Zamieszanie wokół ożywienia wojny celnej  nie powinno powstrzymywać inwestorów od odnotowania banalnego faktu, iż rok po zaprzysiężeniu Donalda Trumpa na prezydenta ich portfele są generalnie pełniejsze, a rynki wypłaciły im więcej niż zapewne oczekiwali.

Współczesna polityka zrobiła się bardzo emocjonująca, co powoduje, iż będąc inwestorem łatwo stracić z pola uwagi to, co dla nas najważniejsze. Kibicując lub sprzeciwiając się jakiemuś obozowi politycznemu możemy sabotować własne zyski lub niezbyt dobrze oceniać związek inwestycji z naszym postrzeganiem sytuacji na świecie. W takim momentach warto patrzeć na liczby, które powinny przemawiać lepiej niż emocje.

Z tej perspektywy patrząc Donald Trump w wersji 2.0 był całkiem dobry dla inwestorów, którzy skupiają się na inwestowaniu w indeksy. W skali 12 miesięcy S&P500 rośnie o blisko 17 procent, gdy Nasdaq 100 zyskuje 21 procent przy zwyżce DJIA o przeszło 14 procent. Również inwestorzy na rynkach innych niż amerykańskie mają powody do świętowania. Niemiecki DAX – nawet po dwóch dniach spadków – w perspektywie roku zyskuje niemal 17 procent.

Oczywiście, wykres powyżej – z serwisu stooq.pl – pokazuje sporą dawkę zmienności, która nie sprzyja chłodnemu traktowaniu Trumpa w roli pomagającego naszym inwestycjom. Bez wątpienia, rok z Trumpem 2.0 nie był okresem sielanki, czego doskonałym dowodem jest hossa na rynku złota, które swoimi zwyżkami wprowadza dawką niepewności, co do dalszego scenariusza. Niemniej, ropa w tym czasie spadła o około 20 procent, co trudno uznać za porażkę prezydenta USA.

Wreszcie rentowność amerykańskiego długu – mierzona benchmarkowymi papierami 10-letnimi, które są fundamentem niemal wszystkiego w gospodarce – jest kolejnym sukcesem amerykańskiej administracji. Za średni i dominujący w ostatnim roku poziom można uznać rejon 4,2 procent, co – jak widać po indeksach, spółkach i kondycji amerykańskiej gospodarki – jest poziomem dobrym dla inwestorów i jednym z elementów, na których opierała się zeszłoroczna hossa.

Uważni czytelnicy blogów mogą pamiętać nasze teksty porównujące pierwszą prezydenturę Donalda Trumpa z kadencją Joe Bidena, z których wynikało, iż każdy był równie dobry dla inwestorów. Różnice w zmianach procentowych indeksu S&P500 były właściwie pomijalne, a zwyżki po około 60 procent można było uznać za standard, który cieszył zwolenników każdego obozu politycznego. Pierwszy rok Trumpa 2.0 sygnalizuje, że powtórzenie tego wzoru robi się całkiem realne, a nawet oczekiwane.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. w celu: zapewnienia najwyższej jakości naszych usług oraz dla zabezpieczenia roszczeń. Masz prawo dostępu do treści swoich danych osobowych oraz ich sprostowania, a jeżeli prawo na to pozwala także żądania ich usunięcia lub ograniczenia przetwarzania oraz wniesienia sprzeciwu wobec ich przetwarzania. Masz także prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Więcej informacji w sekcji "Blogi: osoby komentujące i zostawiające opinie we wpisach" w zakładce
"Dane osobowe".

Proszę podać wartość CAPTCHA: *

Opinie, założenia i przewidywania wyrażone w materiale należą do autora publikacji i nie muszą reprezentować poglądów DM BOŚ S.A. Informacje i dane zawarte w niniejszym materiale są udostępniane wyłącznie w celach informacyjnych i edukacyjnych oraz nie mogą stanowić podstawy do podjęcia decyzji inwestycyjnej. Nie należy traktować ich jako rekomendacji inwestowania w jakiekolwiek instrumenty finansowe lub formy doradztwa inwestycyjnego. DM BOŚ S.A. nie udziela gwarancji dokładności, aktualności oraz kompletności niniejszych informacji. Zaleca się przeprowadzenie we własnym zakresie niezależnego przeglądu informacji z niniejszego materiału.

Niezależnie, DM BOŚ S.A. zwraca uwagę, że inwestowanie w instrumenty finansowe wiąże się z ryzykiem utraty części lub całości zainwestowanych środków. Podjęcie decyzji inwestycyjnej powinno nastąpić po pełnym zrozumieniu potencjalnych ryzyk i korzyści związanych z danym instrumentem finansowym oraz rodzajem transakcji. Indywidualna stopa zwrotu klienta nie jest tożsama z wynikiem inwestycyjnym danego instrumentu finansowego i jest uzależniona od dnia nabycia i sprzedaży konkretnego instrumentu finansowego oraz od poziomu pobranych opłat i poniesionych kosztów. Opodatkowanie dochodów z inwestycji zależy od indywidualnej sytuacji każdego klienta i może ulec zmianie w przyszłości. W przypadku gdy materiał zawiera wyniki osiągnięte w przeszłości, to nie należy ich traktować jako pewnego wskaźnika na przyszłość. W przypadku gdy materiał zawiera wzmiankę lub odniesienie do symulacji wyników osiągniętych w przeszłości, to nie należy ich traktować jako pewnego wskaźnika przyszłych wyników. Więcej informacji o instrumentach finansowych i ryzyku z nimi związanym znajduje się w serwisie bossa.pl w części MIFID: Materiały informacyjne MiFID -> Ogólny opis istoty instrumentów finansowych oraz ryzyka związanego z inwestowaniem w instrumenty finansowe.