Inwestycyjny próg bólu to poziom obsunięcia portfela, który tworzy na inwestorze taką presję emocjonalną, że porzuca swoją strategię inwestycyjną i zaczyna likwidować lub redukować pozycje.
W ekstremalnym przypadku zejście wyników portfela poniżej progu bólu oznacza całkowitą kapitulację: likwidację całego portfela i ucieczkę z rynku. To skrajnie niekorzystny obrót sprawy. Inwestorzy, którzy w panice uciekli z rynku akcyjnego i ponieśli bolesne straty, potrzebują dużo czasu, by wrócić na rynek, jeśli kiedykolwiek na niego wracają.
A długa obecność na rynku akcji jest dla większości ludzi niezbędna do zbudowania zadowalającego kapitału, na przykład emerytalnego.
Próg bólu może dotyczyć całego portfela, ale także poszczególnych pozycji. Może być wyrażany w procentach obsunięcia lub tysiącach złotych „spalonego” w czasie spadków kapitału.
Największy problem z progiem bólu jest taki, że żaden inwestor go nie zna, dopóki pod jego wpływem nie zacznie kapitulować.
Dla inwestorów skutecznie selekcjonujących akcje do portfela i zachowujących trwale wysoką ekspozycję na rynku kapitulacja – częściowa lub całkowita – pod wpływem osiągnięcia przez wyniki portfela progu bólu to najważniejsze zagrożenie dla długoterminowych wyników inwestycyjnych.
Czy istnieją sposoby określenia, gdzie indywidualny próg bólu inwestora może się znajdować? Safal Niveshak zaproponował analizę reakcji w czasie poprzednich przecen rynkowych.
Idealnie nadawałoby się do tego tąpnięcie z kwietnia 2025 roku: było nagłe, dynamiczne, relatywnie głębokie (część rynków otarła się o bessę) i miało miejsce w skrajnie chaotycznym otoczeniu informacyjnym. To było środowisko, w którym strach łatwo dominuje nad chłodnym procesem decyzyjnym. Niestety, od tych wydarzeń minął już rok i dokładne odtworzenie odczuć z tego okresu może nie być już możliwe.
Czy „irańska korekta” na rynku akcji może być pomocna w określaniu przybliżonego położenia progu bólu? Moim zdaniem jest zbyt płytka.
Ćwiczenie, którego celem jest poznanie indywidualnej odporności na straty, jest proste. Inwestor udziela szczerych odpowiedzi na pytania dotyczące stanu emocjonalnego w stresującym okresie na rynku. Im więcej odpowiedzi jest twierdzących, tym bliżej swojego progu bólu wtedy się znajdował.
Stworzyłem listę przydatnych pytań. Przy jej formułowaniu starałem się zrozumieć, co robi, myśli i czuje inwestor, który zaraz rzuci ręcznik na ring i zacznie nieplanowane wcześniej czystki w portfelu.
Pomocne okazały się moje własne odczucia z okresów, w których całościowo zmniejszałem ekspozycję portfela na rynek akcji – czyli zwiększałem poziom gotówki pod wpływem napływających na rynek informacji.
Podzieliłem listę pytań na trzy kategorie. Pierwsza dotyczy tego, jak stres wpływał na decyzje inwestycyjne:
- Czy sprzedawałeś część pozycji tylko po to, by „poczuć ulgę”?
- Czy zamknąłeś pozycje nie dlatego, że Twoja ocena spółki zmieniła się, ale dlatego, że spadki były obciążające emocjonalnie?
- Czy miałeś potrzebę „zrobienia czegoś”, choć wiedziałeś, że właściwą postawą jest brak działania?
- Czy częściej niż zwykle czytałeś wiadomości rynkowe, komentarze analityków i media społecznościowe, szukając potwierdzenia swoich obaw?
- Czy miałeś poczucie, że spadki „muszą się wkrótce zatrzymać” i obsesyjnie szukałeś sygnałów odbicia?
- Czy wielokrotnie sprawdzałeś stan portfela w ciągu dnia?
- Czy rozważałeś scenariusz sprzedania wszystkiego i powrotu na rynek, gdy sytuacja się uspokoi?
- Czy w czasie przeceny wyraźnie skrócił się Twój horyzont inwestycyjny i z długoterminowego inwestora zamieniłeś się w day tradera?
- Czy w okresie spadków nagle zmieniłeś nastawienie do swoich spółek z „to dobre firmy na lata” na „może jednak coś tu jest nie tak”?
Druga kategoria dotyczy tego, jak spadki na rynku wpłynęły na życie inwestora:
- Czy mogłeś się skoncentrować na pracy?
- Czy byłeś rozdrażniony w relacjach z innymi ludźmi: rodziną, znajomymi, współpracownikami?
- Czy spokojnie spałeś?
- Czy odczuwałeś potrzebę „monitorowania sytuacji”, na przykład wojny na Bliskim Wschodzie, 12–16 godzin na dobę, siedem dni w tygodniu?
- Czy odkładałeś obowiązki i aktywności, bo myślami byłeś cały czas przy rynku albo bo „monitorowałeś sytuację”?
- Czy podczas spadków zazdrościłeś ludziom, którzy nie inwestują w akcje i „mają spokój”?
- Czy w czasie spadków zacząłeś unikać rozmów o inwestowaniu, choć wcześniej lubiłeś o tym rozmawiać?
- Czy odczuwałeś potrzebę totalnego odcięcia się od rynku, żeby uniknąć stresu?
Trzecia kategoria dotyczy reakcji emocjonalnych:
- Czy złapałeś się na tym, że codziennie liczyłeś, ile możesz jeszcze stracić?
- Czy odczuwałeś fizyczne objawy stresu przy sprawdzaniu portfela (napięcie w brzuchu, przyspieszone tętno)?
- Czy żałowałeś, że w ogóle inwestujesz w akcje i myślałeś o całkowitym wycofaniu się z rynku?
- Czy podczas spadków liczyłeś, ile pieniędzy zniknęło z Twojego majątku albo na przykład przeliczałeś obsunięcia w portfelu „na wakacje” albo „na samochody”?
- Czy w pewnym momencie pojawiła się myśl: „nieważne czy to dobra decyzja, chcę tylko, żeby ten stres się skończył”?
Powyższe pytania nie są gotowym, całościowym testem rynkowym. Są jedynie wskazówką pokazującą, jak może objawiać się wywołany rynkowymi spadkami stres emocjonalny. Im więcej takich objawów inwestor dostrzeże, tym bliżej jest swojej granicy tolerancji strat.
1 Komentarz
Dodaj komentarz
Niezależnie, DM BOŚ S.A. zwraca uwagę, że inwestowanie w instrumenty finansowe wiąże się z ryzykiem utraty części lub całości zainwestowanych środków. Podjęcie decyzji inwestycyjnej powinno nastąpić po pełnym zrozumieniu potencjalnych ryzyk i korzyści związanych z danym instrumentem finansowym oraz rodzajem transakcji. Indywidualna stopa zwrotu klienta nie jest tożsama z wynikiem inwestycyjnym danego instrumentu finansowego i jest uzależniona od dnia nabycia i sprzedaży konkretnego instrumentu finansowego oraz od poziomu pobranych opłat i poniesionych kosztów. Opodatkowanie dochodów z inwestycji zależy od indywidualnej sytuacji każdego klienta i może ulec zmianie w przyszłości. W przypadku gdy materiał zawiera wyniki osiągnięte w przeszłości, to nie należy ich traktować jako pewnego wskaźnika na przyszłość. W przypadku gdy materiał zawiera wzmiankę lub odniesienie do symulacji wyników osiągniętych w przeszłości, to nie należy ich traktować jako pewnego wskaźnika przyszłych wyników. Więcej informacji o instrumentach finansowych i ryzyku z nimi związanym znajduje się w serwisie bossa.pl w części MIFID: Materiały informacyjne MiFID -> Ogólny opis istoty instrumentów finansowych oraz ryzyka związanego z inwestowaniem w instrumenty finansowe.


Spadki są potrzebne ,następuje wymiana kapitału czyli akcje są przejmowane przez silne ręce np.Orlen w grudniu 2024 po ogłoszeniu strategii to był ciekawy przypadek a więc czym taniej tym lepiej pod kątem inwestycji dlugoterminowej.