Giełda narodowa, czyli kto kogo posiada?

W 1984 roku Olof Stenhammar założył giełdę opcyjną OM AB (Optionsmäklarna) w Szwecji.

W 1998 roku OM przejął giełdę papierów wartościowych w Sztokholmie (Stockholmsbörsen) założoną w 1863 roku (była to pierwsza giełda w krajach skandynawskich).

We wrześniu 2003 roku OM połączyło się z giełdą w Helsinkach (Helsingin Pörssi – HEX) tworząc OM Helsinki (OM HEX). Giełda w Helsinkach istniała od 1912 roku. W 1997 i 1998 roku kupiła dwie istniejące fińskie giełdy instrumentów pochodnych. W 2001 roku HEX przejęła większościowy udział w giełdzie w Tallinie, a rok później w Rydze.

W 2004 giełda zmieniła nazwę na OMX. OMX w 2005 roku przejęło giełdę w Kopenhadze (założoną w 2003 roku). Rok później w 2006 roku OMX stało się również właścicielem giełdy islandzkiej (Kauphöll Íslands), założonej w 1985 roku przez grupę banków i domów maklerskich.

W 2007 roku OMX została kupiona przez NASDAQ. Jednak oferta została przebita przez giełdę w Dubaju (Borse Dubai), założoną w tym samym roku przez rząd Dubaju. Giełda w Dubaju zgodziła się odstąpić od licytacji ceny za OMX w zamian za 20% udział w OMX.

Wróćmy na chwilę do Europy. W 1808 roku powstała giełda w Mediolanie (Milan’s Borsa di Commercio), która w 1998 roku została spółką publiczną (Borsa Italiana S.p.A ) sprzedaną konsorcjum bankowemu. W 2007 przejęta została przez giełdę londyńską (London Stock Exchange Group plc – LSE), która posiada tu wszystkie udziały.

LSE powstała w 1801 roku. W 1986 roku możliwość nabywania udziałów na giełdzie rozszerzono poza brokerów. W 2007 roku nieudaną próbę kupna LSE podjął NASDAQ.

Dziś największym udziałowcem LSE jest Borse Dubai oraz Qatar Investment Authority (jako podmiot powierniczy).

NASDAQ został założony w 1971 roku, w tej chwili zarządzany jest przez NASDAQ OMX Group, Inc.. W 2007 roku kupił Philadelphia Stock Exchange.

Największe udziały w NASDAQ OMX posiada Borse Dubai.

Według oficjalnych statystyk 41% udziałów w giełdzie niemieckiej (Deutsche Boerse) posiadają inwestorzy z USA, 32% z Wlk. Brytanii, zaledwie 18% z Niemiec i 9% z innych krajów.

To już koniec tej opowieści. Bardzo okrojonej i nie uwzględniającej emocji, jakie miały miejsce np. przy walce o OMX.

Tekst chciałbym zadedykować Tomkowi Pruskowi z Gazety Wyborczej, który w tekście  “Jak sprzedać giełdę, by jej nie pogrążyć” strasznie przejął się naszą polską wyjątkowością i tym, że nagle znikną polskie firmy z rynku, a na wyżyny dość dziwnej logiki wspiął się przy okazji zastanawiania się nad losem 14 mln emerytów.

Chciałbym, żeby Tomek sprawdził jako dziennikarz – czy spółki włoskie zniknęły z rynku? A może stało się tak ze szwedzkimi, islandzkimi, fińskimi i wieloma innymi, w konsekwencji zmian własnościowych giełd? Czy włoskie bądź skandynawskie fundusze emerytalne nagle straciły sens istnienia, bo nagle spółki, w które inwestowały nie są notowane na giełdach lokalnych tylko w ramach złożonych międzynarodowych systemów. Pewnie gdzieś jacyś patrioci amerykańscy biją na alarm, że nagle ich sztandarowe korporacje będą notowane na giełdzie w Dubaju, nie jestem tylko pewien czy ich głos jest traktowany poważnie.

Przede wszystkim zaś po raz kolejny dziwię się, że jakiś rodzaj spółki akcyjnej ma być traktowany inaczej. Wiemy już, że pewne sektory są tak strasznie ?strategiczne”, że trzeba je traktować inaczej. Najczęściej te, w których przez zasiedzenie występuje Skarb Państwa, a które służą jako “przechowalnia polityczna”  lubdroga do kariery. Przypomnę, że przed obecnym kryzysem (oraz w jego trakcie) banki (na całym świecie) często domagały się innego traktowania (oddzielny rozdział w Polsce to SKOK-i), teraz Giełda ma być tym ?czymś innym”. Tomek Prusek proponuje na pozór proste rozwiązanie: ?Czy nie lepiej byłoby najpierw sprzedać mu np. 25 proc., zobaczyć, jak GPW działa pod jego okiem, a dopiero później pozwolić dokupić resztę?“. No to jest właśnie taki biznes troche ?po polsku” – ?dajcie nam kasę za pakiet mniejszościowy, zainwestujcie w ten biznes, a my może kiedyś oddamy wam pełną kontrolę”. Jako właściel chętnie bym trafił na takiego frajera, jako potencjalny kupiec unikał bym takich propozycji jak ognia.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

9 Komentarzy

  1. inwstor

    – Kogo?
    – Misia Gogo!

    Tak się kiedyś mówiło gdy ktoś używał “kogo” zamiast “czyja”, bo tak prawidłowo powinno być (po Polsku).

  2. gzalewski

    tak to jest jak sie zmienia tytuly kilka razy 🙂

    Ale….. zeby zasiac choc troche watpliwosci to tak jednoznacznie z tym kogo/czyje jednak nie jest (kwestia gwar)

    a ponieważ nie jesteśmy bez wad, zwracam uwagę, że “po Polsku” powinno się pisać “po polsku” 😉

  3. Dombrek

    Skoro na tematy językowe zeszło, to jeszcze nadużywanie “nagle”. Polecam synonimy: niespodziewanie, nieoczekiwanie, niespodzianie, raptem, szybko, zaskakująco, znienacka, bez uprzedzenia, jak grom z jasnego nieba.

  4. gzalewski

    @ Dombrek.
    Dzięki nadużywaniu niektórych sformułowań (i świadomości ich istnienia) wyłapałem w przeszłości kilkakrotnie próby kradzieży moich tekstow – czyli publikowaniu ich dokładnie w takiej samej treści tylko ze zmianą autorstwa

  5. gzalewski

    A swoją drogą jako ciekawostke podam moze informacje dotyczące Nokii.

    WOlumen obrotów na giełdzie w Helsinkach i w Nowym Jorku od poczatku pazdziernika

    Helsinki Nowy Jork
    2009-10-20 27 715 729,00 29 530 766,00
    2009-10-19 24 445 936,00 39 450 282,00
    2009-10-16 38 430 358,00 44 786 807,00
    2009-10-15 147 758 129,00 90 394 191,00
    2009-10-14 30 121 354,00 39 486 195,00
    2009-10-13 18 917 091,00 23 873 674,00
    2009-10-12 16 821 569,00 18 380 633,00
    2009-10-09 16 104 414,00 17 080 058,00
    2009-10-08 13 314 398,00 14 753 621,00
    2009-10-07 11 662 894,00 13 856 457,00
    2009-10-06 19 858 492,00 24 357 688,00
    2009-10-05 14 982 365,00 15 931 393,00
    2009-10-02 24 345 264,00 22 973 844,00
    2009-10-01 23 000 392,00 21 276 721,00

  6. Thome

    Cóż, Panie Grzegorzu. Nie dość, że trafne – to jeszcze błyskotliwe.

    Natomiast Pan Prusek dokładnie wyraził w swoim tekście “strategiczną polską myśl prywatyzacyjną”:
    “Najpierw pakiet mniejszościowy, a potem sprzedamy resztę za solidną łapówkę i kilka posad. A jeżeli nie posłuchacie – staniecie się wrogiem gospodarki narodowej”.

    Oczywiście, wszystko w imię obrony specyficznego/newralgicznego/strategicznego/ ………blueebellebleuelebe….

  7. cycjan

    Ja się trochę obawiam prywatyzacji gieły, ale z innych niż redaktor Prusek powodów. Z tego co kojarzę wśród zainteresowanych jest Goldman Sachs. Kto zagwarantuje, że jako właściciel GPW nie udostępni swoim algo-traderom pełnego wglądu w karnety notowań lub innej przewagi informacyjnej nad pozostałymi uczestnikami rynku? Czy można z góry wykluczyć taką ewentualność?

    To w zasadzie jedyny niepokojący mnie aspekt prywatyzacji.

  8. gość codzienny

    Nikt nie pokusił się o pytanie zasadnicze. A czemu tak naprawdę (a może komu) ma służyć sprzedanie WGPW? Uważam to za działanie mało że nieopłaclne to wręcz szkodliwe. To może sprzedamy od razu NIK, KNF czy ZUS? Gdzie tu jest interes Państwa? Czy będąc hipotetycznym władcą królestwa oddalibyście obcemu monarsze kontrolę nad instytucją przez którą przewala się taki majątek? Bo ja nigdy w życiu.

  9. ktos

    @gosc codzienny
    Wlasnie o to chodzi, ze GPW nie jest “instytucją przez którą przewala się taki majątek” tylko zwykla firma bedaca operatorem platformy sluzacej do handlu. Firma ktora moze byc zyskowna lub nie; firma w ktorej moga siedziec ludzie z politycznego nadania lub fachowcy etc. itd. jak z kazda inna prywatyzacja.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *