SKUTECZNOŚĆ ANALIZY TECHNICZNEJ część 9

Procesy przebiegające w świecie finansów, a co za tym idzie i w Analizie Technicznej, są obciążone zjawiskami, na które, mimo najszczerszych chęci, mamy bardzo ograniczony wpływ.

To moment, kiedy trzeba przyglądnąć się sprawom nieliniowości i niestacjonarności. Zrobię to bez nadmiernego komplikowania i głębokiego wchodzenia w modele statystyczne i matematyczne.

Wiele wydarzeń przebiega w realnym świecie giełdowym niezupełnie tak jak wskazuje na to powszechna, najprostsza logika, pożądana racjonalność czy wiedza podręcznikowa. My natomiast myślimy skrótami i uproszczeniami, zbyt łatwo wiążemy efekty z niewłaściwymi przyczynami, większość życia wchłaniamy liniowe, proporcjonalne zależności pomiędzy zdarzeniami, poszukujemy prostych rozwiązań do trudnych spraw.  Przychodząc na giełdę wpadamy z całym tym bagażem do świata nieliniowego. Jeśli spółka podaje swoje dobre wyniki finansowe to reakcja rynku może przebiegać w nieoczekiwany sposób. Wydawałoby się , że kurs powinien rosnąć a tymczasem może się okazać, że w ogóle nie drgnie albo nawet spada. Innym razem słabe wyniki potrafią wygenerować silny impuls wzrostowy. Oczywiście analitycy i komentatorzy potrafią wyczarować po fakcie każdą interpretację, która wyjaśni  takie zachowanie cen. To nie zmieni skutków złych decyzji w czasie rzeczywistym ale uspokoi niektórym sumienie 🙂 I podtrzyma złudzenie kontroli nad tym  żywiołem…

W przypadku AT możliwości interpretacyjne są ograniczone tylko do tego co widać na wykresie, tutaj raczej nie natkniemy się na nową, niewidzialną informację która zmieni naszą wiedzę. Co najwyżej znajdziemy po czasie błędy w interpretacji układów cen i ich pochodnych, ale ten rodzaj „potknięć” wspominałem przy okazji omawiania subiektywności.

Nie każda formacja podwójnego dna może kończyć się wzrostami i nie każde wybicie z kanału trendowego w dół – spadkami. Konsekwencje zdarzeń oddaje wprawdzie z przybliżonym prawdopodobieństwem statystyka ich występowania i następujące potem skutki zaobserwowane w przeszłości ale nie są to procesy jednorodne, stałe i dające się w miarę regularnie przewidzieć czy zreplikować w przyszłości.

Na czym polega, w najprostszym ujęciu, niebezpieczny dla procesu decyzyjnego efekt tzw. niestacjonarności? Najogólniej rzecz ujmując powoduje on, że prawdopodobieństwo wystąpienia pewnej sytuacji zmienia się w kolejnych odcinkach czasu w stosunku do tego co zaobserwowano w przeszłości. Co oznacza, że reakcja rynku na pojawienie się określonego sygnału technicznego może istotnie ulec zmianie w stosunku do tego co uzyskamy podczas zyskownych testów danych historycznych. Może to był wpływ zarówno chwilowy jak i w długim okresie lub trwały.

Przykład:

Zbadaliśmy, że przebicie przez wskaźnik X od dołu poziomu Y powoduje w 60% przypadków wzrost kursu o minimum Z procent (lub tików). Niestacjonarność powoduje, że owo prawdopodobieństwo przez kolejny rok obserwacji może istotnie ulec zmianie i teraz taki sam wzrost następuje ale tylko w 30% przypadków. Lub że w 60 % przypadków wzrost rzeczywiście następuje ale o wartość dużo mniejszą niż wcześniej osiągane Z tików. To zmienia nam w rezultacie rozkład zysków i strat. Nasze narzędzie przestaje działać w zakładany sposób, generując sumarycznie straty. Oczywiście zmiana może dokonać się również w sposób pozytywny i ilość pożądanych wybić może wzrosnąć np. z 60 do 80%.

Powodów takich zachowań jest wiele. Przede wszystkim trzeba mieć na uwadze fakt, że rynki nieustannie ewoluują- rosnąca płynność, nowe instrumenty (szczególnie derywaty) czy nowe technologie powodują nasilenie jednych efektów a zanik innych. Widać to również w skokach zmienności i gwałtowności ruchów cen, szczególnie w newralgicznych momentach jak kryzysy. Wzrost zmienności można zrekompensować wprawdzie mniejszymi pozycjami ale jeśli towarzyszy temu gwałtowność ruchów, może się to skończyć sporo liczbą fałszywych sygnałów, szczególnie przy wybiciach. Do tego dochodzą zdarzenia jednorazowe, teoretycznie nadzwyczajnie rzadko występujące, których pojawianie nasila się do niespodziewanej częstotliwości (tzw czarne łabędzie). To tematy zasługujące na wiele wpisów i prawdopodobnie pojawią się wkrótce na blogu.

Nie ma żadnej pewności jak bardzo i na jak długo niestacjonarność odkształci w przyszłości efektywność działania wybranych przez nas narzędzi AT. Może się zdarzyć, że wszystko wróci do normy za kilka miesięcy czy lat, ale konsekwencją może być również zanik działania danego narzędzia na dobre.

Z tego właśnie powodu, inwestujący za pomocą mechanicznych systemów transakcyjnych co jakiś czas sprawdzają jak bardzo zmiany rynku wpływają na efektywność działania narzędzi, posługując się przy tym procesem zwanym optymalizacją. Czasem jednak to nie wina niestacjonarności ale po prostu błąd samego użytkownika zaburza rozkłady zysków – na przykład gdy weryfikacja danej metody odbywa się nierzetelnie lub na zbyt małej próbce danych.

Zainteresowanych tematów odsyłam do wyczerpującego opisu na stronie profesjonalisty w tej dziedzinie – Marka Wierzbickiego

CDN

—Kat—

[Głosów:0    Średnia:0/5]

8 Komentarzy

  1. Marian

    piszesz Kathay o wzroście zmienności i że jest to negatywny czynnik wpływający na zyskowność systemu. i ze jedynym rozwiązaniem jest zmmiejszyć pozycję.
    dla mnie z kolei wzrost zmienności jest rajem, ja obecnie operuje tylko na minutówkach i… kocham takie sytuacje w której zysk osiagam w 2,3 minuty 🙂
    IMHO wzrost zmienności powoduje że aby na tym zarabiać trzeba skracać interwał

  2. Jason Bourne

    Fajnie, że przestał się Pan już odnosić do tamtego artykułu, bo to wyglądało chwilami jak polemika profesora ze studentem I roku, czyli co najmniej nieporozumienie.

    Poza tym dobry wpis.:)

  3. reqw

    “reakcja rynku na pojawienie się określonego sygnału technicznego może istotnie ulec zmianie w stosunku do tego co uzyskamy podczas zyskownych testów danych historycznych. Może to był wpływ zarówno chwilowy jak i w długim okresie lub trwały.”

    Czy niestacjonarność rynku nie jest podstawowym argumentem za tym, że AT to ułuda? Skoro prawdopodobieństwo oraz zakres zysków jakiejś formacji za chwilę może się odwrócić (nie wiadomo na jak długo) to jaki ma sens szukania skutecznych formacji?

    “co jakiś czas sprawdzają jak bardzo zmiany rynku wpływają na efektywność działania narzędzi, posługując się przy tym procesem zwanym optymalizacją.”

    Gdyby mógł Pan lub inni czytający podzielić się swoimi doświadczeniami albo badaniami nt. jak rozróżnić “dobrą optmalizację” od złej?

  4. Gonzo

    Jakis czas temu pisalem o tescie srednich kroczacych dla kazdego kto nie wierzy w AT. Dzisiaj zrobilem troche wiecej testow i wyniki sa tutaj: http://pokonacrynek.blogspot.com/2010/03/czy-analiza-techniczna-dziaa.html
    Polecam sceptykom 🙂

  5. lesserwisser

    @ Gonzo

    Przeczytałem i choć nie przekonałeś mnie to jednak pracuj nad tym dalej, bo ma to swoje dobre strony.

    Piszę to z pozycji wierzącego ale nie praktykującego a nie ATeisty.

  6. Gonzo

    @lesserwisser: napisz czego wiecej potrzebujesz aby Cie przekonac, moze cos wymysle 🙂

  7. lesserwisser

    @ Gonzo

    Zdrowia, pogody ducha, miłości, pieniędzy i świętego spokoju. 🙂

  8. kathay (Post autora)

    @Bourne
    Pisałem do początku- artykuł był tylko wyzwalaczem. Wg mnie postawił sprawę w krzywym zwierciadle.

    @reqw
    Niestacjonarność zabija wszystkie podejścia. Trzeba jednak nauczyć sie z nią żyć w ten sposób, że po serii trafień może przyjść seria strat i to jest część tego biznesu. Dlatego dywersyfikuje się rynki, systemy, narzędzia itd
    O optymalizacji postaram się napisać. To zbyt trudny temat na kilka zadań

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *