Mechaniczny trading – czułe punkty 11

Ponoć każdy dostaje od rynku, od giełdy, od inwestowania to co chciałby dostać 🙂

A Collins o mechanicznym podejściu pisze tak:

11/ Jeśli trading wprawia Cię w wibracje, nie wykonujesz go poprawnie. Dobry trading powinien być nużący.

//Gdyby ktoś chciał przetłumaczyć to poprawniej niż ja podaję w oryginale:

11. If you’re getting a buzz from your trading, you’re not doing it right. Good trading should be boring. //

Nie jest chyba to stwierdzenie żadnym zaskoczeniem. Pojęcia typu „mechaniczny, systematyczny, systemowy” już same w sobie nie niosą żadnego ładunku ekscytacji. Tak samo zresztą jak praca zmianowa przy taśmie produkcyjnej. Wszystko co w takim podejściu potrzeba to skrupulatne, metodyczne i ciągłe realizowanie założeń/sygnałów strategii, którą przecież sami sobie zaprojektowaliśmy lub zgodziliśmy się egzekwować, kupując gotowy produkt. Sukces to nie tylko kreatywność w projektowaniu systemów (czym można z czystej pasji zająć się podczas tej nudy), ale to również umiejętność ich realizacji od strony mentalnej, co pasjonujące już niestety być nie musi…

Pisałem o tym symptomie na blogu dość dawno temu właśnie pod kątem znużenia, znudzenia czy wręcz nawet „odmóżdżenia”. Do tego trzeba być gotowym psychicznie, tutaj nuda jest dodatkowo podlana stresem okresowych strat. I jeszcze coś- znużenie może generować dodatkowe objawy – mało racjonalne myśli o jednorazowym pogmeraniu przy sygnałach czy wielkości pozycji, graniu dodatkowo “na boku” systemu czy wręcz odwrotnie – nieproduktywne gapienie się na każdy tik i dostrajanie rytmu serca do „EKG” krzywej kapitału.

Nieuświadamiane przez przeciętnego człowieka niuanse i tajemnice ludzkiej psychiki potrafią za to prowadzić do inwestycyjnych uzależnień i paradoksów.

Mechaniczny (nudny) trading z pewnością nie znajdzie uznania w oczach inwestora-pasjonata sportów ekstremalnych. Jeśli jego umysł poszukuje silnych emocji to systemowe podejście prędzej czy później odbierze mu chęć do gry ponieważ nuda owe emocje ma w zamyśle przecież ekstrahować. To dlatego mówi się przecież o oddzieleniu przeszkadzających w racjonalnym myśleniu emocjach od systemów mechanicznych.

Z drugiej strony trader o mechanicznym podejściu może zamienić się w prawdziwą bestię na urlopie wypoczynkowym czy podczas weekendu, minione tygodnie/miesiące próbując teraz „nadrobić” nadaktywnością czy głodem czynów ryzykownych lub wymagających ekstremalnych wysiłków, a więc do skoków spadochronowych nie będzie mu się wydawał konieczny spadochron.

Pisząc na wstępie, że każdy dostaje od życia to co chce dostawać, miałem na myśli w kontekście inwestowania pewne działania, które innym mogą się wydawać mało racjonalne, ale które nieświadomie zaspokajają potrzeby poszczególnych typów inwestorów.

Jeśli ktoś szuka w tradingu adrenaliny to z dużym prawdopodobieństwem wybierze metody, częstotliwość transakcji czy ich wielkość takie, jakie pozwolą zaspokoić tę potrzebę. Ale z jeszcze większym prawdopodobieństwem nie będzie zarabiał, dowody empiryczne są przeciwko niemu. On podświadomie niekoniecznie szuka zysku, zwykle nie zdając sobie z tego sprawy.

Podobny przypadek to hazardziści, szczególnie kompulsywni. Ich cel to pozornie zysk, jednak za nim stoją dużo silniejsze, utajone motywy, uzależnienie, chęć odegrania się, wystawienie do gry resztek majątku. Ale ponieważ szuka efektywnej metody pokonania przeciwnika (rynku) ma szansę wejść w buty systemowego tradera. Jednak bez gwarancji racjonalnego podejścia w momencie gdy przyjdą okresowe obsunięcia.

Jeszcze inny przypadek to choroba XXI wieku: okazuje się, że trading, szczególnie krótkoterminowy czy skalpowanie, zastępują w mózgu potrzebę „bycia w akcji” tym, którzy młodość intensywnie spędzali przed konsolami i komputerowymi grami. Cóż, grało się w Quake’a, ale przychodzi czas by wydorośleć 😉 //nie wiem czy ktoś pamięta – protoplastę Quake’a czyli Wolfensteina, pierwszą FPP, odpalałem z dyskietek a i tak zrywało beret ! :)//

 

 

—Kat—

 

[Głosów:0    Średnia:0/5]

19 Komentarzy

  1. vinc

    no lucek, pokaż jak wymiatasz historycznie na blajn 🙂
    B-line my ass!!

  2. Lucek

    Panie Symonowicz;
    Uspokój pan tego swojego dzieciaka, bo robi pod pańskimi wpisami gnojowisko.

  3. copy

    Coście się czepili tego lucka. Facet musi mieć power skoro od kilku lat na większości forów jeżdżą po nim jak po łysej kobyle, a mimo to on robi swoje 20 pipsów dziennie (rozumiem, że średnio). I nie dziwię się, że ma w ass dowodzenie komukolwiek, że jest inaczej.
    Jak miałby to zrobić? Widziałem już u sprzedawców różnych czarnych skrzynek spreparowane equity i stany kont tak, że szczęka opada, a goście nie zawarli w realu żadnej transakcji. PA to zacna technika i wystarczy – jak pisze o tym w powyższym cyklu kolega bloger – trzymać się zasad. A że lucek trzymać się potrafi, chyba każdy widzi. Czego wam i sobie życzę.
    p.s.
    Sorki lucek że sie wcinam – w końcu to do ciebie wyzwanie – ale skoro upublicznione, to tak jakby trochę do wszystkich.

  4. Trapero

    Curtis Faith w Drodze Żółwia pisze że większość czasu spędzali grając w …ping ponga, do tego stopnia że urządzali zawody.
    Tak naprawde jesli ktoś posiada w pełni zautomatyzowany system to nie ma potrzeby siedzieć w domu i się na to patrzeć.
    Można robić w tym czasie inne rzeczy które sie lubi lub które przynoszą pieniądze ( no może oprócz pracy na etacie za psie grosze której się nienawidzi )

  5. Lucek

    @copy
    – w końcu to do ciebie wyzwanie –

    Jakie tam wyzwanie? Nie z takim ujadaniem musiałem w swoim życiu dawć sobie radę:)
    Przecież większość ludzi, która “interesuje” się giełdą nie ma najmniejszych predyspozycji do tego, aby sie tym zajmować. Im pozostaje tylko bezsilne szarpanie za nogawki.
    A teraz ciąg dalszy wczorajszego wykresu zamieszczonego w poprzednim wątku.
    Jest i 20pkt i B-line:)
    http://charts.dacharts.net/2011-08-03/Lucek_20.png

  6. lesserwisser

    @ Trapero

    “Curtis Faith w Drodze Żółwia pisze że większość czasu spędzali grając w …ping ponga, do tego stopnia że urządzali zawody.”

    To prawda, ale wytłumaczeniem/powodem tego nie było raczej poniższe zdanie/cytat, które samo w sobie jest w wielu przypadkach prawdziwe.

    “Tak naprawde jesli ktoś posiada w pełni zautomatyzowany system to nie ma potrzeby siedzieć w domu i się na to patrzeć.”

    żółwie miały dużo wolnego czasu bo miały tak skalibrowany system (D Ch), że zazwyczaj dawał im rzadko sygnały wejścia/wyjścia w rynek. Jak pisał Faith czasami mogli czekać i parę miesięcy by podjąć działanie na danym rynku.

    Trajdowali wprawdzie na wielu ale i tak mieli czas na rozrywkę. I dobrze bo nie o to chodzi by być nieustannie zajętym rynkiem.

  7. lesserwisser

    “Gdyby ktoś chciał przetłumaczyć to poprawniej niż ja podaję w oryginale.”

    Mam inne tłumaczenie.

    Jeśli twój trading (rezultaty) powoduje, że buczysz to znaczy, że nie wykonujesz go poprawnie. Dobry trading nie powinien być dokuczliwy/męczący.

    Podobnie jak dobre wpisy!

    Buzz – brzęczeć, buczeć (np. o transformatorze), buczeć = popłakiwać, żalić się.
    Bore- wiercić komuś dziurę w brzuchu.

    PS

    Gdyby ktoś chciał przetłumaczyć to poprawniej niż ja to podaję w oryginale.

    If you’re getting a buzz from your trading, you’re not doing it right. Good trading should be boring.

  8. LLTA

    If you’re getting a buzz from your trading, you’re not doing it right. Good trading should be boring.

    Jeżeli zaczynasz denerwować się swoimi transakcjami, to znaczy, że nie wykonujesz ich dobrze. Dobre transakcje powinny być nudne.

  9. LLTA

    …c.d. postu powyżej:

    … zamiast słowa “denerwować” może właściwsze będzie “ekscytować” bo też dotyczy transakcji zyskownych, które raczej powoduję uczucie euforii niż zdenerwowania.

    over! 🙂

  10. pit65

    Z zapytaniem.
    Czy ktos korzysta z automatu dla sygnałów intra generowanych z amibrokera.
    Potrzeba mi coś takiego jako drugi system dywyrsyfkujący.
    Byłbym wdzięczny za odpowiedź .

  11. gzalewski

    może tłumacza jakiegoś wyłuskam spośród czytelników blogów 🙂

    wskazówka: spróbujcie to przeczytać sobie na głos. Po polsku. Jakby brzmiało czytane w radio.

    Moja propozycja:
    “Nie jest dobrze, gdy trading zaczyna cię zbyt nakręcać. Spekulacja powinna być nudna.”

  12. lesserwisser

    Po dwóch browcach widzę, że chyba źle zrozumiałem ten anielski tekst. Czasem mi się zdarza (ze po browcach lepiej widzę). Więc buczeć nie b będę. 🙂

    Prawidłowo to będzie, mniej więcej, coś takiego.

    “Jeżeli cię trading jara toś nie trader lecz fujara, bo u dobrego tradera emocji nie więcej od zera.

    Bo wyraźnie coś szwankuje jeśli trading cię rajcuje, no bo stan to jest paskudny jeśli trading nie jest nudny.

    @ gzalewski

    Całkiem udana propozycja z tym “nakręcaniem się”, ale jeśli ma to być czytane w radio, to wypada nadać tekstowi trochę więcej rytmu, kosmetycznie zmieniając “zbyt” na “zbytnio”.

    Moja propozycja jesttaka:

    Niedobrze/niewłaściwe jest gdy trading zaczyna cię zbytnio nakręcać. Operowanie/dokonywanie transakcji na rynku nie powinno cię wciągać/być dla ciebie zbytnio zajmujące.

    PS

    Alan Jackson – country singer- ”I Don’t Need The Booze (To Get A Buzz On)” – nie potrzebuje wódy by się wprawić w dobry nastrój, nie muszę się nawalić by się dobrze bawić.

  13. Pink Floyd

    @pit65
    Osobiscie nie korzystam z tego, ale jest to realizowalne poprzez bossaApi. Byc moze bossa niebawem dostarczy ludowi wtyczke do AB spinajaca strategie AB z bossaApi 😉

  14. JL

    @pit65
    http://www.myst.nstrefa.pl/

  15. JL

    @pit65
    poza powyzszym linkiem proponuje zagladnac na forum bossy w temacie bossaApi.

  16. Pink Floyd

    JL to Pink Floyd 🙂 Sorry za balagan i rozdwojenie jazni 😛

  17. LLTA

    cyt.:
    „Nie jest dobrze, gdy trading zaczyna cię zbyt nakręcać. Spekulacja powinna być nudna.”

    Rzeczywiście brzmi nieźle. Sens oddany w 100%. Słowo “nakręcać” może zbyt młodzieżowe, ale gro czytelników/słuchaczy to młodzież więc pewnie nie zwrócą na to uwagi 🙂

  18. lesserwisser

    @ LLTA

    Może i groS czytelników to młodzież ale ja akurat młodzież nie jestem, niestety, i może nie rozróżniam należycie wszystkich niuansów i subtelności zwrotu “nakręcać się”. Może nie umiem się odpowiednio nakręcić? 🙂

    Zresztą słowo buzz to również słowo o pochodzeniu wybitnie slangowym, wprawdzie od niegdysiejszej młodzieży (beatnicy,hipisi), ale zawsze. I nawet dziś, gdy weszło już zasadniczo do kanonu mowy potocznej, nie dla każdego “natywa” jest zrozumiałe. Podobnie zresztą jak samo wyrażenie to get the buzz.

    Wprawdzie brzmi to nieźle ale czy akurat oddaje sens w 100% to nie był bym taki pewny i gotów bym podyskutować, tym bardziej że słowo nudny (boring) akurat nie najlepiej mi tu pasuje.

  19. kathay (Post autora)

    Maubussian w swojej książce podaje taki przykład, który
    przywołuję z pamięci (czytałem 2 lata temu więc sorry za brak pecyzji):
    Amerykanie zgubili 4 pociski gdzieś nad morzem. Zwołano naradę najtęższych głów dla odnalezienia zguby. Po długiej debacie wyciągnięto średnią z proponowanych wielu namiarów. Pociski znaleziono dokładnie w miejscu, które wskazywała średnia. Podobnie działają wszelkie indeksy giełdowe:) Jednostka zwykle się mysli ale zbiorowość nie. Prawdopodobnie podobny efekt mamy tutaj z tłumaczeniami i pewnie na podobnych zasadach mozna by wyciągnać średnią prognoz na kolejną sesję 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *