@ Grzegorz Link Chwilę się nad tym zastanawiałem i myślę, że nasze rozbieżności to kwestia „intencji”. Ja nie badałem konkretnej…
-
All time high (ATH) na indeksie WIG, część 2
W części pierwszej pokazywałem statystyki ilości szczytów wszech czasów (ATH) na indeksie WIG, w tej trochę informacji o ich znaczeniu i następstwach.
-
Łatwiej powiedzieć niż zrobić
Inwestorzy lubią rynkowe narracje. Część narracji pełni funkcje rozbudowanych tez inwestycyjnych. Część pełni rolę idei, których celem jest mobilizowanie i dyscyplinowanie inwestorów.
-
Jak duże znaczenie mają wyjątki?
Jakiś czas temu OEC (The Observatory of Economic Complexity) stworzyło internetową grę, wzorowaną na Wordle, w której uczestnicy mieli za zadanie odgadnąć jakie państwo ma przedstawioną na wykresie strukturę eksportu.
-
All time high (ATH) na indeksie WIG
Kiedy indeksy pokonują szczyty wszech czasów (ATH) swoich notowań, to przynajmniej wiemy, że trwa hossa z solidnym impetem.
-
Fast fashion w świecie ETF
Nasi blogerzy byli jednymi z pierwszych w Polsce, którzy pisali o inwestowaniu w ETF-y. Chyba nawet prominentni dziś popularyzatorzy ETF-ów na naszym rynku przyznają, że pierwszy raz przeczytali o ETF-ach na naszych blogach. Nic się nie zmieniło – cały czas jesteśmy warunkowymi zwolennikami indeksowania – ale czasami mam wrażenie, że wyścig w branży robi się śmieszny.
-
Niepewny świat

Problem nie polega na tym, że świat stał się bardziej nieprzewidywalny – jak mógłby, skoro niezależnie od przyjętego punktu wyjścia przyszłość zawsze pozostaje nieznana? – lecz raczej na tym, że bankierzy centralni ulegli złudzeniu, iż funkcjonują w bardziej przewidywalnym świecie, któremu kształt nadała opracowana przez nich architektura monetarna. Na ich korzyść przemawiała trwale niska inflacja, a wraz z nią trwale niskie stopy procentowe, ale ich niezmienność od wielu lat wcale nie gwarantowała utrzymania tego stanu rzeczy w ( niepewnej) przyszłości.
Jestem w trakcie lektury książki Stephena D. Kinga Porozmawiajmy o inflacji. Autorem nie jest mistrz powieści grozy lecz brytyjski ekonomista przed laty związany z bankiem HSBC. Notkę na temat książki zamieszczę później na speculatio.pl, na razie jednak chciałbym przychylić się nad fenomenem, na który zwrócił autor. W jego monografii dotyczącej inflacji bardzo często przewija się wątek tego, że na początku XXI wieku, wielu ekonomistów, przedstawicieli banków centralnych, a nawet rządów, uznało, że inflacja nie jest już problemem współczesnego świata. Po prostu „teraz jest już inaczej” i należy się raczej obawiać deflacji, niż powrotu trendów i wartości inflacyjnych z lat 70. czy 80. XX wieku. To był taki makroekonomiczny odpowiednik „końca historii” Fukuyamy w polityce, czy „tym razem jest inaczej” wśród inwestorów giełdowych. S. King sygnalizuje, że decydenci zbyt przywiązali się do idei, że ich działania monetarne lub fiskalne mają niemal natychmiastowy wpływ, między innymi na inflację. Dlatego, gdy w ciągu ostatnich dwóch lat wydarzył się ów gwałtowny wzrost cen, łatwo było próbować szukać „winnego” na zewnątrz. Pandemia była pierwszym kozłem ofiarnym, zaś inwazja Rosji na Ukrainę, pozwoliła już ewidentnie zrzucić odpowiedzialność z siebie, bo przecież „to było zdarzenie bezprecedensowe”
-
Wykres dnia: bezrobocie jako wskaźnik
Jak do tej pory wszystkie wskaźniki, które w USA mogły uprzedzać recesję z bardzo dużym prawdopodobieństwem, w tym cyklu zawiodły.
-
JSW to nie GameStop, Polska to nie USA
Zdaje się, że w przestrzeni związanej z krótką sprzedażą na GPW pojawiło się kilka mitów, które zasługują na dłuższą notkę zanim sięgną poziomów nadmiernego absurdu.
-
Petrodolarowa królicza nora
W ubiegłbym tygodniu alternatywna część inwestycyjnych mediów społecznościowych i „portalowa” część mediów biznesowych żyła informacją, że Arabia Saudyjska nie przedłużyła 50-letniego porozumienia z USA, które dotyczyło między innymi regulowania w dolarach płatności za ropę naftową. Tę sensacyjną informację interpretowano jako koniec petrodolara i wpisywano w narrację o upadku dolara i dedolaryzacji globalnego systemu finansowego.
-
Ostrożności nigdy nie jest za wiele? Kredyt i dźwignia finansowa.
Pod koniec maja poruszyłem na blogu zagadnienie zbyt zachowawczego podejścia do zarządzania finansami osobistymi. Myślą przewodnią rozważań było stwierdzenie szachowego arcymistrza Magnusa Carlsena: Unikanie jakiegokolwiek ryzyka to bardzo ryzykowna strategia.
Polecamy

Autorzy
Najnowsze komentarze
Nie chcę Cię przekonywać do stosowania „krzyża śmierci”, bo ja też go nie stosuję i uważam, że jest zbyt opóźnionym…
@ Grzegorz Link Dzięki za konstruktywną krytykę. Pozwolę sobie odnieść się do najważniejszych punktów. Obawiam się, że Twoje uwagi dotyczące…
Kilka krytycznych uwag, bo akurat analizą tego typu sygnałów (i tworzenia strategii na nich) zajmuje się już od parunastu lat.…
Pytanie, po co obradują. Bo chyba nie tylko po to, żeby pobrać wynagrodzenie. Rada nie ma mocy decyzyjnej, ale ktoś…
