Paraliż decyzyjny, część 9

Jeden pomysł szczególnie zajmuje umysł niedoświadczonego tradera, który marzy o wyciągnięciu rachunku ze strat.

Ten pomysł to… jedna gruba transakcja. Czyli wstrzelenie się z pozycją w dobry i długi trend, który zaprowadzi do rozbicia banku. I nic złego zasadniczo w takim pragnieniu, poza jednym detalem:

Taka transakcja wymaga cierpliwego siedzenia na rozwijających się zyskach i nie umierania podczas każdego ruchu przeciwnego, który aż kusi do ucieczki z rynku. No i potrzeba szczęścia, by na taki trend trafić. A przecież cierpliwość i wytrzymałość na ruchy wsteczne to towary bardzo deficytowe u rozbitego emocjonalnie, tkwiącego w paraliżu decyzyjnym tradera.

Najbardziej pożądany manewr staje się więc jednocześnie najmniej prawdopodobny do wykonania. Do tego takie transakcje zdarzają się dużo rzadziej niż szacują to niedoświadczeni traderzy. No i żeby z niej skorzystać, trzeba się na niego otworzyć, czyli znieść ból oczekiwania na rosnące zyski w trakcie rozwoju pozycji. Ciekawe, że taka przyjemność może być jednocześnie udręką…

Czy jest na to rada? Nie znam lepszej propozycji niż owo otwarcie się na rozwój zyskownej pozycji. Jeśli trader robił to wcześniej, to znaczy, że potrafi. Emocje to tylko chwilowe wykwity zakręconego umysłu, reakcja obronna organizmu, ale nie jesteśmy na tyle bezwolni by nie nauczyć się ich kontrolować. A kiedy się tego nauczyć lepiej niż gdy w grę wchodzi zyskowna, a więc domyślnie przyjemna transakcja?

Alternatywa to szereg transakcji o niskich, szybko kasowanych wygranych. Wyobraźnia podpowiada uwięzionemu w emocjach traderowi, że musi takich transakcji zrobić wiele zamiast jednej dużej, co automat w głowie przekłada od razu na wielokrotne „cierpienia” z powodu nietrafień i wiele czasu spędzonego podczas obsunięcia kapitału. Ale przecież trading to nie przedszkole, w którym ma być tylko przyjemnie, to przede wszystkim niemal nieustanne przebywanie w strefie obsunięć kapitału, do czego trzeba dojrzeć i przywyknąć.

Często słyszę, że najlepsza jest transakcja, w której kurs od razu gwałtownie wybija się w strefę zysków. Z punktu widzenia emocjonalnego oraz prowadzenia stopów z pewnością tak jest. Niekoniecznie jednak pod względem dużego zasięgu zyskownego ruchu. Szybka eksplozja często zostaje przerwana szybkim i mocnym cofnięciem ceny, co często prowadzi do przedwczesnego zamknięcia pozycji.

Z kolei takie szybkie ruchy mają miejsce albo jako wybicia z dłuższej konsolidacji cen wokół jednego poziomu, albo jako wybicia z lokalnego maksimum (np. 10-cio czy 20-sto dniowego albo godzinowego). Są to jednak ruchy wybiciowe. Tymczasem według moich obserwacji niedoświadczeni traderzy lubują się raczej w grze z łapaniem dołków. A więc np. kupowanie gdy mocno spada. To wydaje się bezpieczne emocjonalne, tak jak kupowanie w sklepie na promocji po obniżonej cenie. Lecz w praktyce, jak i w testach statystycznych, to kupowanie dołków wbrew trendowi jest gorszym rozwiązaniem i pod względem trafności i częstości wpadania w straty. A kupowanie kolejnych szczytów wydaje się być nieracjonalne, „spóźnione”.

Wszystko to jednak, o czym w tylu tych wpisach piszę, krąży wokół najważniejszej, choć nienazwanej kwestii, czyli PRZEWAGI, a w kolejnym kroku związanej z nią LOSOWOŚCI. O ile to drugie pojęcie jest zrozumiałe, i zwykle pomijane w poradnikach, o tyle temat Przewagi zwykle jest ścianą, poza którą przejść nie mogą nawet doświadczeni traderzy.

A ponieważ kwestia Przewagi to koncepcja poniekąd abstrakcyjna, tłumaczenie jej niedoświadczonemu traderowi, a jeszcze uwięzionemu w paraliżu decyzyjnym, to praktycznie zadanie nie do przejścia. Ja zaprzestałem to robić, posuwając się raczej do praktycznych przykładów.

Na temat przewagi pisałem dużo i wielokrotnie na tych blogach. Nie spodziewam się jednak by była to lektura lekko przyswajalna przez rozgorączkowanego tradera, ale mimo wszystko warto ją znać kiedy nadejdzie ochłodzenie emocji. Bez Przewagi nie ma zysków, problem w tym, że nie zawsze można ją w miarę prosto uchwycić, ani opisać czy nauczyć.

Mówiąc wprost i po żołniersku oraz bez użycia matematycznych równań – Przewaga oznacza zdolność długoterminowego generowania na tyle zyskownych transakcji by ich całkowita wartość przekraczała całkowitą kwotę z transakcji stratnych. Dokonuje się tego za pomocą systematycznie używanych narzędzi analitycznych, programów komputerowych, pomysłów wykorzystujących różnice w wycenach skorelowanych instrumentów, własnymi umiejętnościami, kreatywnymi obserwacjami, efektywnym lub szybkim wykorzystaniem informacji, wyćwiczoną intuicją, by wymienić najważniejsze.

Nie wszystkie z wymienionych czynników da się sparametryzować, jednoznacznie opisać i wyjaśnić, stąd zrozumienie tego może sprawiać kłopoty. Z Przewagą nikt się jednak nie rodzi, nawet wytrawni traderzy mają problemy by utrzymać się w tym biznesie z jej odnalezieniem i utrzymaniem.  Czasem trzeba ją ulepszyć, czasem zmienić czy dopasować wraz ze zmianą rynków. Ale wypracowanie jej wymaga czasu, wielu powtórzeń, prób i błędów, czytania i podpatrywania innych, wyczucia. Jak to prosto wytłumaczyć niedoświadczonemu traderowi, pełnemu obaw, strachu i negatywnych doznań?

Zanim kiedyś to zrozumie w pełni lub doczyta, ja zawsze proponuję 2 proste lekcje, które uczą tego w przyśpieszonym tempie. Uchylam więc swojego edukacyjnego warsztatu tym wszystkim, którzy jeszcze do tego momentu nie dotarli, zmagając się ze stratami.

Lekcja 1

Analogia biznesowa.

Każdy kto otwiera własną firmę musi znaleźć swoją niszę, pole, na którym czuje się dobrze, posiada jakąś wiedzę w danym temacie, ma dostęp do jakiegoś towaru czy usługi, które mogą zostać wykorzystane w takiej ilości, by uzyskane pieniądze przyniosły zysk ponad wydatkowane koszty.

To nic innego jak właśnie PRZEWAGA.

Można ją uzyskać na wiele sposobów, ale każdy wymaga TEGO CZEGOŚ co zapewni albo dominację nad konkurencją albo skusi lokalnych klientów. Nawet jeśli mam dobry towar i po dobrej cenie, to nie uzyska przewagi jeśli nie znajdzie wystarczającej ilości chętnych. Na Przewagę składa się wówczas: odpowiednia cena, pożądany towar i rynek zbytu oraz pomysł jak to zorganizować. Brak któregoś składnika niweczy Przewagę.

Lekcja 2

Praktyczny trading

Posłużę się autentycznym przykładem.

Zawsze pytam tradera w potrzebie, w jaki sposób, jaką metodą, za pomocą jakich narzędzi próbuje robić transakcje by były zyskowne. Jeden z traderów, który zajmował się parą EUR/USD na forexie, odpowiedział mi, że wykorzystuje wskaźnik RSI i kupuje jak wychodzi on ponad poziom 30, a odwraca transakcję na krótką pozycję gdy wskaźnik ów spada poniżej poziomu 70.

Zapytałem gdzie taki pomysł odkrył, na co dostałem odpowiedź, że w takim a takim portalu czy blogu (nie pamiętam szczegółów).

Spytałem czy wie jaka przewaga, najlepiej statystyczna tkwi w takim podejściu. Odpowiedź była taka mniej więcej, że tam pokazywano mnóstwo trafnych wejść więc wyglądało na to, że działa.

No to byliśmy w domu. Trading za pomocą RSI w ten właśnie sposób nie generuje zysków w dużej ilości transakcji. Czasem uda się być może kilka razy pod rząd trafić, ale w szeregu wejść generuje łączne straty. Tak użyty NIE DAJE ŻADNEJ PRZEWAGI. Łatwo akurat w tym wypadku to sprawdzić za pomocą dostępnych danych historycznych i arkusza kalkulacyjnego. Potrzeba wprowadzenia zmian, które spowoduję, że użycie RSI stanie się zyskowne. Jakich? Cóż, to już temat w zasadzie na książkę. Być może to tylko kwestia wprowadzenia dodatkowego stopa obronnego. Pomocą zawsze jest testowanie wszelkich pomysłów na danych z przeszłości.

Oczywiście nie każdy rodzaj analiz decyzyjnej tak łatwo przebadać. To jedynie przykłady tego, jak owej Przewagi szukać. I tylko takiej wiedzy warto poszukiwać, własnym sumptem lub w miejscach, gdzie doradzają. Nie znalezienie jej z dużym prawdopodobieństwem oznacza dalsze straty, nawet pomimo przydarzenia się kilku zyskownych wejść.

CDN

–kat—

[Głosów:11    Średnia:5/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *

Klauzula informacyjna

Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. („My” lub „DM BOŚ”) z siedzibą w Warszawie (ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa). Będziemy przetwarzać, Pani/Pana dane na potrzeby udzielenia odpowiedzi na Pani/Pana zapytanie, możliwości skorzystania z usługi oferowanej przez DM BOŚ, a także realizacji naszych prawnie uzasadnionych interesów, tj. rozpatrywania skarg oraz obrony przed roszczeniami. Ma Pani/Pan prawo dostępu do danych, żądania ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania i przenoszenia. W dowolnym momencie może Pani/Pan także wnieść sprzeciw, z przyczyn związanych z Pani/Pana szczególną sytuacją, wobec przetwarzania Pani/Pana danych dla realizacji prawnie uzasadnionych interesów DM BOŚ. Może się Pani/Pan z nami skontaktować wysyłając e-mail na adres: makler@bossa.pl lub list na adres: ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa, dzwoniąc na infolinię pod numer + 48 225043104 lub odwiedzając jedną z naszych placówek (lista dostępna pod http://bossa.pl/dmbos/oddzialy/). Może Pani/Pan skontaktować z Inspektorem Ochrony Danych m.in. korzystając z e-mail: iod@bossa.pl lub listownie na nasz adres. Więcej informacji o przetwarzaniu Pani/Pana danych, czasie przechowywania, prawach i sposobach kontaktu znajduje się w naszej Polityce Prywatności.