Jak zatrzymać emocjonalną huśtawkę, część 8
„Jeśli nie wiesz, kim jesteś, rynki są drogim miejscem,
aby się tego dowiedzieć”
—George Goodman
„Jeśli nie wiesz, kim jesteś, rynki są drogim miejscem,
aby się tego dowiedzieć”
—George Goodman
Deregulacja, deregulacja, deregulacja. Słowo, które jest na ustach całego zachodniego świata, a także w Polsce. Oto nagle część polityków zorientowała się, że nadmierne regulacje – mające podobno na celu ułatwienie życia obywatelom, oraz ich ochronę – chyba poszły nieco za daleko. Nie będę zajmował się bieżącą polityką, moja wiara w realne zmiany jest raczej słaba, ale pomyślałem sobie, że to dobry moment, by, po raz już nie wiem który, zająć się polskim rynkiem kapitałowym.
Na początku ubiegłego tygodnia europejskie spółki zbrojeniowe otrzymały kolejny impuls wzrostowy.
Więcej realistycznych przekonań o rynku, inwestowaniu i sobie, to niższy poziom emocji i wyższa skuteczność. Dlaczego jednak mamy z tym problem?
Tydzień temu zaproponowałem kontrowersyjną hipotezę: w pewnych okolicznościach brak płynności i transparentności inwestycji może pomóc inwestorowi.
Myślę, że znakomita większość indywidualnych inwestorów, tak jak autor niniejszego tekstu, osiąga w 2025 roku niższe stopy zwrotu niż WIG20.
GPW zadziwia siłą w 2025 roku. Można spekulować na temat genezy siły rynku, ale nie można mieć wątpliwości, iż jedną ze zmiennych jest nadzieja na zakończenie wojny na Ukrainie.
Księgowi pracujący dla mafijnych spółek we Włoszech są lepsi niż ci, którzy nie pracują dla zorganizowanych grup przestępczych; wzrost wartości inwestycji giełdowych zwiększa przedsiębiorczość inwestorów; moda na wybieranie ekologicznych spółek do portfela podnosi koszt kapitału dla pozostałych firm. To tylko niektóre z wniosków z najciekawszych prac naukowych dotyczących inwestowania i pieniędzy.
Patrząc na kolejne rekordy na światowych (oraz amerykańskich) giełdach akcji, można by powiedzieć, że inwestorzy są zachwyceni nowo kształtującym się porządkiem świata. Z jednej strony narracja medialno-polityczna brzmi „jeśli Europa nic nie zrobi to jest w poważnych kłopotach”, z drugiej indeksy akcji spółek niemieckich, francuskich, polskich zbliżają się lub już pokonały swoje maksima. Euforia jest ogromna, korekty krótkotrwałe, pojawiające się co jakiś czas informacje, które można by odebrać negatywnie, nie mają większego przełożenia na zachowanie się inwestorów, którzy zdają się krzyczeć „KUPUJEMY”.
Piątkowe notowania na GPW przedłużyły wzrostową serię WIG20 na ósmy tydzień. Optymizm rynku jest trudny do zakwestionowania i naprawdę rzadki w wykonaniu koszyka blue chipów. Trudno prognozować na podstawie aktualnego optymizmu, gdzie będzie WIG20 za rok od rozpoczęcia wzrostowej serii. Niemniej, są też powody do optymizmu.