Tag: oszustwa

  • Wizjonerzy na przestrzeni 150 lat

    Toast of New York

    „Żeby odnieść sukces trzeba wykorzystać wszystko i wszystkich, którzy mogą nam pomóc. A im wyżej zajdziemy tym głośniej będą nam kibicować.”

    To zdanie brzmi jak gotowe motto, które można by wkleić ot choćby na linkedin. Wypowiada je w filmie z 1937 roku Toast of New York (Toast za Nowy Jork) główny bohater, czyli James Fisk. Fisk znany przede wszystkim z próby przeprowadzenia „korneru” na rynku złota w 1869 roku, był niesłychanie barwną postacią. Jedną z tych, które budowały kapitalizm, ale również Wall Street swoim sprytem, innowacyjnością, przebiegłością, no i cóż…trzeba wprost to powiedzieć, działaniami niezgodnymi z prawem, oszukiwaniem kontrahentów i konkurencji. W czasach, gdy rynki nie były jeszcze regulowane, a regulacje powstawały dopiero jako odpowiedź na „innowacyjne” działania osób takich  jak Fisk, czy jego wspólnicy – Jay Gould, Daniel Dew.

  • Zamki na piasku

    Nie można zaprzeczyć, że fascynują mnie wszelkiego rodzaju oszustwa finansowe i mechanizmy, które sprawiają, że tysiące ludzi stają się ich ofiarami. Negatywną konsekwencją tego zainteresowania jest trochę karykaturalny obraz segmentu inwestycyjnego, który wyłania się lektury bloga.

  • A gdyby wszyscy mieszkańcy Krosna stracili pieniądze?

    Trzy i pół miliarda złotych. Tyle jest warta notowana na GPW trzydziesta spółka pod względem kapitalizacji – ENEA SA. Tyle wyniosły również wpływy budżetowe z ceł w 2017 roku. 3,5 mld złotych Warszawa wydała na edukację z budżetu w 2017 roku. Szacuje się, że właśnie taka kwota “wyparowała” z portfeli osób, które zainwestowały w obligacje Get Back, Gant Developement czy Amber Gold.

  • Fanaberie czy normalność

    Po ubiegłotygodniowej opinii na temat książki Mateusza Ratajczaka Łowcy z kotłowni rozdzwonił się mój telefon. Dzwonili starzy znajomi z rynku, żeby potwierdzić, że kupili już książkę oraz … trochę ponarzekać. Nie było to nowe narzekanie, tylko wróciły te same tematy, które frustrują nas już od wielu lat i widzimy, że jesteśmy w jakimś totalnym klinczu i niezdolności do rozwiązania prostych w zasadzie spraw.

    Niestety te rozmowy cały czas krążą wokół skuteczności, bądź nie naszego nadzoru. Działań, których ludzie z rynku nie rozumieją, ale żeby jednak się nie narazić, nie mówią o tym głośno, ani oficjalnie. Bo jak to ktoś powiedział – ludzie są tylko ludźmi. Od wielu, wielu lat – jeszcze za czasów dziennikarskich – opisuję wady pewnych rozwiązań rynkowych. Nie żeby krytykować kogoś osobiście (twórców, pomysłodawców) tylko po to, by rynek był lepszy, ciekawszy, atrakcyjniejszy.

    Co ciekawe przynajmniej w trzech przypadkach, moje krytyczne opinie zaowocowały, najpierw wspólną rozmową, zaś później wieloletnią współpracą (np. DM BOŚ).

    Ten być może przydługi wstęp daję po to, żeby wyjaśnić, że wiele osób z rynku nie krytykuje różnego rodzaju działań komisji (KNF), bo ma taką fantazję i się uwzięło, tylko dlatego, że naprawdę nam zależy na tym rynku. Naprawdę nie mamy ochoty być kojarzeni z przewalaczami, w stylu tych opisanych przez Mateusza Ratajczaka i wielu innych. Od wielu lat zdarza mi się zwracać uwagę na to, że choć idea Listy Ostrzeżeń Publicznych tworzonej przez KNF jest słuszna, to wykonanie i sens jej istnienia w takim kształcie jest co najmniej wątpliwe.

  • Gorzka nagroda

    Trochę to przykre gdy za najlepszą książkę o finansach w Polsce uzna się tak naprawdę nie książkę o inwestowaniu, prawdziwym rynku kapitałowym, tylko o oszustach, przewalaczach i przekręciarzach.

  • Zaufanie nierozsądnie nieograniczone

    Po piętnastu minutach rozmowy z autorem jego klientka oświadczyła, że ma „całkowite zaufanie” do decyzji jakie on podejmie w stosunku do jej 50 tys. USD – pisze William M. Francavilla w książce „The Madoffs Among Us. Combat the Scammers, Con Artists and Thieves who are Plotting to Steal your Money”.

  • Dlaczego trudno jest przygwoździć oszustów z rynku finansowego?

    W ubiegłym tygodniu wspomniałem o aferze finansowej z lat 60′ – skandalu z olejem sałatkowym. Łączne straty związane z tym oszustwem wyniosły po przeliczeniu na dolary z 2018 roku 1,5 mld USD.

  • Optymalny poziom oszustw nie wynosi zero

    Dan Davies przekonująco wyjaśnił korzyści z analizowania oszustw finansowych: studiuje się wtedy system finansowy w momencie załamania. Badanie odnoszących sukcesy gospodarek i spółek przypomina zdobywanie wiedzy medycznej poprzez badanie zdrowych ludzi. Studiowanie oszustw i bankructw dostarcza unikalnej wiedzy o systemie finansowym lub gospodarczym bo uwypukla słabe punkty systemu.

  • Co odróżnia oszusta od wizjonera?

    Unikanie prostych błędów inwestycyjnych, przede wszystkim prostych błędów o katastroficznych konsekwencjach to jeden z najbardziej efektywnych sposobów na poprawienie wyników inwestycyjnych. Takim błędem może być powierzenie pieniędzy oszustowi lub zainwestowanie w spółkę zarządzaną przez oszusta.

  • Jak to się mogło stać?

    Inwestorzy i dziennikarze biznesowi w Polsce od kilku miesięcy zastanawiają się jak to się stało, że ludzie rynku finansowego nie dostrzegli nieprawidłowości w Getback i aż do samego końca pozostawali nieświadomi, że w spółce ma miejsce dużych rozmiarów oszustwo. W USA podobne pytania padają w kontekście innowacyjnej firmy medycznej – Theranos.

Polecamy

Autorzy

Najnowsze komentarze

  1. @ Czytelnik To są interesujące pytania ale wymagają dobrej, "długiej", bazy danych z notowaniami amerykańskich spółek.

  2. 1. Czy takie same zależności/zachowania kursów można zaobserwować w przypadku pojedynczych akcji? Mam tutaj wątpliwości. 2. Kiedy po kilkuletnim boomie…

  3. To jest bardzo ciekawy komentarz, dziękuję. Zastanawiam się teraz, skoro taki spadek oczekiwanych zysków (do 3% w IIQ-2027) jest spodziewany,…

  4. Tak. 12345678901234567890 (te cyferki są tylko dlatego, że tak krótki komentarz nie był akceptowany) 🙂

Tagi

Najnowsze wpisy