Pandemia? There is an ETF for that!

Znacie to powiedzenie, że kapitalizm to taki ustrój, który potrafi zaprojektować, wyprodukować i dostarczyć spadochron dla skoczka, który wyskoczył z samolotu z zepsutym sprzętem zanim pechowiec uderzy w ziemię. To jest jeden z tych elementów na rynku finansowym, którego nie sposób nie kochać. Witajcie w świecie, w którym pandemia owocuje indeksami i ETF-ami na czas pandemii.

W ostatnich dniach hasło „There is an ETF for that” nabrało nowych treści. Jak donosi prasa branżowa 21 kwietnia w amerykańskim nadzorze giełdowym (SEC)  pojawił się wniosek o rejestrację funduszu o poetyckiej nazwie Pacer BioThreat ETF i jeszcze bardziej chwytliwym skrócie VIRS. Fundusz ma powielać zachowanie indeksu o nazwie rodem ze świata niemieckich gier planszowych BioShares BioThreat Index. W skrócie rzecz ujmując pandemia właśnie dorobiła się swojego indeksu i funduszu ETF. Oczywiście w koszyku muszą być gorące spółki w okresie pandemii. Jak dobrze popracujecie wyobraźnią, to zbudujecie sobie taki indeks sami.

Naprawdę pandemia zaowocowała całym koszykiem nowych indeksów, które jeszcze nie mają swoich ETF-ów, ale już mają chwytliwe nazwy, jak np. COVID-19 Stock Index, Global Pandemic Disruption Index, Stay at Home Index i Work from Home Index. Funduszy jeszcze nie ma, bo ich twórcy, a dokładniej firma zajmująca się tworzeniem indeksów – tak, są takie – nie znalazła chętnych do ich emisji. Oczywiście pandemia i indeksotwórczość pandemiczna, skupia w soczewce to, czym stała się również rewolucja indeksowa – wyścigiem po najbardziej chwytliwy indeks, który przyciągnie masę klientów i pozwoli zarabiać na utworzonym koszyku. Jak stworzycie dobry indeks i znajdziecie emitenta, to zarobicie na tym.

Początkującym i mniej początkującym, których jak wiemy pojawiło się wielu w ostatnim czasie na rynku, przypominamy, iż nie mamy do czynienia z jakimś wyjątkiem. Na rynku jest np. koszyk, o którym pisaliśmy w przeszłość na blogach, selekcjonowanych spółek pozwalających zdaniem twórców inwestować w grzechy, takie jak obżarstwo, cudzołóstwo i całą resztę tego, co karmi nasze ego, zabija nas i tuczy. Jako ostrzeżenie trzeba jednak przywołać dwa fakty. Na rynku powstaje masa funduszy, również typu ETF, które nie odnoszą sukcesów i umierają w ciszy. Innym elementem jest ryzyko zainwestowania w przyczynkarstwo i złą ocenę przyszłości. Na rodzimym rynku mamy przykład funduszu Eurogeddon, który miał krzykliwą nazwę i chciał dać zarabiać na kryzysie w strefie euro. Umarł, jak wiele przed nim, bo przygotowywał się na wojnę, która już się skończyła.

Podziel się tym artykułem:

Polecamy

Autorzy

Najnowsze komentarze

  1. Krótkie wyjaśnienie – ja mam nadzieję, że to naprawdę jest jakaś tam propozycja rady. Na razie uważam te indywidualne rozwiązania,…

  2. Nic dodać, nic ująć. Ciekawe, ile ci ludzie wzięli kasy kasy z naszych podatków, za roczne dyskutowanie, jak zajumać nasze…

  3. „Nie ma takiego świństwa, którego by rząd nie zrobił, żeby wyciągnąć od obywateli pieniądze.”

  4. Obecna władza usilnie dąży do przegrania wyborów w przyszłym roku. Niestety. Cytuję: „…doszła możliwość odliczenia od podatku PIT w zamian…

Tagi

Najnowsze wpisy