Kategoria: Adam Stańczak

  • Pornografia kryzysu

    Ledwie kilkadziesiąt godzin minęło od poprzedniej notki, w której podrapałem temat kryzysowego zamykania rynków, by rzeczywistość znów wyprzedziła literaturę. Cypr, niczym Roosevelt w czasach Wielkiego Kryzysu, odwołał się do idei święta bankowego, żeby przepchnąć antykryzysową ustawę i zakończyć napięcia we własnym sektorze bankowym. Po Roosevelcie wielokrotnie sięgano do idei Emergency Bank Holiday, ale cypryjski przypadek jest w pewnym sensie specyficzny, bo dotyczy kraju na peryferiach świata, który wywołał internetowe tsunami.

  • Pewne, jak w banku

    http://www.bbc.co.uk/news/world-europe-21814325  

  • Buszujący w płynności

    W kontekście dyskusji o długości sesji na GPW pojawia się niewypowiadane wprost założenie, iż w rynki akcji z definicji mają wymóg bycia otwartym. W klasycznej argumentacji mówi się, iż wbudowana w akcje definicja dobra, które można szybo spieniężyć wymaga od rynków bycia dostępnym. Sam jest jestem jej zwolennikiem. Jeśli jednak spojrzeć na historię giełd – zwłaszcza amerykańskich – to okazuje się, że zamknięciem rynku można również panować nad panikami.

  • Analiza, jak malowana

    Są takie zdania, które plączą się po głowie latami i wracają w wielu okolicznościach. Dla mnie jednym z kilku jest cytat z książki Stanisława Lema „Śledztwo” mówiący, iż „można mnożyć i dzielić przez siebie różne rzeczy, długość lasek przez szerokość kapeluszy, i mogą z tego wyniknąć różne stałe albo niestałe”. Niech ten cytat będzie sponsorem dzisiejszej notki i lekarstwem na rozpacz, jaka ogarnia część pytających, dlaczego WIG20 zachowuje się gorzej od innych rynków.

  • W kraju ślepców jednooki jest królem

    Bez większego echa na blogach bossy, ale też w komentarzach analityków przeszła obniżka ratingu dla Wielkiej Brytanii. Po część był to efekt zmian w polityce agencji ratingowych, które starają się robić wszystko, by nie być oskarżanym o podnoszenie zmienności na rynkach i wyprzedzają własne kroki relatywnie głośnymi pomrukami. Jednak w wypadku Wielkiej Brytanii ważniejszym wydaje się fakt, iż na świecie coraz mniej jest długu, który zasługuje na najwyższy rating i coraz mniej jest chętnych na najwyższy rating.

  • Fed nie wyciągnie wtyczki

    Ledwie sześć tygodni minęło od notki na blogu, w której pozwoliłem wyrazić sobie zdziwienie skalą optymizmu wylewającą się z komentarzy. Jedną ze zmiennych, które rynki pomijały była potencjalna zmiana w polityce banku centralnego w USA zarysowana w protokołach z wówczas ostatniego posiedzenia FOMC. Obserwowane reakcje rynków pokazują, jak bardzo zignorowany był ówczesny głos i jak bardzo zaskoczeni zdają się być gracze w dniu dzisiejszym. Niemniej na gorąco warto podkreślić, iż dzisiejsze rozedrganie jest równie przesadne, jak pominięcie poprzednich FOMC Minutes.

  • Optymistyczna notka na Św. Walentego

    Gdy indeksy szybują na wieloletnich maksimach a najostrzejsze fazy kryzysu wydają się stosunkowo odległą przeszłością wracanie do roku 2008 wydaje się czymś mało przystającym do permanentnego skupienia uwagi rynku na przyszłości. Jednak nowe trendy na rynku ropy zmuszają do spojrzenia w przeszłość, gdy coraz głośniej rozpychająca się w analizach rewolucja łupkowa zdaje się nabierać nieznanej wcześniej dynamiki.

  • Z nogami na biurku

    Pod jedną z ostatnich notek stały bywalec blogów – Szanowny deli deli – zasygnalizował zagadnienie nadmiaru informacji, którymi raczeni są inwestorzy giełdowi podkreślając historyczność większości prezentowanych treści. W istocie problem przepaści pomiędzy historycznością faktów i generalnym skupieniu giełd na przyszłości zasługuje na większy esej, więc nie warto marnować wdzięcznego tematu ma blogonotkę. Niemniej ważnym problemem obecności na rynku jest selekcja treści i ocena dostarczanych wiadomości.

  • Kasandrycy, pesymiści i inne niedźwiedzie

    Początek roku sprzyja prognozom i wizjonerom. Nie ma właściwie medium branżowego, które nie zadałoby pytania o perspektywy na kolejne miesiące a analitycy czują się zobowiązani do snucia scenariuszy na finał 2013 roku.

  • Temet nosce

    W komentarzach do ostatniej notki o optymizmie komentatorów ze strony Grzegorza Zalewskiego pojawiła się propozycja, żeby na rynku szukać takich analityków, którzy nie zgadzają się z głównym nurtem. Pomijając genezę takiej postawy, którą może być np. założenie, iż na rynku gramy tylko pod naprawdę skrajne scenariusze lub w oparciu o strategie kontrariańskie, to dobry moment, żeby podzielić się z czytelnikami blogów pewnym sposobem, który osobiście praktykuję nie tylko w czytaniu rynku.

Polecamy

Autorzy

Najnowsze komentarze

  1. Krótkie wyjaśnienie – ja mam nadzieję, że to naprawdę jest jakaś tam propozycja rady. Na razie uważam te indywidualne rozwiązania,…

  2. Nic dodać, nic ująć. Ciekawe, ile ci ludzie wzięli kasy kasy z naszych podatków, za roczne dyskutowanie, jak zajumać nasze…

  3. „Nie ma takiego świństwa, którego by rząd nie zrobił, żeby wyciągnąć od obywateli pieniądze.”

  4. Obecna władza usilnie dąży do przegrania wyborów w przyszłym roku. Niestety. Cytuję: „…doszła możliwość odliczenia od podatku PIT w zamian…

Tagi

Najnowsze wpisy