@ Czytelnik To są interesujące pytania ale wymagają dobrej, "długiej", bazy danych z notowaniami amerykańskich spółek.
-
Detal rządzi na Wall Street, część 9
Osiem poprzednich części poświęciłem na opis tego, jak detal przejął stery na Wall Street i przekształcił sens samej giełdy. Pora jednak zadać najważniejsze pytanie: co to wszystko oznacza dla przyszłości rynku i dla naszych portfeli?
-
Zrobisz każdą z tych rzeczy

Zacznij inwestować pasywnie. Średniorocznie rynki akcji zyskują około 7 procent rocznie. To zwykle wystarczy, żeby pokonać inflację, czyli zachować wartość majątku, a czasem zarobić coś więcej. W dużym uproszczeniu tak wygląda przekaz dla osób, które szukają sposobów na to, by mieć „coś więcej niż na lokacie”. Możemy im opowiadać o obligacjach, o jakimś ułamku aktywów, które mogą mieć w akcjach, ETF-ach indeksowych, ba nawet w kryptowalutach, ale w większości przypadków dalsza ścieżka będzie miała podobny przebieg.
-
Wykres dnia: Cisco na historycznych szczytach
Robin Wigglesworth zauważył, że w środę Cisco osiągnęło nowy historyczny szczyt – 80,25 USD.
Poprzedni historyczny szczyt spółka ustanowiła 27 marca 2000 roku. Akcje zamknęły się wtedy na poziomie 80,06 USD. Oba szczyty dzieli 9 389 dni, czyli 25 lat i 8 miesięcy.
-
Detal rządzi na Wall Street, część 8
Tę część można by krótko opisać podtytułem: śmierć wyceny.
-
Wszyscy chcą być day traderami?
Wczoraj o 11:50 spółka PKP Cargo opublikowała komunikat, który został bardzo negatywnie przyjęty przez inwestorów.
-
Brzydkie kaczątko
Tydzień temu, za raportem analityków DM BOŚ Strategia Rynkowa na 2026 rok – Polska, zwróciłem uwagę na fakt, że po globalnym kryzysie finansowym akcje na GPW niemal zawsze notowane były z istotnym dyskontem w wycenie względem innych rynków wschodzących.
W przypadku wskaźnika C/WK dla WIG średnie dyskonto wynosiło około 24% względem indeksu MSCI Emerging Markets.
-
Detal rządzi na Wall Street, część 7
Splot kilku dodatkowych czynników zewnętrznych spowodował, że detaliczni inwestorzy poczuli się kuloodporni i stali się niemal równorzędnym przeciwnikiem dla funduszy i instytucji na giełdach w USA.
-
Co robimy źle?

Gdyby ktoś przyszedł do mnie z propozycją inwestycji, w której mogę średnio zarobić 7 procent rocznie, ale w niektórych latach grozi mi spadek nawet o 40 procent, uznałbym, że to żart.
Przecież to wygląda absurdalnie: dlaczego miałbym ryzykować stratę sześć razy większą niż potencjalny zysk?
Jak ma sens inwestycja, która w najlepszych latach daje jednocyfrowe stopy zwrotu, a w najgorszych potrafi spaść o kilkadziesiąt procent?
Polecamy

Autorzy
Najnowsze komentarze
1. Czy takie same zależności/zachowania kursów można zaobserwować w przypadku pojedynczych akcji? Mam tutaj wątpliwości. 2. Kiedy po kilkuletnim boomie…
To jest bardzo ciekawy komentarz, dziękuję. Zastanawiam się teraz, skoro taki spadek oczekiwanych zysków (do 3% w IIQ-2027) jest spodziewany,…
Przypominamy, że jeśli chcecie zapytać o coś blogerów lub porozmawiać o pieniądzach to można też na naszej grupie na FB…
Tak. 12345678901234567890 (te cyferki są tylko dlatego, że tak krótki komentarz nie był akceptowany) 🙂


