Nuda inwestowania indeksowego

Ostatnio na Twitterze pojawiła się informacja, iż nasze blogi miały być pierwszym miejscem w polskim internecie finansowym, które pisało o ETF-ach. Nie chcę umniejszać naszej roli – DM BOŚ nie bez powodu operował pod hasłem „Pierwsi w Internecie” – ale po części nasza rewolucja ETF-owa była pochodną bycia pierwszymi „blogerami-maklerami” w sieci. Bez wątpienia pisaliśmy o ETF, gdy niewielu o nich w Polsce słyszało i chyba nikt nie miał większych szans w nie inwestować.


Rozwijaliśmy się na tym polu nieco szybciej od rynku polskiego, ale też przygotowaliśmy grunt pod to, co dziś obserwujemy – rosnącą popularność ETF-ów w Polsce. Trend światowy i jego lokalna realizacja okazały się naszymi pomocnikami. Dziś właściwie już wszyscy piszą, że ETF-y oferują tanią i prostą ekspozycję na najlepsze rzeczy, jakie rynek akcji ma do zaoferowania. Wejście stało się skrajnie tanie i chyba nie będzie już nigdy tańsze. Czas zatem na kolejny „pierwszy krok” na naszej ścieżce i postawienie tezy o potrzebie poszerzenia perspektywy o ryzyko i autoedukację.

Przy inwestowaniu w ETF-y trzeba tylko wiedzieć, iż im coś jest na tym polu prostsze, tym lepsze i zapewne tańsze. Nie potrzeba do tego właściwie żadnej wiedzy inwestycyjnej, poza tym, jak założyć rachunek inwestycyjny. Ryzyko równa się „rynkowemu” i jest tożsame z tym, że inwestuje się po prostu w akcje. Przy największych ETF-ach ryzyko likwidacji jest minimalne, a jeszcze mniejsze jakiegoś finansowego przekrętu. Nie będzie zapewne poważnego błędu zarządzającego czy radykalnej zmiany polityki inwestycyjnej. Kupienie indeksu zawsze będzie kupieniem indeksu.

Dobrze wybrany ETF jest po prostu wybraniem rynku akcji. Problem w tym, iż tak skrajne uproszczenie – bardzo dobre samo w sobie – zaczyna pozbawiać proces elementu… inwestowania. Osobiście zaczynam się skłaniać do tezy, iż system na tym polu stał się tak efektywny, iż trzeba raczej mówić o ekspozycji na rynek akcji. W jakimś modelu można oczywiście wybierać między ekspozycją portfela 60:40 czy 70:30 (akcje:dług) i inwestowanie sprowadzić do rebalancingu, ale to ciągle coś dalekiego od inwestycji, a bliższe – no nie mogę znaleźć innego słowa – szerszej lub węższej ekspozycji na akcje. Nie bez powodu tak łatwo poddaje się algorytmizacji.

Dlatego młodszym inwestorom, którzy mają przed sobą raczej dekady inwestowania niż 12 miesięcy i chęć do nauki, chciałbym zaproponować nieco bardziej agresywną strategię, która zawiera w sobie element inwestycyjny właśnie i wystawi portfel na nieco większe ryzyka, ale też potencjalnie większe zyski. W uproszczonym modelu weźcie pod uwagę portfel akcyjny (część akcyjną) w relacji 80:20 z najtańszego funduszu indeksowego dającego ekspozycje np. na indeks S&P500 (80 procent) i reszty zainwestowanej w jakiś fundusz spółek wzrostowych, technologii przyszłości lub czegokolwiek, co wydaje wam się właśnie przyszłościowe w perspektywie kilku lat czy dekad.

Nie musicie przywiązywać się do tej części, ważne jest, żeby wnieść do portfela nieco więcej ryzyka niż rynek i nieco więcej szans niż daje rynek. Finalnie różnica nie będzie szczególnie duża, ale wniesie w cały proces element uczenia się i szukania szansy w sposób inny niż coraz bardziej nudne indeksowanie. Oczywiście, jeśli od rynków akcji chcecie tylko ekspozycji, to zapomnijcie o idei i trzymajcie się prostych oraz sprawdzonych rozwiązań. Jeśli jednak chcielibyście odrobinę większych emocji, to bawienie się ułamkiem portfela w przewidywanie przyszłości może być ideą godną rozważenia. O pozostałą część i tak zadba rynek, ale kiedy w przyszłości rzuci wam pod nogi okazję życia, to dzięki wiedzy zdobytej w ten sposób nie zawahacie się po nią schylić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *

Klauzula informacyjna

Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. („My” lub „DM BOŚ”) z siedzibą w Warszawie (ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa). Będziemy przetwarzać, Pani/Pana dane na potrzeby udzielenia odpowiedzi na Pani/Pana zapytanie, możliwości skorzystania z usługi oferowanej przez DM BOŚ, a także realizacji naszych prawnie uzasadnionych interesów, tj. rozpatrywania skarg oraz obrony przed roszczeniami. Ma Pani/Pan prawo dostępu do danych, żądania ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania i przenoszenia. W dowolnym momencie może Pani/Pan także wnieść sprzeciw, z przyczyn związanych z Pani/Pana szczególną sytuacją, wobec przetwarzania Pani/Pana danych dla realizacji prawnie uzasadnionych interesów DM BOŚ. Może się Pani/Pan z nami skontaktować wysyłając e-mail na adres: makler@bossa.pl lub list na adres: ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa, dzwoniąc na infolinię pod numer + 48 225043104 lub odwiedzając jedną z naszych placówek (lista dostępna pod http://bossa.pl/dmbos/oddzialy/). Może Pani/Pan skontaktować z Inspektorem Ochrony Danych m.in. korzystając z e-mail: iod@bossa.pl lub listownie na nasz adres. Więcej informacji o przetwarzaniu Pani/Pana danych, czasie przechowywania, prawach i sposobach kontaktu znajduje się w naszej Polityce Prywatności.