Jeffrey Epstein był w stanie wykorzystać setki dziewczynek, bo miał do dyspozycji prywatną wyspę na Karaibach i prywatnych samolot. A było go stać na nie dzięki bankowi inwestycyjnemu Bear Sterns. Ten zatrudnił go, gdy był on 23-letnim nauczycielem w liceum i nie miał zielonego pojęcia o giełdzie.

Epstein urodził się w 1953 r. w niezamożnej rodzinie mieszkającej na Brooklynie. Jego ojciec pracował jako ogrodnik dla Nowojorskiego Departamentu Parków i Rekreacji. Matka była pomocą szkolną. W dzieciństwie wyjątkowo dobrze uczył się, a szczególnie wyróżniał się zamiłowaniem do matematyki. W liceum przeskoczył dwie klasy. A w 1971 r. rozpoczął studia z matematyki na Courant Institute of Mathematical Sciences na Uniwersytecie Nowojorskim. To jedna z najlepszych uczelni na świecie jeżeli chodzi o nauki ścisłe. Ale kariera akademicka go nie interesowała. On planował, jak wspominała jednego z jego szkolnych koleżanek, stać się bardzo bogaty.

W 1974 r rzucił studia i dostał pracę jako nauczyciel matematyki i fizyki w prywatnym liceum Dalton School. Któregoś wieczoru na początku 1976 r. 23-letni Epstein pojawił się na imprezie w galerii sztuki Midtown na Manhattanie. Zaprosił go tam ojciec jednego z uczniów. Długo się wahał, czy skorzystać z zaproszenia, bo rzadko wychodził z domu.

Ostatecznie zdecydował się. W takcie imprezy nawiązał rozmowę z rodzicem innego z jego studentów. Rodzic ten był pod dużym wrażeniem matematycznych umiejętności Epsteina. Zapytał go, czy nie byłby zainteresowany pracą na Wall Street. Następnie skontaktował go ze swoim znajomym Ace`m Greenbergiem, wówczas dyrektorem w banku inwestycyjnym Bear Sterns. A Greenberg zaprosił go do swojego biura przy Wall Street 55.

W czasie rozmowy Epstein nie ukrywał, że nie miał pojęcia jak działa giełda. Ale dyrektorowi z Bear Sterns to nie przeszkadzało. Był on bowiem przeciwnikiem tradycyjnej w branży praktyki zatrudniania absolwentów najbardziej renomowanych uniwersytetów posiadających tytuł MBA. Preferował tych, których wykazywali się wysoką inteligencją, nie mieli pieniędzy, ale byli zdeterminowani, by ten stan zmienić. Epstein idealne wpasował się w te oczekiwania. I dostał propozycje pracy z roczną pensją 25 tys. USD, wartych tyle co 140 tys. USD obecnie, czyli ok. 0,5 mln zł.

Co robił za te pieniądze? Początkowo był asystentem maklera. Później zajmował się opcjami. Wreszcie wyspecjalizował się w doradzaniu zamożnym klientom banku, jak płacić jak najniższe podatki. Już w 1980 r. 27-letni Epstein został mianowany komandytariuszem w firmie i był o krok od stania się pełnym wspólnikiem. Jego roczne zarobki wzrosły do 200 tys. USD wartych tyle, co 800 tys. USD obecnie, czyli ok. 2,9 mln zł.

Niedługo po przyjęciu do roboty pracodawca odkrył, że finansista kłamał w CV, iż miał dyplom uniwersytetu. W 1980 r. Epstein poleciał w imieniu Bear Sterns na konferencję na Karaibach. Tam wydał 10 tys. USD na biżuterię i ciuchy dla swojej ówczesnej dziewczyny obciążając kosztami bank. Sprawa wyszła na jaw. Wydatki uznano za nieuzasadnione, ale Epstein nie poniósł konsekwencji. Rok później Bear Sterns wszczął wewnętrzne postępowanie przeciwko Epsteinowi. Tym razem zarzut był taki, że udzielił koledze pożyczkę w wysokości 15 tys. USD w sposób, który łamał federalne prawa wiążące maklerów. A także to, że przekazał swojej dziewczynie akcje firmy przed pierwszą publiczną ofertą walorów. Dostał 2500 USD grzywny i został zawieszony na dwa miesiące. W reakcji oświadczył, że rezygnuje z pracy.

Ale Epstein nigdy nie zerwał swoich kontaktów z Wall Street. Cały czas utrzymywał znajomość z Greenbergiem. W sierpniu 1981 r. założył własną firmę Intercontinental Assets Group Inc. W poszukiwaniu klientów w pierwszej kolejności uderzył do zamożnych klientów Bear Sterns. Już po odejściu z banku zdarzało się, że odbierał telefon w domu do klienta i rozpoczynał rozmowę od powiedzenia „Bear Sterns”.

Polityka, która sprawiła, że przyjęto do pracy Jeffreya Epsteina w końcu zemściła się na firmie. Poszukiwanie za wszelką cenę zysków doprowadziło do tego, że w marcu 2008 r. Bear Sterns posiadał bardzo dużo tzw. hipotecznych listów zastawnych (ang. Mortgage-Backed Securities), których wartość gwałtownie spadła w związku z kryzysem na rynku nieruchomości. Doprowadziło do konieczności sprzedaży firmy JPMorgan Chase. Epstein pozostał klientem Bear Sterns do jego upadku w 2008 r. Bear Sterns nauczył Epsteina rynku kapitałowego, ale przede wszystkim dał mu kontakty i znajomości, z których korzystał do końca życia. Dzięki nim był w stanie zgromadzić majątek o wartości przekraczającej pół miliarda dolarów. To także w Bear Sterns przekonał się, że może łamać zasady, które społeczeństwo ustala i nie ponosić konsekwencji.

Jednak nie wszyscy ludzie związani z rynkiem kapitałowym ulegli urokowi Epsteina. W jednej z ostatnich partii tzw. aktów Epsteina, czyli dokumentów ze śledztwa w jego sprawie, jest mail, który do Epsteina wysłał 4 lipca 2018 r. niejaki Joscha Bach, niemiecki badacz zajmujący się sztuczną inteligencją, którego pobyt w USA w latach 2013-2019 on finansował. Pyta się w nim Epsteina, czy zna Nassima Taleba (autora książki „Czarny łabędź”) i co o nim sądzi. Finansista odpowiada, że „nigdy go nie spotkał”.

Na ujawnienie tych maili zareagował sam Taleb. Na swoim koncie w portalu X (dawny Tweeter) napisał, że w 2004 r., czyli cztery lata przed jego pierwszym wyrokiem, Epstein powiedział jego przyjacielowi, że zbił majątek jako „trader opcyjny”. Ten przyjaciel był pod wrażeniem domu Epsteina, który był największy na Manhattanie. Były to czasy zanim transakcji dokonywano elektronicznie. I by zarobić tak duże pieniądze, ślady transakcji musiałyby być w dokumentacji. Taleb utrzymuje, że wówczas sprawdził na rynkach opcji i nic takiego nie znalazł. „Miałem 100 proc. pewności, że on kłamie” – podsumował.

I dodał, że później powiedziano mu, iż finansista zbił fortunę na zarządzaniu majątkiem ludzi o wartości netto przekraczającej 1 mld USD. I znowu nie znalazł żadnych śladów jego działalności. „Epstein próbował kilkukrotnie się ze mną spotkać za pośrednictwem dwóch osób, po tym jak odsiedział pierwszy wyrok. Oświadczyłem im, żeby mu powiedzieli, aby się odp… Tak więc jego jedyny jego kontakt ze mną miał miejsce za pośrednictwem czytania przez niego moich książek” – podsumował Taleb.

Jednak nie wszystko co od Epsteina dotarło do Taleba było kłamstwem. Dziś wiemy, że w latach 1999-2018 firmy Epsteina miały 800 mln USD przychodu. Z tego ok. 310 mln USD to były zyski z inwestycji, a 490 mln USD opłaty za usługi doradcze związane z zarządzaniem majątkiem. 200 z tych 490 mln przekazał Epsteinowi twórca sukcesu marki bielizny Victoria’s Secret’s Les Wexner. Ten 7-piętrowy 40-pokojowy dom na Manhattanie przy 9 East 71st Street, który zrobił wrażenie na przyjacielu Taleba, został w 1998 r. sprzedany przez Waxnera za 20 mln USD spółce, w której był udziałowcem oprócz niego był także Epstein. A w 2011 r. Epstein przekazał ją za zero USD kolejnej firmie, która należała tylko do niego.

Jeffrey Epstein, gdy jeszcze pracował w Bear Sterns, specjalizował się w wyszukiwaniu sposobów na płacenie jak najniższych podatków przez klientów. To, że nauki z banku inwestycyjnego z Wall Street nie poszły w las widać po tym jak zarządzał swoimi pieniędzmi. Zarejestrował swoje firmy na Wyspach Dziewiczych, które są częścią USA. Skorzystał tam ze specjalnego programu, który miał pomóc wyspom w rozwoju gospodarczym. W jego wyniku obniżył swoje podatki o ok. 300 mln USD, co stanowiło więcej niż połowę jego majątku w momencie śmierci. Jego efektywna stawka podatkowa wynosiła 4 proc.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. w celu: zapewnienia najwyższej jakości naszych usług oraz dla zabezpieczenia roszczeń. Masz prawo dostępu do treści swoich danych osobowych oraz ich sprostowania, a jeżeli prawo na to pozwala także żądania ich usunięcia lub ograniczenia przetwarzania oraz wniesienia sprzeciwu wobec ich przetwarzania. Masz także prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Więcej informacji w sekcji "Blogi: osoby komentujące i zostawiające opinie we wpisach" w zakładce
"Dane osobowe".

Proszę podać wartość CAPTCHA: *

Opinie, założenia i przewidywania wyrażone w materiale należą do autora publikacji i nie muszą reprezentować poglądów DM BOŚ S.A. Informacje i dane zawarte w niniejszym materiale są udostępniane wyłącznie w celach informacyjnych i edukacyjnych oraz nie mogą stanowić podstawy do podjęcia decyzji inwestycyjnej. Nie należy traktować ich jako rekomendacji inwestowania w jakiekolwiek instrumenty finansowe lub formy doradztwa inwestycyjnego. DM BOŚ S.A. nie udziela gwarancji dokładności, aktualności oraz kompletności niniejszych informacji. Zaleca się przeprowadzenie we własnym zakresie niezależnego przeglądu informacji z niniejszego materiału.

Niezależnie, DM BOŚ S.A. zwraca uwagę, że inwestowanie w instrumenty finansowe wiąże się z ryzykiem utraty części lub całości zainwestowanych środków. Podjęcie decyzji inwestycyjnej powinno nastąpić po pełnym zrozumieniu potencjalnych ryzyk i korzyści związanych z danym instrumentem finansowym oraz rodzajem transakcji. Indywidualna stopa zwrotu klienta nie jest tożsama z wynikiem inwestycyjnym danego instrumentu finansowego i jest uzależniona od dnia nabycia i sprzedaży konkretnego instrumentu finansowego oraz od poziomu pobranych opłat i poniesionych kosztów. Opodatkowanie dochodów z inwestycji zależy od indywidualnej sytuacji każdego klienta i może ulec zmianie w przyszłości. W przypadku gdy materiał zawiera wyniki osiągnięte w przeszłości, to nie należy ich traktować jako pewnego wskaźnika na przyszłość. W przypadku gdy materiał zawiera wzmiankę lub odniesienie do symulacji wyników osiągniętych w przeszłości, to nie należy ich traktować jako pewnego wskaźnika przyszłych wyników. Więcej informacji o instrumentach finansowych i ryzyku z nimi związanym znajduje się w serwisie bossa.pl w części MIFID: Materiały informacyjne MiFID -> Ogólny opis istoty instrumentów finansowych oraz ryzyka związanego z inwestowaniem w instrumenty finansowe.