Jeszcze tydzień temu, gdy przygotowywałem różnego rodzaju materiały dotyczące OKI w mediach społecznościowych, rozmawiałem ze znajomymi, że my tu się napinamy, liczymy, rozważamy scenariusze, a wciąż nie ma podpisu prezydenta. To już jednak przeszłość, podpis jest, od 2027 roku Osobiste Konta Inwestycyjne będą dostępne. Możemy wiec liczyć i sprawdzać, kiedy i w jakich warunkach się opłaca.
W sieci pojawia się naprawdę sporo materiałów na ten temat, część pewne rzeczy pomija, część upraszcza, niemniej dobrze, że ta dyskusja istnieje. W każdym razie jak zawsze warto podkreślić istotną sprawę: każdy z nas ma swoje własne preferencje, oczekiwania, strategie i portfele i każdy będzie musiał sam ocenić, czy Osobiste Konto Inwestycyjne jest atrakcyjnym rozwiązaniem, czy też nie.
Spróbuję jednak podkreślić kilka rzeczy, na podstawie dotychczasowych rozmów w mediach społecznościowych.
- OKI są dobrowolne. D O B R O W O L N E. To wydaje się absurdalne, ale część krytyków i przeciwników tego rozwiązania zachowuje się tak, jakby ktoś miał ich zmusić do tego rozwiązania.
- Poniżej 100 000 złotych w części inwestycyjnej oraz poniżej 25 000 złotych w oszczędnościowej, nie ma obciążeń fiskalnych. W tym podatku od odsetek, dywidend i zysków kapitałowych. Warto przy tym pamiętać o skali: według badania BIG InfoMonitor 17% Polaków nie ma żadnych oszczędności, 28% ma nie więcej niż 5 tys. zł, a zaledwie 15% zgromadziło ponad 100 tys. zł.
- Opłacalność podatkowa OKI kontra 19% podatek od zysków kapitałowych (oraz dywidend) dla kont powyżej 100 000 zł zależy bardzo mocno od tego, jakie mamy aktywa.
- W porównaniach i symulacjach wieloletnich warto uwzględnić fakt, że KIEDYŚ zapłacimy podatek od zysków kapitałowych. Robię to zastrzeżenie, bo już się spotkałem z koncepcją „dopóki nie sprzedam, to nie płacę Belki, a w OKI podatek jest co roku”. To, że odraczamy płatność podatku, nie oznacza, że on znika.
- Bardzo, bardzo ważne – wartość podatku obliczana jest na podstawie średniej wartości aktywów, więc wszelkie uproszczone symulacje w rodzaju „załóżmy wzrost co roku o 6%” są bardzo ułomne. Dlaczego tak się dzieje, wyjaśniałem wcześniej w tekście na Substacku Gdy 6% nie równa się 6%.
Zobaczmy więc, jak wygląda atrakcyjność (lub nie) OKI przy prostym założeniu. Zamiast konstruować sztywne modele – co roku 6 procent, albo 8, a może 12 – weźmy realne dane i przyjmijmy, że wtedy wystartowałyby OKI. Jeśli cofniemy się naprawdę daleko, na przykład do 2005 roku będziemy mieli świetną próbkę. Okresy hossy i bessy na rynku akcji, wysoką i niską inflację, wysokie i niskie stopy procentowe, co wpływa na wysokość podatku. A przede wszystkim dane dzienne, które pozwolą wyliczać średnią wartość portfela, dzięki czemu możemy naprawdę nieźle oszacować poziom płaconego podatku.
Zaczynamy
Na początek bardzo prosty scenariusz zakładający, że inwestor ma całkowicie pasywne podejście i kupuje ETF na WIG20TR, czyli WIG20 uwzględniający płacone dywidendy. Wartości indeksu są podawane właśnie od 2005 roku. W scenariuszu 1 wpłaca na start w OKI pełne 100 tysięcy złotych. W scenariuszu 2: 50 000 złotych, w scenariuszu 3: 500 000 złotych.
Podsumowanie widać w tabeli, a szczegóły kolejnych lat w zestawieniach na końcu tekstu.
A co z dywidendami płynącymi na rachunek?
To co jest ważne w powyższym modelu, to fakt, że kapitał cały czas jest zainwestowany. Nie było dopłat. Nie są wypłacane dywidendy, które każdorazowo pomniejszone byłyby o podatek. Więc zainspirowany dyskusją na TikToku zróbmy wyliczenia dla inwestycji w akcje, które płacą sowitą i w miarę regularną dywidendę. W jednej z ostatnich rozmów, jako przykład padło PZU. Świetna, dywidendowa spółka. Zobaczmy jak mogło to wyglądać. Tu czas symulacji będzie nieco krótszy, bo akcje zadebiutowały w 2010 roku, ale kurs rośnie w długim terminie ze zmiennością charakterystyczną dla akcji, no i płaci całkiem sowite dywidendy
Zróbmy symulację znów dla portfeli 50 000, 100 000 i 500 000 złotych. Przy czym zakładamy, że nie ma ułamkowych akcji, więc faktyczna wartość zakupu może być nieco inna. Uwzględniłem w obliczeniach split, który miał kiedyś miejsce.

Inwestor z najmniejszym kapitałem jest niemal przez cały piętnastoletni okres „chroniony” przed podatkiem od aktywów w OKI. Ale prawdziwym zwycięzcą, jest tu oczywiście podatek od dywidendy. Inwestor nie płaci go sam, tylko na rachunek (zwykły) wpływa mu już kwota po potrąceniu podatku. Może to jest odpowiedź na pytanie, dlaczego część inwestorów nie zauważa tego obciążenia fiskalnego. Psychologicznie jest to lżejsze, niż gdyby musiał sam zapłacić. Ale korzyść w tym wypadku jest bez wątpienia na rzecz OKI.
W symulacjach dotyczących inwestowania w ETF na WIG20 zdarzyły się takie lata w portfelu o wartości startowej 100 tysięcy złotych, że mimo straty inwestor płacił podatek (OKI). Rok 2008 – strata w ciągu roku, a jednak potencjalnie wówczas był podatek do zapłaty, podobnie w 2011 i w 2015 roku. Co więcej w tym portfelu obejmującym dwadzieścia jeden lat, aż dziewięć razy wystąpiła strata i musieliśmy zapłacić podatek. To psychologicznie może być wyjątkowo niekomfortowe, zwłaszcza w takim roku, jak 2008, gdy wartość portfela spadła niemal pięćdziesiąt procent.
A jednak cały czas, gdy mówimy o długoterminowym ujęciu i przekonaniu, że jednak nasze aktywa będą rosły, to zwykły podatek od zysków kapitałowych, jest rachunkiem do zapłacenia tylko odłożonym w czasie.
Podsumowanie wyliczeń
Scenariusz nr 1
Wpłacamy 100 000 na samym początku na rachunek OKI
Scenariusz nr 2
Wpłacamy 50 000 na samym początku na rachunek OKI
Scenariusz nr 3
Wpłacamy 500 000 na samym początku na rachunek OKI
[Photo by The New York Public Library on Unsplash]





Niezależnie, DM BOŚ S.A. zwraca uwagę, że inwestowanie w instrumenty finansowe wiąże się z ryzykiem utraty części lub całości zainwestowanych środków. Podjęcie decyzji inwestycyjnej powinno nastąpić po pełnym zrozumieniu potencjalnych ryzyk i korzyści związanych z danym instrumentem finansowym oraz rodzajem transakcji. Indywidualna stopa zwrotu klienta nie jest tożsama z wynikiem inwestycyjnym danego instrumentu finansowego i jest uzależniona od dnia nabycia i sprzedaży konkretnego instrumentu finansowego oraz od poziomu pobranych opłat i poniesionych kosztów. Opodatkowanie dochodów z inwestycji zależy od indywidualnej sytuacji każdego klienta i może ulec zmianie w przyszłości. W przypadku gdy materiał zawiera wyniki osiągnięte w przeszłości, to nie należy ich traktować jako pewnego wskaźnika na przyszłość. W przypadku gdy materiał zawiera wzmiankę lub odniesienie do symulacji wyników osiągniętych w przeszłości, to nie należy ich traktować jako pewnego wskaźnika przyszłych wyników. Więcej informacji o instrumentach finansowych i ryzyku z nimi związanym znajduje się w serwisie bossa.pl w części MIFID: Materiały informacyjne MiFID -> Ogólny opis istoty instrumentów finansowych oraz ryzyka związanego z inwestowaniem w instrumenty finansowe.