chwilowa słabość. Im dłużej trwa okres słabych wyników, tym bardziej stają się krytyczni.

Asness opowiada anegdotę o rozmowach ze współzałożycielem jego firmy inwestycyjnej. Gdy Asness jest wyjątkowo sfrustrowany słabym dniem w słabym okresie dla stosowanej strategii, jego biznesowy partner pyta, dlaczego jest rozżalony. Asness wyjaśnia, że tracą pieniądze, a ich klienci mają do nich pretensje.

W tym momencie następuje pouczająca seria pytań i krótkich odpowiedzi:

Partner: Przecież jesteś pewien, że w końcu wygramy?

Asness: Tak.

Partner: Masz w funduszu swoje pieniądze i pieniądze swoich dzieci?

Asness: Tak.

Partner: Nie zrobiłbyś teraz niczego innego niż to, co właśnie robisz?

Asness: Nie zrobiłbym.

Partner: Więc na pewno wygramy. Wątpliwość dotyczy jedynie kwestii „kiedy”. Dlaczego się przejmujesz?

Asness: Dlaczego ty się nie przejmujesz?

Cliff Asness wyjaśnia, że jego postawa może mieć związek z tym, że ma więcej interakcji z klientami, a więc jest bardziej narażony na krytykę strategii i wątpliwości wobec jej poprawności.

Okresy bólu stanowią duże wyzwanie emocjonalne nawet dla inwestorów, którzy mają silne przekonanie o poprawności swojej strategii. Są jeszcze większym wyzwaniem dla inwestorów z mniejszą wiedzą i doświadczeniem rynkowym.

To jest moim zdaniem jeden z powodów, dla których aktywne inwestowanie po prostu nie jest dla wszystkich ludzi. Jeśli ktoś nie jest obdarzony wiarą w siebie pozwalającą przetrwać słabsze okresy, to ich nie przetrwa, nawet jeśli stosować będzie skuteczną strategię inwestycyjną. Skapituluje albo pod wpływem emocji zacznie coś przestawiać w swojej strategii, optymalizować ją pod konkretną sytuację rynkową i w końcu ją popsuje.

W tym miejscu pojawia się jeszcze jedna kwestia. Który okres bólu jest trudniejszy: ten, w którym następuje głębokie obsunięcie, ale portfel szybko wraca na historyczne szczyty, czy okres, w którym obsunięcie jest mniej dotkliwe, ale portfel znajduje się wyraźnie poniżej szczytów przez wiele miesięcy?

Asness twierdzi, że z punktu widzenia zarządzającego funduszem bardziej „zabójcza” jest długość – ze względu na zachowanie klientów funduszy. Jak jest w przypadku inwestorów indywidualnych?

Wybralibyście obsunięcie o 50% i nowe maksimum portfela w okresie kilku miesięcy czy obsunięcie o 30% i nowe maksimum portfela po półtora roku?

2 Komentarzy

  1. Grzegorz Link

    Ten wybór (z końca artykułu) jest odrobinę fałszywy – gdyby od razu była informacja, że na pewno będzie nowy szczyt (kiedyś w nie bardzo odległej przyszłości), to oba scenariusze byłyby dość łatwe do przetrwania.

    Największy problem w realnych obsunięciach w jakiejkolwiek strategii inwestycyjnej jest taki, że kiedy są te jej największe (czy to 30% dłużej czy 50% szybko) to wszystko wygląda tak, jakby już nigdy nie miało wrócić do nowych szczytów. Albo przynajmniej przez wiele, bardzo wiele lat. Wszystko się wtedy na taką narrację „składa”.

    I m.in. stąd pojawia się ta pokusa zmiany strategii, ucieczki. Te myśli w stylu „może ta metoda już przestała działać i przez wiele lat nie będzie już działać”.

    Pamiętam klimat jesienią 2008 roku na rynku akcji, to powszechne przekonanie, że teraz to amerykańska gospodarka latami się nie podniesie, a na giełdę to nie ma co nawet liczyć, można spokojnie zamykać 🙂

    Albo nawet dużo bliżej – z kwietnia 2025, to przekonanie że recesja jest przecież pewna, bo Trump jest zdeterminowany działać poprzez niszczenie. No i bach-bach, kilka dni, policy flip-flop i trend się odwrócił. Nie zawsze jest tak szybko do powrotu wzrostów, ale zawsze te momenty próby w każdej strategii (nawet tak „prostej” jak kup & trzymaj) są mroczne, trudne, i pełne sensownych narracji, dlaczego za chwilę będzie jeszcze gorzej.

  2. Simon

    Cierpliwość to klucz plus wybór spółek na, lata ale przecież wiadomo że to nie jest takie łatwe

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. w celu: zapewnienia najwyższej jakości naszych usług oraz dla zabezpieczenia roszczeń. Masz prawo dostępu do treści swoich danych osobowych oraz ich sprostowania, a jeżeli prawo na to pozwala także żądania ich usunięcia lub ograniczenia przetwarzania oraz wniesienia sprzeciwu wobec ich przetwarzania. Masz także prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Więcej informacji w sekcji "Blogi: osoby komentujące i zostawiające opinie we wpisach" w zakładce
"Dane osobowe".

Proszę podać wartość CAPTCHA: *

Opinie, założenia i przewidywania wyrażone w materiale należą do autora publikacji i nie muszą reprezentować poglądów DM BOŚ S.A. Informacje i dane zawarte w niniejszym materiale są udostępniane wyłącznie w celach informacyjnych i edukacyjnych oraz nie mogą stanowić podstawy do podjęcia decyzji inwestycyjnej. Nie należy traktować ich jako rekomendacji inwestowania w jakiekolwiek instrumenty finansowe lub formy doradztwa inwestycyjnego. DM BOŚ S.A. nie udziela gwarancji dokładności, aktualności oraz kompletności niniejszych informacji. Zaleca się przeprowadzenie we własnym zakresie niezależnego przeglądu informacji z niniejszego materiału.

Niezależnie, DM BOŚ S.A. zwraca uwagę, że inwestowanie w instrumenty finansowe wiąże się z ryzykiem utraty części lub całości zainwestowanych środków. Podjęcie decyzji inwestycyjnej powinno nastąpić po pełnym zrozumieniu potencjalnych ryzyk i korzyści związanych z danym instrumentem finansowym oraz rodzajem transakcji. Indywidualna stopa zwrotu klienta nie jest tożsama z wynikiem inwestycyjnym danego instrumentu finansowego i jest uzależniona od dnia nabycia i sprzedaży konkretnego instrumentu finansowego oraz od poziomu pobranych opłat i poniesionych kosztów. Opodatkowanie dochodów z inwestycji zależy od indywidualnej sytuacji każdego klienta i może ulec zmianie w przyszłości. W przypadku gdy materiał zawiera wyniki osiągnięte w przeszłości, to nie należy ich traktować jako pewnego wskaźnika na przyszłość. W przypadku gdy materiał zawiera wzmiankę lub odniesienie do symulacji wyników osiągniętych w przeszłości, to nie należy ich traktować jako pewnego wskaźnika przyszłych wyników. Więcej informacji o instrumentach finansowych i ryzyku z nimi związanym znajduje się w serwisie bossa.pl w części MIFID: Materiały informacyjne MiFID -> Ogólny opis istoty instrumentów finansowych oraz ryzyka związanego z inwestowaniem w instrumenty finansowe.