Tag: akcje

  • Big BAANG

    Rynkowa panika wokół epidemii, która zmienia się już w pandemię – dotkniętych jest około 50 krajów na właściwie wszystkich kontynentach – położyła się długim cieniem na rynkach, a rolę liderów przeceny pełnią spółki-gwiazdy ostatnich miesięcy. W istocie amerykański sektor technologiczny znalazł się pod progiem korekty, za którą uznaje się spadek o 10 procent, i niewiele wskazuje na to, by skończyło się na tych -10 procentach.

  • No to się porobiło, czyli pozostajemy w trendzie

    Oczywiście chodzi o trend boczny. Frustrujący, znienawidzony, odbierający nadzieję na ostateczne rozwiązanie. Który to już miesiąc? A jak liczyć i na którym indeksie? Na WIGu i Wig20 od połowy 2018 roku w szerszym ujęciu. W krótszym zaledwie od lata 2019.

  • Toksyczne blue chipy

    Powoli zbliżamy się do końca kolejnego miesiąca, który – z pewnej perspektywy – można uznać za domknięcie drugiego roku w trendzie bocznym. Nuda i niska zmienność nie byłby czymś złym, gdyby dwuletnie zawieszenie uznać za konsolidację. Naprawdę jednak kondycja rynku blue chipów jest znacznie gorsza. Poza kilkoma rodzynkami WIG20 zmienił się w koszyk spółek, którym bliżej do zachowań śmieciowych niż miana blue chipów. Prestiż okazał się pułapką zastawioną na inwestorów, która zwykle czeka w gronie spółek o znacznie mniejszej kapitalizacji. Z prestiżu WIG20 zostało gruzowisko.

  • 1 kijanu = 2,8 miesięcy

    Racjonalni inwestorzy – bo przecież inwestorzy są niebywale racjonalni – wycenili wystąpienie Keanu Reeves’a podczas promocji gry Cyberpunk 2077 na 1,2 mld złotych. O tyle podczas otwarcia sesji 10 czerwca 2019 roku wzrosła kapitalizacja CD Projektu, na zapowiedź zaangażowania się aktora w grze i jego spektakularne wejście na scenę, w blasku i mgle, podczas prezentacji gry. Co prawdę do końca dnia część inwestorów ochłonęła – albo też, racjonalnie przeliczyła swoje oczekiwania – i w rezultacie różnica w kapitalizacji dzień po dniu wyniosła „zaledwie” 865 milionów.

  • Kamienie milowe

    Spadek napięcia w rejonie Zatoki Perskiej szybko przełożył się na nowe rekordy indeksów na najważniejszych rynkach. Wall Street poszybowała na rekordy wszech czasów, a niemiecki DAX wymaszerował na nowe maksima trendu wzrostowego. Faktyczny brak oporów w przypadku indeksów amerykańskich czyni oporami technicznymi każdą barierę psychologiczną. Spójrzmy zatem na odległości, jakie dzielą główne indeksy od kolejnych poziomów z pytaniem, o szanse byków do szybkiego napisania kolejnych historycznych rozdziałów.

  • Rok na rynku: Wall Street i inne metropolie

    Po dwóch podsumowujących spojrzeniach na rynki ropy i złota przyszedł czas na rynki rozwinięte.

  • Rok na rynku: Ropa

    Po zeszłotygodniowym spojrzeniu na rynek złota w perspektywie ostatniego roku i szans na przyszły, dziś proponuję rzut oka na rynek ropy i szerzej spółek paliwowych.

  • Naprawdę szeroka perspektywa

    Dużymi krokami dobijamy na giełdach końca kolejnego roku. Do finału zostało ledwie sześć tygodni, które z jednego punktu widzenia będą bardzo ciekawe – w grudniu baza do rocznych zwyżek będzie brana z okresu zeszłorocznej paniki. W efekcie utrzymanie obecnych poziomów przez S&P500 do świąt będzie krzyczało z ekranów zwyżką w 12 miesięcy o około 32 procent. Możemy już dziś przyjmować zakłady, iż pojawi się wiele wątpliwości i pytań o siłę rynku, a kluczowym będzie: ile jeszcze?

  • Co wyrabiają polskie indeksy akcji

    Istnieją dwa słowa klucze na wyjaśnienie zachowania rynków – ceny zdyskontowały już bieżące wydarzenia oraz rynki antycypują to co się wydarzy. Odpowiednio nimi żonglując, każdy analityk i komentator wyjaśni wszystko i w każdym momencie. A jeszcze łatwiejsze jest to już z pewnej perspektywy.

    Och, jakie to proste napisać „rynki spadały wiele miesięcy przed oficjalnym ogłoszeniem recesji, antycypując jej nadejście”. Ewentualnie przy innej okazji, „spadki nie nastąpiły w chwili ogłoszenia złych informacji, gdyż inwestorzy już zdołali je zdyskontować”.

  • I boom i bust

    Na blogach bossy zamieszanie wokół IPO WeWork znalazło już swoje miejsce. Na upadek bańki tzw. jednorożców a więc spółek wycenianych poza rynkiem na więcej niż 1 mld dolarów, spoglądaliśmy z wielu stron. Brakło tylko jednego spojrzenia, sądzę dość uniwersalnego, który kiedyś przywołaliśmy w notce Pochwała rynkowej kontroli. Wówczas na radarze znalazły się spółka Theranos i chińskie krzaki. Dziś czas przenieść temat sprzed kilku miesięcy na szerszy problem, jakim jest dmuchanie spółek na rynku niepublicznym tylko po to, żeby później zrzucić je głodnym inwestorom, którzy nie mają dostępu do prywatnych emisji.

Polecamy

Autorzy

Najnowsze komentarze

  1. Pytanie, po co obradują. Bo chyba nie tylko po to, żeby pobrać wynagrodzenie. Rada nie ma mocy decyzyjnej, ale ktoś…

Tagi

Najnowsze wpisy