Kategoria: Adam Stańczak

  • Wykres dnia: Zmęczenie liderów

    Ostatni tydzień na rynku amerykańskim był ciekawy z jednego ważnego punktu widzenia – relatywnej słabości spółek technologicznych. Lokomotywy odbicia po pandemicznej wyprzedaży zostały zastąpione przez inne spółki, ale trudno pominąć tak ważne ostrzeżenie wysłane w świat przez Wall Street.

  • Internet radzi Buffett’owi

    Wszyscy chyba znamy powiedzenie W. Buffetta, że Wall Street to miejsce, gdzie ludziom posiadającym samoloty porad udzielają ludzie jeżdżący do pracy metrem. Zawsze, kiedy Buffett mniej lub bardziej czytelnie dystansuje się wobec jakiegoś rynku do walki z legendarnym jednak inwestorem ruszają zastępy internetowych mędrków, którzy nawet na Wall Street nie byli z wycieczką. Efektem jest masa tekstów analizujących błędy Buffetta w krótkim terminie i przekonanie, że przez chwilę można być mądrzejszym od jego metody.

  • Wygaszanie strachu

    Aktualne uderzenie w gospodarki różni się od przeszłych tym, iż w poprzednich konsumenci obrywali rykoszetem. Słabość w jakimś elemencie powodowała osłabienie, które szybciej lub wolniej przesączało się na rynek pracy i konsumpcję indywidualną. Tym razem jest inaczej. Konsumenci i konsumpcja indywidualna oberwali pierwsi i to od ich zachowań i ścieżki powrotu do zdrowia zależy szybkość ożywienia.

  • Wykres dnia: Nawet dwa lata rehabilitacji

    Przed dwoma tygodniami odnotowaliśmy na blogach rosnącą wśród ekonomistów i analityków popularność idei ożywienia w modelu swoosh, która ma przypominać znaczek Nike. Dziś mamy wykres, który pokazuje, jak w tym modelu będzie kształtował się powrót PKB do wielkości obserwowanej przed uderzeniem obecnego kryzysu.

  • Znowu w tyle

    Wall Street ma powody do świętowania, a dokładniej inwestujący na amerykańskim rynku technologicznym, który już w końcówce kwietnia znalazł się na plusie w perspektywie year-to-date. Prawdą jest, iż nie odrobił całości strat związanych z pandemią, ale dolar zainwestowany w Nasdaqa Composite 1 stycznia znów przynosi zyski. I znów przypomina, że będąc w Polsce trzeba jednak szukać swojej szansy na rynkach zagranicznych.

  • Ożywienie typu swoosh

    Na świecie trwa wyścig o najlepsze nazwanie czekającego nas ożywienia. Jedne literki z końca alfabetu zyskują na popularności (U), inne tracą (V), kolejne rosną w siłę (W), ale wszyscy mają świadomość, iż troszeczkę to wszystko mało wiarygodne, bo nadciągająca recesja będzie pod wieloma względami nietypowa.

  • Pandemia? There is an ETF for that!

    Znacie to powiedzenie, że kapitalizm to taki ustrój, który potrafi zaprojektować, wyprodukować i dostarczyć spadochron dla skoczka, który wyskoczył z samolotu z zepsutym sprzętem zanim pechowiec uderzy w ziemię. To jest jeden z tych elementów na rynku finansowym, którego nie sposób nie kochać. Witajcie w świecie, w którym pandemia owocuje indeksami i ETF-ami na czas pandemii.

  • Wykres dnia: Słabość maluchów

    Oglądanie miesięcznego odbicia na rynkach akcji może napawać optymizmem. Zwyżki kończące bessy i zaczynające hossy rozlały się po świecie tak dynamicznie, iż nawet zwolennicy kupowania na przecenie zaczęli wyrażać zdziwienie i słać zalecenia spokojniejszego podejścia do perspektyw rynków. Jeśli jednak spojrzeć poza najważniejsze średnie, to łatwo dostrzec mechanizm, który sygnalizuje poważny dystans graczy do perspektyw spółek. Naszym wykresem na niedzielę jest relatywna słabość spółek małych na Wall Street i ostrzeżenie, iż inwestorzy szykują się jednak na poważny kryzys gospodarczy.

  • Kolejny koniec świata

    Nie wiem, czy umiem policzyć dawkę artykułów, które przeczytałem na temat zmian, jakie przyniesie światu pandemia. W lekturach szukałem nastrojów, które pozwolą ocenić, co ludzie postrzegają jako okazję na kolejną dekadę, ale zwykle kończyło się rozczarowaniem. Wszyscy właściwie przewidują wielkie przesunięcia w nawykach i sposobach, w jaki ludzie pracują, kupują, odpoczywają i wreszcie żyją. Część branż ma już nigdy nie być taka sama. Mamy być bardziej ostrożni i mniej tacy, jakimi byliśmy przed pandemią. Wśród prognostów więcej jednak specjalistów od ludzkich dusz niż ekonomistów, a wszystko podlane jakąś dawką swobody operowania w oderwaniu od liczb.

  • Rzeczywistość czeka

    Jak wszyscy wiemy, analitycy zostali zmuszeni do ogłoszenia technicznej hossy. Jak świat szeroki indeksy odbiły od dołków po przeszło 20 procent, a w ludzie zadomowiła się nadzieja na szybkie zakończenie zamieszania. Bardziej ostrożni mówią, iż na dziś rynki wyceniły tylko strachy i nadzieje, a rzeczywistości jeszcze nie, ale kto zabroni marzyć.

Polecamy

Autorzy

Najnowsze komentarze

  1. Podejście jedno z najlepszych. I z całą pewnością masz świadomość tego, że większość tego nie wytrzyma i „nie ogarnie”. W…

  2. Dla mnie to normalne podejście, to instytucje finansowe podgrzewają emocje wśród klientów, licząc na zwiększenie obrotów. Spadkobiercy są jeszcze zbyt…

  3. Intrygujące podejście 🙂 Horyzont inwestycyjny nieskończoność. Uczysz spadkobierców takiego podejścia? Szczególnie ta baznamiętność może być trudna do opanowania. Szczególnie, jak…

Tagi

Najnowsze wpisy