Czy strata to zasadny powód, by rezygnować z inwestowania?

Poniższy tekst został zainspirowany internetową nawalanką pod artykułem dotyczącym strat klientów jednego z polskich brokerów na rynku ETFów i kontraktów CFD.

Sam artykuł nie jest specjalnie warty linkowania czy cytowania. Jego treść miała pasować ideologicznie, niekoniecznie merytorycznie. Co gorsza, nawet sensowne próby polemiki pod nim są przez autora zbywane dość prymitywną ripostą zamiast podjęcia dyskusji, którą chciał przecież wywołać. Nie ma więc obszaru do realnego, rzetelnego zgłębienia tematu. Jedynie sam opisywany problem jest ciekawy i wymaga jak najbardziej rzeczowego podejścia. Stąd poniżej próba jego opisu i wyjaśnienia.

Chodzi mianowicie o następujący problem: klienci owego brokera tracą, a mimo to dają się wciągać w kontynuację swojej działalności. I przy tym nowi klienci próbują inwestowania pomimo istnienia tego rodzaju strat. Są więc za to wszyscy piętnowani przez autora. Dodatkowo piętnowany jest sam broker, ponieważ używa wszelkich środków marketingowych do przyciągnięcia klientów, a przy tym zarabia na ich stracie.

Te działania brokera są legalne, a jeśli łamią prawo, to powinny być ścigane i karane (broker faktycznie podpadał prokuraturze w przeszłości). Tak powinno to wyglądać w dobrze działającym państwie, a klienci w każdej chwili mogą wyrazić swoją ocenę ruchem własnych pieniędzy. Marketing to normalne działania biznesowe, jeśli postrzegane są za łamiące prawo, zawsze można zgłosić je do odpowiednich instytucji nadzorczych. Broker zgodnie z prawem informuje regularnie o procencie klientów, którzy ponieśli u niego straty. Nie ma przymusu, by właśnie tam lub gdziekolwiek indziej inwestować w ryzykowne instrumenty.

Nie jest żadną tajemnicą, że inwestowanie i trading to działania ryzykowne i w części wypadków zakończone stratą. Szczególnie tam, gdzie używa się dźwigni (CFD, krypto). To gra o sumie zerowej, strata jednego to zysk innego. Brokerzy pełnią w tym funkcję usługową za opłatą (prowizje, spready) a często także animują rynek, przyjmując na siebie ryzyko i dążąc do uzyskania za to premii. To są legalne działania.  Potraktujmy to jednak jako wątek poboczny.

Znaczącym i zasadniczym problemem są wspomniane straty klientów powodowane własnymi decyzjami inwestycyjnymi. Lista ich przyczyn jest dość długa i powszechnie opisywana w literaturze. Można je ogólnie streścić jako: brak stosownej wiedzy, kompetencji i umiejętności. Dotkliwym problemem w tym kontekście może być to, że wielu inwestorów nie stara się nawet zdobyć wiedzy o rynkach, brokerach, obrocie i właściwym sposobie inwestowania. Z tego powodu zawsze będą przez rynek zaskakiwani.

Co więcej, najgorszym z problemów jest brak wiedzy o tym, że jakaś wiedza jest tu potrzebna. Jednak nawet to nie może być sensownym wytłumaczeniem na korzyść tracącego. Tak samo jak nie tłumaczymy na korzyść sprawcy wypadku samochodowego to, że nie ma prawa jazdy.

I w tym miejscu można, a nawet trzeba się zastanowić, co jest powodem tego, że pomimo strat wywołanych w tym mocno ryzykownym i niepewnym środowisku, nadal wiele osób nie przestaje brnąć dalej lub przychodzą tłumy nowych. Odpowiedź ma bowiem istotne znaczenie dla analizy przez każdego własnych działań oraz poszukania wskazówek, co z tym począć.

          15 powodów kontynuowania inwestowania/tradingu pomimo strat:

1. Brak wiedzy i umiejętności

To chyba najczęstszy błąd, który prowadzi do dalszego brnięcia w straty. Niestety rynek nie nagradza za same dobre chęci. W dobie AI, gdzie wszelka informacja jest dostępna w sekundy, ta dziura w wiedzy powinna być zasypywana z dużą łatwością. Niestety nie jest i wszyscy zaangażowani w rynek głowią się, jak temu zaradzić.

2. Strategie hodowania strat

Wielu traderów nie posiada innej strategii jak „przeczekać straty”. Pozwalają transakcji zanurzać się w czerwieni, czekając na powrót rynku do zysku. To może trwać miesiącami i kończyć się wezwaniem do uzupełnienia depozytu (margin call). Ale czasami się uda.

3. Efekt utopionych kosztów

Kontynuacja inwestowania pomimo strat wiąże się z tym, że inwestor żałuje utopionych środków na tyle, że blokuje go to przed zastopowaniem. Inwestor czuje, że zaprzestanie handlu byłoby przyznaniem się do ostatecznej porażki i zmarnowaniem dotychczasowego wkładu własnego. Zamiast zaakceptować stratę jako cenę lekcji, próbuje odkuć się i odebrać od rynku to, co mu się „należy”. To jak dokładanie do ognia, by ugasić pożar.

4. Obsunięcie kapitału w strategii

Nawet profesjonalni inwestorzy często mają problemy z okresowymi stratami i obsunięciem z tego powodu kapitału, które może trwać miesiącami czy latami w trakcie dekoniunktury. To jednak część sprawdzonej strategii, nieunikniona zresztą.

5. Brak strategii aktywnego inwestowania/tradingu (brak przewagi)

Znaczna część aktywnych inwestorów i traderów nie dysponuje strategią, która zyskownie działa. Albo wręcz nie dysponuje żadną strategią, tylko improwizacja. Mimo to łudzą się, że w jakiś magiczny sposób uda im się wygrać z rynkiem.

6. Nadzieja

Mniej doświadczeni żyją w prostej nadziei, że straty to tylko chwilowy stan. I że uda im się w końcu je w jakiś sposób odrobić, że może odwróci się zła passa, wróci koniunktura, uda im się jakaś jedna duża transakcja, albo ktoś podrzuci dobry tip. To takie nieco statyczne gnicie na rynku.

7. Nauka /challange

Bardziej świadomi tracą ponieważ to część większego planu – chcą się w praktyce nauczyć skutecznego tradingu. Nauka zawsze wymaga kosztów i wyrzeczeń. Będą to robić do chwili aż nadejdzie przełom albo kompletnie stracą szanse.

8. Złudzenia i ignorancja

Tym nieznających jeszcze bólu strat, a wiedzących, że jest duża statystyczna szansa na nie wpaść w tradingu, wystarczą złudzenia, że „mnie to nie dotyczy; przecież jestem zdolny, co może pójść nie tak”. Ignorancja jest podlewana wyparciem tych statystyk i przekonaniem, że „inni to przegrywy, ja wiem jak to robić, bo to proste, na akcjach szło mi super”

9. Efekt atrybucji

Wielu inwestorów udane transakcje przypisuje swoim umiejętnościom, których czasem nie posiadają, a za straty wini cały świat. To chroni ego, ale nie pozwala na rozwój. Brną w straty, bo wierzą, że ich geniusz i tak kiedyś wypłynie i pokona tych złych „onych”.

10. Błędy wszelkiego rodzaju

Nawet posiadający dobre strategie potrafią popełniać dość trywialne błędy, jak choćby łamanie dyscypliny, co prowadzi do strat. Istnieje jednak w nich słuszne przekonanie, że zwalczenie słabości pozwoli wyjść na prostą.

11. Hazardziści

To zwykły nałóg i jak każdy nałóg zaciemnia racjonalne myślenie i działanie. Raz im się uda, innym razem popłyną. Potrzebna jest im jednak do życia adrenalina. I czekają na fartowną serię. A niewykluczone, że wiedzą jak wygrywać, tylko dają się ponieść.

12. Strach przed utratą tożsamości

Wielu twardzieli nie inwestuje tak po prostu, oni uznają się za „traderów”. To dla nich nowa, ekscytująca tożsamość, często połączona z marzeniem o luksusowym życiu i wolności. Przyznanie się do porażki i rezygnacja oznaczałyby symboliczny powrót do szarej, nieciekawej rzeczywistości. Bronią więc swojej iluzji, dokładając do strat, byle tylko nie rozstać się z wyobrażeniami.

13. Pogoń za fałszywymi guru

To pewien rodzaj zaślepienia, przez które wielu musi przejść. Jedni zapisują się na kursy i wciąż próbują grać tak, jak ich nauczał mistrz. Inni kopiują różnych guru z nadzieją, że jadąc na gapę się wzbogacą. Praktyka uczy, że to ułuda.

14. Kompleks Boga

Kilka zyskownych transakcji potrafi wyłączyć krytyczne myślenie i inwestor zaczyna wierzyć, że rozgryzł rynek. Ta pycha niezmiennie kończy się bolesnym zderzeniem z rzeczywistością. Kiedy nadchodzą straty ów ktoś jest przekonany, że łatwo sobie poradzi, więc nie ma obaw co do kontynuacji procederu, choć może nie wie, że jednak nie potrafi.

15. Uśrednianie, hedging

To plaga na rynku CFD. Zamiast nauki używania stop-lossów wielu traderów zastępuje to strategiami zarządzania ryzykiem przez powiększanie go. Jedni uśredniają nieustannie stratne pozycje, inni zabezpieczają się w drugą stronę. Finał w 99% przypadków jest taki sam- klapa.

   ***

To nie jest pełen katalog, to najważniejsze powody tego, że wiele osób brnie w straty lub pcha się na rynek CFD wbrew statystyce i rozsądkowi. Część z tych powodów jest jednak jak najbardziej racjonalna – nauka, czasowe obsunięcia, dążenie do eliminacji błędów.

Większość z opisanych zjawisk to jednak powody idące wbrew rozsądkowi i racjonalności. Problem w tym, że ci inwestorzy/traderzy o tym nie wiedzą, a jeśli wiedzą, to wypierają to. Równie dobrze można spytać: po co przegrywać w lotto czy automaty? To po prostu jakaś forma rozrywki, hobby, wyzwania, próby. Trudno kogoś ganić za to w wolnym społeczeństwie. Z tego albo się wyrasta, albo odbiera właściwą lekcję w pewnym momencie.

W Chinach hazard i niektóre formy inwestowania są zakazane, więc ludzie próbują to obejść. Nie da się zamknąć ludzkiej natury pod kloszem. U nas zamiast o tym rozmawiać, trafiają się wszystkowiedzący, którzy jadą po temacie waląc pałą.

Ten blog jest edukacyjny, więc powinniśmy się zająć poradnictwem odnośnie tego, jak sobie poradzić z wszystkimi w/w problemami. Nie da się zrobić tego w jednym wpisie. Dlatego obiecuję zrobić cały cykl poradnikowy.

—kat—

1 Komentarz

  1. werserk

    czy można- mimo Pańskiej niechęci- podać link do wspomnianego artykułu będącego inspiracją do tego wpisu?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. w celu: zapewnienia najwyższej jakości naszych usług oraz dla zabezpieczenia roszczeń. Masz prawo dostępu do treści swoich danych osobowych oraz ich sprostowania, a jeżeli prawo na to pozwala także żądania ich usunięcia lub ograniczenia przetwarzania oraz wniesienia sprzeciwu wobec ich przetwarzania. Masz także prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Więcej informacji w sekcji "Blogi: osoby komentujące i zostawiające opinie we wpisach" w zakładce
"Dane osobowe".

Proszę podać wartość CAPTCHA: *

Opinie, założenia i przewidywania wyrażone w materiale należą do autora publikacji i nie muszą reprezentować poglądów DM BOŚ S.A. Informacje i dane zawarte w niniejszym materiale są udostępniane wyłącznie w celach informacyjnych i edukacyjnych oraz nie mogą stanowić podstawy do podjęcia decyzji inwestycyjnej. Nie należy traktować ich jako rekomendacji inwestowania w jakiekolwiek instrumenty finansowe lub formy doradztwa inwestycyjnego. DM BOŚ S.A. nie udziela gwarancji dokładności, aktualności oraz kompletności niniejszych informacji. Zaleca się przeprowadzenie we własnym zakresie niezależnego przeglądu informacji z niniejszego materiału.

Niezależnie, DM BOŚ S.A. zwraca uwagę, że inwestowanie w instrumenty finansowe wiąże się z ryzykiem utraty części lub całości zainwestowanych środków. Podjęcie decyzji inwestycyjnej powinno nastąpić po pełnym zrozumieniu potencjalnych ryzyk i korzyści związanych z danym instrumentem finansowym oraz rodzajem transakcji. Indywidualna stopa zwrotu klienta nie jest tożsama z wynikiem inwestycyjnym danego instrumentu finansowego i jest uzależniona od dnia nabycia i sprzedaży konkretnego instrumentu finansowego oraz od poziomu pobranych opłat i poniesionych kosztów. Opodatkowanie dochodów z inwestycji zależy od indywidualnej sytuacji każdego klienta i może ulec zmianie w przyszłości. W przypadku gdy materiał zawiera wyniki osiągnięte w przeszłości, to nie należy ich traktować jako pewnego wskaźnika na przyszłość. W przypadku gdy materiał zawiera wzmiankę lub odniesienie do symulacji wyników osiągniętych w przeszłości, to nie należy ich traktować jako pewnego wskaźnika przyszłych wyników. Więcej informacji o instrumentach finansowych i ryzyku z nimi związanym znajduje się w serwisie bossa.pl w części MIFID: Materiały informacyjne MiFID -> Ogólny opis istoty instrumentów finansowych oraz ryzyka związanego z inwestowaniem w instrumenty finansowe.