Najbardziej znaną mutacją strategii DCA, podanej na tacy w moich 2 poprzednich wpisach, jest strategia regularnego uzupełniania wartości do określonej średniej. Jest nieco bardziej zaawansowana i ociera się już niemal o kompletną , mechaniczną strategię inwestycyjną.
Value Cost Averaging czyli w skrócie V.C.A. to w tłumaczeniu „uśrednianie kosztu wartości” ale chyba brzmi to mało poradnie więc „Uśrednianie Wartości” brzmi chyba sensowniej i nawet w praktyce pokrywa się z tym terminem. W zasadzie różni się ona od oryginału tylko jednym ale dość istotnym szczegółem- zamiast niezmiennej kwoty pojedynczej wpłaty, mamy tutaj stałą zmianę wartości sumarycznej naszej inwestycji. To oznacza, że z góry nie znamy sumarycznej kwoty jaką musimy wyłożyć podczas budowania pozycji choć możemy ją plus/minus oszacować. Natomiast wszelkie zalety i słabości metody DCA wskazane przeze mnie, mają i tutaj zastosowanie. Chyba najprościej będzie zrobić studium jednego przypadku by pokazać na czym polega mechanika tej metody. Użyję dokładnie tych samych danych cenowych akcji KGHM co w poprzednich 2 wpisach.
Poniższa tabela prezentuje całość wyliczeń strategii i pod spodem po kolei objaśnię kolejne jej etapy. Uwaga- wszystkie kwoty w tabeli są podane w zaokrągleniach ze względu głównie na całkowitą ilość sztuk nabywanych akcji więc rzeczywiste kwoty mogą różnić się o ułamki procent. Proszę więc nie czynić mi zarzutów w tej kwestii 🙂
Kolumna z datą i przyporządkowaną jej ceną zamknięcia sesji tego dnia nie wymagają komentarza.
Na początek ustalamy tzw. krok średniej zmiany pożądanej wartości. W naszym studium wyniesie on 5 000 zł.
Wartość naszego portfela przed zakupem wynosi oczywiście 0 zł. Za 5 000 zł kupujemy po raz pierwszy w zaokrągleniu 213 akcji po 23,50 zł za sztukę. Pomijam koszty transakcyjne, i tym razem dla większej przejrzystości.
Kolejne ratalne zakupy będą się już nieco różnić i wyglądać będą jak w przypadku zakupu drugiej transzy. Najpierw ustalamy przed dokonaniem kolejnej transakcji wartość naszego portfela. Cena spadła 26 marca do 20,50 więc nasz portfel ma wartość
213 x 23,50 = 4 366,50 zł.
I teraz najważniejsze – w strategii VCA zakładamy, że nasza wartość docelowa w każdej transzy powinna być większa od poprzedniej o wybrany krok czyli w naszym przypadku o kolejne 5 000 zł. Czyli w momencie dokonania 2 transakcji powinniśmy mieć na rachunku akcje o wartości już teraz łącznie 10 000 zł (tą właśnie wartość pokazuje kolumna ?Wartość pożądana”). Uśredniania do ?Wartości pożądanej” dokonujemy następująco:
Odejmujemy od niej aktualną wartość portfela czyli
10 000 zł – 4366,50 zł daje nam 5633,50 zł
i za tę pozostałą kwotę dokupujemy akcje po aktualnej cenie czyli po czyli 20,50 zł.
Mamy więc teraz łącznie 488 sztuk akcji wartych w przybliżeniu 10 000 zł (ostatnia kolumna).
W kolejnych transzach wyrównujmy przez kolejne zakupy po kolei do 15 000 zł, 20 000 zł itd. W przypadku ostrych spadków dokupowanie tanich akcji jest więc dość agresywne ale tak jak w DCA dokupujemy więcej akcji tanich, mniej droższych.
I teraz pewien trik. Jeśli cena rośnie, może się zdarzyć, że wartość portfela po aktualnym kursie przed zakupem może przekroczyć ?Wartość pożądaną”. Tak stało się po raz pierwszy 26 października 2001 kiedy to mieliśmy nadwyżkę o ponad 600 zł. W takim przypadku mamy 2 alternatywy:
- Nie dokupujemy już nowych akcji ponieważ stan ?Wartości pożądanej” jest osiągnięty
- Sprzedajemy tyle akcji, że obniżyć wartość portfela do 45 000 zł.
Proszę zwrócić uwagę że w ostatniej transzy możemy już pozbyć się z zyskiem akcji za ponad 11 600 zł. Ale oczywiście jeśli chcemy uczestniczyć w dalszym trendzie wzrostowym to nie ma przymusu redukcji portfela. Potem już w czasie hossy zmiany były na tyle silne, że co miesiąc moglibyśmy takie redukcje robić pomimo, że dalszych zakupów na spadkach nie planujemy. Tak więc agresywność ruchów do i z portfela rośnie wraz z dynamiką ruchów kursu akcji.
Proszę zauważyć, że łącznie wydaliśmy 65 576,40 zł czyli o ponad 5 500 zł więcej niż w przypadku DCA a nasza średnia cena nabycia wyniosła 15,14 zł (poprzednio 15, 99) i mamy więcej akcji w portfelu.
Można pokusić się o dalsze modyfikacje VCA. Na przykład zamiast kroku w zł. ustalić sobie krok w procentach. Albo ustawić sobie większy/mniejszy krok na spadkach niż na wzrostach.
Ta metoda również sprawdza się najlepiej w czasie bessy lub mocnych korekt. Jak kiedyś doczytałem się w materiałach American Association of Individual Investors – przez 95% czasu VCA generuje nieco lepsze wyniki niż DCA.
–*Kathay*–



Dodaj komentarz