SKUTECZNOŚĆ ANALIZY TECHNICZNEJ część 5

Chyba większość z nas zajmujących się tradingiem potrafi przywołać w pamięci takie sytuacje kiedy odpuszczona transakcja mogła skończyć się zyskiem podczas gdy w kolejnej, w której zainwestowaliśmy bez wahania, finał okazał się rozczarowujący a więc po prostu stratny.

Tym razem nie będzie o żalu za niewykonanymi transakcjami. Będzie za to o sekwencji zyskownych i stratnych wejść.

Wiem, że nie ma potrzeby objaśniania konsekwencji opuszczania transakcji tym wszystkim, którzy kiedykolwiek parali się systemami mechanicznymi. Tam rezultaty tego podejścia są bardzo łatwo policzalne i zauważalne w realnej krzywej kapitału. Zobaczmy jednak jak wygląda to w przypadku klasycznej, wykresowej AT, bez względu na to jak bardzo angażujemy w niej intuicje i wszystkie inne narzędzia spoza samej AT.

NIE MA możliwości przewidzenia, która z kolejnych, przyszłych transakcji może skończyć się zyskiem lub stratą. Gdyby było to możliwe po prostu unikalibyśmy tych stratnych, ciesząc się 100% trafnością i przyjemnie rosnącym kapitałem. Realność nie pozostawia jednak złudzeń – pominięcie z jakichkolwiek przyczyn sygnału do zajęcia pozycji oznacza po prostu, że mamy jednakową szansę zarówno uniknięcia najgorszej transakcji roku jak i nie uczestniczenia w najzyskowniejszej operacji życia. To możemy wykryć jedynie po czasie, nigdy przed zajęciem pozycji. W najgorszym, najbardziej pechowym przypadku, może się okazać, że wszystkie nasze selektywne wejścia do gry okażą się klapą a te, które potraktowaliśmy z lekceważeniem czyli przez nas pominięte – przyniosły(by) profity.

Rozmawiamy więc tak naprawdę o konsekwencji. Wszelkie odstępstwa i wybiórcze traktowanie prowadzą prostą drogą do istotnego zaburzenia rozkładu zysków i strat w stosunku do hipotetycznego wyniku, możliwego do osiągnięcia systematycznością. Powstałe różnice, zarówno in plus jak i in minus, powodują, że taka nieregularna inwestycja zamienia się w ciąg losowy a inwestor w zasadzie celowo poddaje się przypadkowości.

Przykładowo jeśli opieramy decyzje o wybicie w górę z formacji podwójnego dna i w danym okresie powstanie 100 takich zdarzeń z czego 50 zyskownych, natomiast inwestor z różnych względów ominął połowę z owych 100, to w wyniku takiego losowego działania może uzyskać w realnej rozgrywce zarówno zero zyskownych transakcji (czyli 0% trafności) o ile wyceluje tylko w te pechowe jak i 50 (a więc 100% trafności) gdy uda się złapać wszystkie zyskowne, co istotnie zaburza dochodowość. Tam gdzie AT ofiarowała nam zyski (zakładam oczywiście, że wybrana wyżej metoda działa) na własne życzenie prosimy się o kłopoty. W rezultacie 2 inwestorów, używając dokładnie tego samego narzędzia i tego samego wykresu, może uzyskać diametralnie różne wyniki końcowe.

Oczywiście istnieją przypadki kiedy ryzyko wejścia uznamy za bardzo wysokie ze względu na zmienność a co za tym idzie – stop lossy zrobią się bardzo szerokie. W takiej sytuacji dopasowujemy wielkość pozycji zmniejszając ją. Jeśli nie możemy tego zrobić i rezygnujemy , trzeba przyjąć na swoją odpowiedzialność, że świadomie pozbywamy się być może największego zysku w historii lub też, że być może unikamy straty. Nigdy z góry jednak nie wiemy tego co nas czeka. Musimy jednak mieć ową świadomość, że to nasze własne słabości i ograniczenia a nie sama AT, lub raczej jej specyfika, karzą nas za selektywne wybory transakcji.

Wybiórcze traktowanie generowanych przez AT sygnałów to tak naprawdę po części kwestionowanie logiki jej istnienia. Po prostu zamieniamy AT na przypadkowy ciąg zdarzeń. To kolejny z eksponatów do kolekcji: „AT, która nie wiadomo dlaczego nie działa chociaż w książkach piszą inaczej”

Wspominam o tym głównie dlatego, że praktycy AT rzadko zdają sobie sprawę z takiego stanu rzeczy. Ale również dlatego, że znajduję taki oto fragment w tekście, który tak mnie analitycznie zainspirował:

„Należy zaznaczyć, że druga droga jest praco – i czasochłonna, bowiem oprócz poznania teorii bardzo ważne jest opanowanie emocji i często WYBIÓRCZE TRAKTOWANIE GENEROWANYCH PRZEZ AT SYGNAŁÓW”

Odsyłam do całości tekstu zamieszczonego w pierwszej części tego cyklu jeśli ktoś chciałby poznać pełen kontekst.

CDN

—Kat—

I pytanie do konkursu:

Co oznacza skrót MIMI odnoszący się do klasyfikacji zachowań inwestorów?

Na odpowiedzi czekamy pod adresem makler@bossa.pl

[Głosów:0    Średnia:0/5]

11 Komentarzy

  1. Jason Bourne

    Nie chciałbym nikogo obrazić, ale mam coraz większe wrażenie, że “ślepy dyskutuje z głuchym o kolorach”.

    Pisze Pan o wybiórczym traktowaniu sygnałów systemu transakcyjnego, natomiast w artykule było napisane “sygnały AT”, a to są przecież dwie różne rzeczy.

    Ja zrozumiałem ten fragment, jako wybranie sobie danej dziedziny AT, np. Teorii Świec i granie (konsekwentnie) tylko i wyłącznie w oparciu o nie. Bez patrzenia np. na oscylatory w ogóle. Tak rozumiem “wybiórcze traktowanie AT”.

    Ale ja się nie znam, poza tym jestem ze wsi. Być może ma Pan rację.

  2. mwojciechowski[bossa]

    cytat z 4 wpisu:
    “Artykuł, do którego cały czas się odnoszę, nie jest również aż tak istotny dla całości rozważań. Najważniejsze oceny pozostawiam czytelnikom. Dla mnie stał się on przede wszystkim, i wspominałem o tym na początku, znakomitym pretekstem do szczegółowego i wielostronnego przestudiowania jakości Analizy Technicznej i jej wpływu na inwestowanie.”

  3. ss

    O której godzinie ukazał się ten artykuł?
    Zaglądałem w ciągu dnia pracy i potem wiczorem, lecz nie widziałem zmian na blogu. Tyllko czekać sytuacji jak będą wpisy około 23:55 i wtedy juz konkurencja moze pozapominac o konkursie.
    Przykro mi to stwierdzac, ale cos nie do konca dopracowano ten konkurs, a nabijanie odwiedzin, przez to ze ten sam czlowiek zaglada po 10x dziennie to chyba nie cel?

    ““Artykuł, do którego cały czas się odnoszę, nie jest również aż tak istotny dla całości rozważań. Najważniejsze oceny pozostawiam czytelnikom. Dla mnie stał się on przede wszystkim, i wspominałem o tym na początku, znakomitym pretekstem do szczegółowego i wielostronnego przestudiowania jakości Analizy Technicznej i jej wpływu na inwestowanie.””

    Chyba jednak polityka BOSIA “demaskowania bzdur” ma tez swoje ryzykowne strony. Co prawda – medialnie jest glosno o tym sporze, ale czy pozytywnie?

  4. lesserwisser

    Czy potrzebny jest aż tak znakomity pretekst by szczegóło i wielostronnie przestudiować jakość Analizy Technicznej i jej wpływu na inwestowanie ?

    Wydaje się, że można i bez pretekstu omówić te zagadnienia.

  5. mwojciechowski

    @ss
    Jest kilka prostych sposobów na to, żeby nie ślęczeć przed komputerem cały dzień i czekać na wpis blogerów i odpowiadać zawsze w dniu wpisu, nawet gdy pojawi się o 23:55. Zdradzę je po zakończeniu konkursu, bo w tej chwili byłoby to unfair w stosunku do osób, które już na nie wpadły. Dodam tylko, że nie są to sposoby dostępne tylko dla organizatorów czy blogerów, także Pańskie insynuacje są całkowicie chybione.
    Celem konkursu jest zapoznanie się z tekstami, które pojawiły się i pojawiają na blogach, a nie puste klikanie.

    Polityka “demaskowania bzdur” jest ryzykowna i mało sympatyczna. Zdajemy sobie z tego sprawę od dawna. Obraziło się na nas kilka osób, inne zwymyślały nas, bo to najłatwiejszy sposób na dyskusję. Poza tym obalając mity narażamy się na “specjalne traktowanie” przez naszych oponentów, którzy z lubością wytkną nam nasze błędy 😉

    Jedno mnie zastanawia. Dlaczego na rynku jakakolwiek krytyka jest odbierana jako atak krytykowanego? Wielokrotnie wskazywaliśmy, że naszym celem nie jest nikomu “dopiec”, “dokopać” itd. To że wskazujemy “nieścisłości” wynika z chęci podniesienia świadomości inwestorów na “chwyty”, “pułapki”, “uproszczenia”.
    I tylko tyle.

    P.S. Sam doświadczyłem publicznej krytyki swoich tekstów m.in. przez GZ. Z wieloma argumentami do dziś się nie zgadzam. Ale jestem wdzięczny merytorycznym “krytykantom” m.in. za inspirację do dalszych pomysłów, spojrzenie z innej perspektywy czy wreszcie dostrzeżenie słabości.

    @lesserwisser
    Czasem wystarczy powiew wiosny albo śpiew skowronka. Czasem coś innego 😉 Zresztą myślę, że deli deli lepiej Ci to wyjaśni.

  6. FG553

    @Tomasz

    Jak na 18-letnie doświadczenie to Pana rozważania o AT są za przeproszeniem bardzo … teoretyczne i nijakie. Niestety tak naprawdę nic z nich nie wynika poza ogólnym “nie jest łatwo”. Trudno nawet z Panem polemizowac gdyż wymienia Pan w większości tezy albo oczywiste albo tak “przeteoryzowane” że aż trudne do sprawdzenia czy są prawdziwe. Przeczytałem dokładnie artykuł M.Kusiakowskiego i ani przez chwilę nie odniosłem wrażenia że czytam jakieś wypracowanie naukowe – luźno zawarte spostrzeżenia jednego z analityków. Więc nie rozumiem skąd to oburzenie. Ale rozumiem że zarówno dla Pana jak i dla G.Zalewskiego nazwisko Kusiakowski nie rzuca na kolana. Jeżeli starcza Panom odwagi to proponuję aby Panowie wdali się w polemikę z osobami typu W.Białek, K.Ojczyk i wielu innych, którzy opierają sie mocno na AT i regularnie opisują swoje przemyślenia w internecie. Wystarczy publicznie skomentowac to co oni widzą na wykresach i czy również Panowie to widzą lub nie. Jeżeli z różnych powodów nie chcecie Panowie polemizowac z konkurencją to miło byłoby poczytac polemikę miedzy pracownikami BOŚ-a np. miedzy M.Pokrywką, J.Tyszko, M.Rogalskim, G.Zalewskim a Panem. W końcu skupiacie w BOŚ jednych z najlepszych analityków na rynku 🙂
    Pana rozważania byłyby o wiele bardziej przydatne gdyby wprowadzic choc trochę “rzeczywistości” – może jakieś przykłady, coś z własnego doświadczenia, jakieś wewnętrzne rozterki przy podejmowaniu konkretnych decyzji. Poza tym zgadzam się z M.Kusiakowskim że o wiele bardziej istotniejsze jest umiejętne “prowadzenie” otwartych pozycji niż umiejętnosc prawidłowego odczytania sygnału.

    Pozdrawiam
    FG553

  7. gzalewski

    @FG553
    Alez my ze soba dyskutujemy. I bardzo czesto sie nie zgadzamy ze sobą. (np. ja z W. Białkiem) Co nie oznacza, ze nie mozemy ze soba normalnie gadac.
    A swoje droga wspomnial juz o tym M.Wojciechowski. Nasza długoletnia znajomosc rozpoczela sie wlasnie od tekstu, w którym pozwolilem sobie “pojechać” po Michale

  8. FG553

    @G.Zalewski

    Byc może nie jestem aż tak uważnym czytelnikiem Panów wpisów. Niestety na takie publiczne wewnętrzne lub zewnętrzne polemiki nie natrafiłem, ale wierzę na słowo 🙂

    Pzdrw
    FG553

  9. Lucek

    “Jak na 18-letnie doświadczenie to Pana rozważania o AT są za przeproszeniem bardzo … teoretyczne…”

    Przecież wiadomo od dawna, ze autor jest najlepszym w Polsce teoretykiem od AT. :)))

  10. exnergy

    Lucek, nie przesadzaj. Tomasz ma ogromne doświadczenie, a że musi się zmieścić w formacie bloga, to ma naprawdę ciężką robotę.

    Nie wiem dlaczego niektórzy oczekują, że dostaną gotowce. Nie ma czegoś takiego.

  11. lesserwisser

    Problem ze skutecznością analizy technicznej może polegać na tym, że jej adepci obserwując wykresy patrzą ale nie widzą, to jest nie dostrzegają tego co one pokazują. Łatwo jest bowiem patrzeć ale niełatwo jest zobaczyć.

    “Ludzie na ogół oceniają na podstawie tego co widzą.
    gdyż każdy potrafi patrzeć, niewielu zaś potrafi postrzegać.” –
    Niccolo Machiavelli

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *