Najnowsze wpisy

Model z brodą

Gdzieś ostatnio przeczytałem tezę, iż książki, które nie są tłumaczone na język polski nigdy nie wchodzą lub nie utrwalają swojej pozycji w obiegu intelektualnym. Mówiąc inaczej wiedza w nich zaprezentowana po pewnym czasie przestaje być obecna. W przypadku polskiego rynku kapitałowego daje się zauważyć jeszcze kolejny mechanizm, w którym nadmierną popularność zdobywają myśli zawarte w książkach jakimś cudem przetłumaczonych. Jedną z takich pozycji jest Międzyrynkowa Analiza Techniczna Johna J. Murphy’ego. Dla wielu inwestorów w Polsce zdaje się być ona jedynym podręcznikiem analizy cykli na rynkach surowcowych.

Ci okropni spekulanci

Najpierw Amerykanie, teraz Duńczycy, za chwilę się okaże, że za sprzedawaniem złotego stoją dziesiątki innych instytucji finansowych z różnych krajów. Polska prasa już prześciga się w oskarżeniach. Pogoń za sensacją rozpoczął tradycyjnie Puls Biznesu, pociągnął Dziennik, przedrukował portal gazeta.pl, więc do kompletu brakuje jeszcze deklaracji dowolnej partii politycznej, by zabronić zajmowania krótkich pozycji w złotym.

WSJ: Który sektor podniesie się pierwszy?

O łapaniu noża w kontekście spadków na GPW czy w ogóle na świecie mówiło się bardzo często pod koniec ubiegłego roku. Teraz chętnych do długoterminowych zakupów akcji jest chyba jeszcze mniej niż wówczas. The_Wall_Street_Journal sprawdził natomiast, w walory jakich spółek opłacało się inwestować po krachu z 1929 roku.

E-bikes

W poprzednim wpisie o rynku towarowym sygnalizowałem, iż żyjąc w świecie, gdzie rządy płacą za ograniczanie produkcji rolnej a podkoszulki bawełniane zalegają w supermarketach za grosze mamy tendencję do pomijania możliwych napięć na rynkach surowcowych i rolnych. Michał sygnalizował już napięcie na rynku kakao. Dziś chciałbym kontynuować ten wątek wyprawą do dalekich Chin, które przez najbliższe kilka lat pozostaną jednym z kluczowym punktów odniesienia dla rynków surowcowych. Zapraszam na przejażdżkę elektrycznym rowerem, którym na blogu chciałem zająć się już dawno.

Silny ? źle, słaby ? jeszcze gorzej !

Typowo polska sytuacja ? czyli „i tak źle i tak niedobrze?. Chodzi oczywiście o kurs złotego. Coraz częściej słychać komentarze, iż słaby złoty jest niekorzystny dla naszej gospodarki. A co słyszeliśmy nie tak dawno temu? ? to, że silny złoty nie jest korzystny dla naszej gospodarki. Jedni i drudzy mają po części rację, ale po co od razu popadać w skrajności?