To musiało być trzy, może cztery lata temu. Rozmawiamy w gronie przyjaciół o rynku i o tym, że aby zachęcać młodych do inwestowania i dbania o swoje finanse, należy unikać słowa emerytura. Bo to pojęcie abstrakcyjne, zbyt odległe, krótko mówiąc absolutnie nie-sexy.
Ten czas minął szybciej, niż mogłoby się wydawać. Polska giełda bije rekordy, wokół mówi się o inwestowaniu, a w mediach społecznościowych – czyli w dzisiejszej rzeczywistości – mnóstwo młodych osób mówi z zapałem i zaangażowaniem o inwestowaniu na emeryturę, o swoich planach, dwudziesto-, trzydziestoletnich. Gdyby to był świat retro, w którym ludzie rozmawiają ze sobą twarzą w twarz, a nie ekran w ekran, to podejrzewam, że widziałbym błysk w oczach i lekko zaczerwienione policzki.
Emerytura stała się sexy! No dobra, nie emerytura, tylko inwestowanie na emeryturę, co więcej w wielu przypadkach w wersji FIRE, czyli Financial Independence, Retire Early, czyli niezależność finansowa i wcześniejsza emerytura. A może chodzi o ogień? To on jest atrakcyjny, to on migocze, przyciąga do siebie, jak drgająca świeca na wieczornym stoliku, do której lecą skuszone owady…
No cóż, ta wizja wczesnej emerytury jest dla mnie całkowicie zbieżna z tym, co od wieków mówi się o młodych – ich skłonność do podejmowania ryzyka jest wysoka i wielu z nich pragnie jak najszybciej zarobić kolosalne pieniądze. A cóż może przynieść możliwość realizacji tej wizji, jak nie spekulacja na giełdzie, zwłaszcza, że podczas hossy rośnie wszystko o 50…, 60… 100 procent.
Wzdrygnęliście się czytając „spekulacja”? No tak, przecież to chodzi o BARDZO POWAŻNE INWESTOWANIE. Zacząłem być nieco bardziej aktywny w mediach społecznościowych, podobnie jak przed laty i wciąż nie wiem, jak zachowywać się w tych wszystkich sytuacjach, gdy słyszę dwudziestolatków, którzy z zaangażowaniem opowiadają mi o tym, że inwestują od stycznia, ale mają plan dwudziestoletni. A później sobie przypominam siebie z 1993 roku i jedną z moich pierwszych długoterminowych inwestycji. Wybrałem starannie spółkę, która należała do grona tzw. Blue Chipów, czyli największych, najbardziej stabilnych biznesów. To była wizja inwestycji długoterminowej. Ta firma to był Elektrim. Gdy podczas ostatnich zajęć ze studentami wymieniłem tę nazwę, żadna z młodych osób obecnych na sali nie miała żadnych skojarzeń. W końcu nawet logo firmy nie góruje już od lat na jednym z wieżowców w warszawskim centrum.
Wiele osób przekonuje mnie ostatnio do tego, że na rynku wystarczy tylko cierpliwie poczekać. Z pełnym przekonaniem opowiadają, że rozumieją ryzyko, żeby w końcu podsumować, że na końcu i tak się na pewno zarobi, bo średnio akcje zyskują osiem procent rocznie. Wystarczy tylko poczekać. Z pasją pokazują mi wieloletnie wykresy pnące się do góry. Wykresy na których stagnacja z lat 2007-2020 na polskiej giełdzie wygląda jak ząbek, a jeśli jest to popularny ostatnio wykres animowany, to trwa kilka sekund. Oto jak kilkanaście lat przestaje mieć zupełnie znaczenie.
Trafiłem ostatnio na taki wykres.
Średni czas trzymania akcji spółki na giełdzie nowojorskiej. Od początku XX wieku – średnia to nieco ponad trzy lata. Bywały dekady, gdy wynosiła około ośmiu lat, ale nigdy nie zbliżyła się do piętnastu. Oczywiście w średniej mieszczą się tysiące day-traderów spekulujących każdego dnia, jak i długoterminowi inwestorzy, których na pewno jest znacznie mniej. Ale może jest ich mniej dlatego, że tylko nieliczni przetrwali, gdy w praktyce przyszło im się skonfrontować z hasłem „wystarczy poczekać dwadzieścia lat”. A później zobaczyli, co to oznacza w praktyce. Te wszystkie demony rzeczywistości, które kuszą, żeby sprzedać swoje inwestycje, bo świat się właśnie kończy – krach w 1987, załamanie w Azji w 1997, krach dotcomów w 2000, zamachy z 11 września 2001, kryzys hipoteczny w 2008, pandemia koronawirusa w 2020, inflacja z 2022. Na pewno są tacy, którzy niczym Frodo z Władcy Pierścieni idą dalej mimo pokus, strachu, zmęczenia i utraty nadziei. Ale czy to właśnie nie dlatego słuchamy historii o bohaterach, bo są wyjątkowi.
Gdzieś z tyłu głowy zapisuję sobie jeszcze jedną możliwość: że być może internet właśnie odkrył ludzi całkowicie odpornych na ludzką psychologię. Takich, którzy bez wysiłku ignorują chciwość, strach, nudę, zazdrość, modę, panikę i potrzebę natychmiastowej nagrody. Kahneman, Tversky i cała reszta psychologów behawioralnych zajmujących się podejmowaniem decyzji nie będą musieli już badać natury ludzkiej. Ewolucyjne uwarunkowania, o których tyle mówi się przy okazji błędów poznawczych, najwyraźniej właśnie przestały działać. Po setkach tysięcy lat ewolucji wreszcie uwolniliśmy się od emocji, impulsów i stadnych odruchów. Wystarczą motywatorzy na X i rolki na TikToku o inwestowaniu długoterminowym.
Pamiętacie test pianki marshmallow. Dzieci dostawały jedną piankę i obietnicę, że jeśli chwilę wytrzymają i jej nie zjedzą, później dostaną drugą. Patrząc na niektóre internetowe deklaracje, mam wrażenie, że współczesny inwestor z X nie tylko nie zjadłby tej pierwszej pianki. On jeszcze te słodycze, które dostał w nagrodę za cierpliwość zapakowałby próżniowo i nakleił karteczkę „dla wnuków”.
Nie mogę się jednak pozbyć uporczywej myśli, że w wielu przypadkach FIRE to będzie wyłącznie Finansowa Iluzja Rajskiej Emerytury.
[Foto: Kadr z filmu Władca Pierścieni: Powrót króla, 2003]


Niezależnie, DM BOŚ S.A. zwraca uwagę, że inwestowanie w instrumenty finansowe wiąże się z ryzykiem utraty części lub całości zainwestowanych środków. Podjęcie decyzji inwestycyjnej powinno nastąpić po pełnym zrozumieniu potencjalnych ryzyk i korzyści związanych z danym instrumentem finansowym oraz rodzajem transakcji. Indywidualna stopa zwrotu klienta nie jest tożsama z wynikiem inwestycyjnym danego instrumentu finansowego i jest uzależniona od dnia nabycia i sprzedaży konkretnego instrumentu finansowego oraz od poziomu pobranych opłat i poniesionych kosztów. Opodatkowanie dochodów z inwestycji zależy od indywidualnej sytuacji każdego klienta i może ulec zmianie w przyszłości. W przypadku gdy materiał zawiera wyniki osiągnięte w przeszłości, to nie należy ich traktować jako pewnego wskaźnika na przyszłość. W przypadku gdy materiał zawiera wzmiankę lub odniesienie do symulacji wyników osiągniętych w przeszłości, to nie należy ich traktować jako pewnego wskaźnika przyszłych wyników. Więcej informacji o instrumentach finansowych i ryzyku z nimi związanym znajduje się w serwisie bossa.pl w części MIFID: Materiały informacyjne MiFID -> Ogólny opis istoty instrumentów finansowych oraz ryzyka związanego z inwestowaniem w instrumenty finansowe.