Słodki smak drogiej miedzi

Ostatni dzień roku sprzyja podsumowaniom, które w przypadku rynków surowcowych, czy szerzej towarowych, kupujący zapamiętają, jako drugi rok hossy. Mimo czytelnego skorelowania z indeksami rynków akcji koszyk CRB okazał się o około 4 procent silniejszy od indeksu S&P500. W przypadku WIG20 było lepiej. Średnia największych spółek zyskała w procentach niemal tyle samo, co indeks CRB.

Jednak jednym z największych hitów były właśnie spółki surowcowe. Wzrost KGHM o blisko 65 procent pobił zwyżkę ceny miedzi, która na przestrzeni roku zyskała niewiele więcej niż 32 procent. To samo można powiedzieć o PKN Orlen, który zyskał przeszło 30 procent, przy jakże skromnym na tym tle wzroście ropy o 12 procent. Również Lotos pobił zwyżkę na rynku ropy o około 2 procent.

Analogiczne wyliczenia można poczynić dla ważnych spółek surowcowych na innych rynkach, jak np. Freeport-Mcmoran Copper & Gold (na bazie jej wykresu można właściwie handlować akcjami KGHM), która zyskała w rok blisko 50 procent. Paliwowy gigant Chevron wzrósł o blisko 18 procent, choć w przypadku Exxon Mobil radości było mniej a zwyżka o około 6 procent przegrała z indeksami rynków akcji.

Takich wyliczeń akcentujących zwycięstwo towarów nad akcjami można nie kończyć – starczy przypomnieć szybujące wysoko srebro. Niemniej widać, że sygnalizowane kilka razy na blogach bossy wezwanie, by raczej koncentrować swoją uwagę na spółkach surowcowych a nie samych surowcach okazało się w ubiegłym roku czymś, co pozwalało wygrać z indeksami. W istocie dawało to ekspozycję zarówno na rynek surowcowy, jak i rynki akcji – złotej mieszanki zeszłego roku.

Równie ciekawie prezentowały się rynki towarów rolnych, które minionym roku – za sprawą bossyFx – stały się w szerszy sposób dostępne dla klientów DM BOŚ. Pszenica miała swoje złote lato za sprawą pożarów w Rosji. Równie dobrze radziły sobie inne nowości w ofercie bossyFx – soja i kukurydza. Jeśli dołożyć do tego rynek bawełny, który zawstydził skalą zwyżki wiele innych segmentów, czy rynek cukru, to doprawdy trudno było narzekać na towary rolne w tym roku.

Patrząc w przyszłość trzeba wysiłku, by zostać pesymistą. Globalna gospodarka podnosi się z recesji, która ograniczyła proces inwestycyjny u wielu producentów surowców i towarów. Niskie rentowności i/lub spadek wiarygodności wielu obligacji oraz ciągle tani kredyt powodują, iż pieniądz nie ma wielu alternatywnych ścieżek wobec rynków towarowych oraz rynków akcji. Jeśli dołożyć do tego naturalną w fazie ożywienia większą akceptację ryzyka, to rok 2011 zapowiada się na kolejny, w którym trudno będzie stracić na akcjach surowcowych gigantów.

Jeśli coś niepokoi w tej układance, to właśnie bezalternatywność zwyżek. Ostrożność podpowiada, że giełdy nie zachowują się tak, jak nakazuje oczywistość. Dzisiaj jednak inwestujący na rynkach, którzy w 2010 zaufali spółkom surowcowym, mogą z czystym sumieniem otwierać szampany, bo udało się ugrać na polu więcej niż na indeksach. Nie wiem, czy na świecie sprzedają szampana w kolorze miedzi, ale i bez tego akcjonariuszom KGHM powinien smakować wyśmienicie.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *