Ego – wróg czy przyjaciel inwestora? Część 11

„Skuteczni traderzy nie boją się tracenia pieniędzy.

Oni boją się utraty dyscypliny”

                               – Ray Dalio

______________________________________________________

   W poprzednich częściach tego cyklu:

_____________________________________________________

NAPIĘCIA STWARZANE PRZEZ EGO c.d.

 

6. Ignorowanie dyscypliny

Bez wątpliwości raczej każdy inwestor jest w stanie potwierdzić, że dyscyplina w inwestowaniu, a już szczególnie w tradingu, to jeden z najważniejszych składników skuteczności w tym biznesie. Chodzi przede wszystkim o:

– pełen respekt dla własnych reguł i planów,

– realizowanie bez odchyleń zasad przyjętej strategii i taktyki inwestycyjnej,

–  niepoddawanie się pokusom typu gorący tip, ekstra okazja,

– emocjonalna kontrola nad wszelkimi decyzjami i działaniami.

Nikt inny jak sam inwestor jest odpowiedzialny za to, by inwestować zdyscyplinowanie, choć wszelkie pokusy, by tego nie robić, przychodzą całymi stadami od strony kapryśnego rynku. Niejednokrotnie nie udaje się im przeciwstawić i zdarza się to nawet najświetniejszym inwestorom.

Jaka rola w tym naszego ego, które jest przecież zawiadowcą naszych pokus i reakcji? Ego w krytycznych momentach może:

– złamać się pod naporem silnych emocji, gwałtownych zdarzeń, nieprzewidzianych wypadków,

– uznać, że jakaś decyzja zagraża naszemu poczuciu bezpieczeństwa czy dobremu mniemaniu o sobie i swoich kwalifikacjach, więc daje zielone światło na jej nierealizowanie,

– poczuć swoje rozpasanie i wielkość, przez co starać się przejmować kontrolę nad rutyną niezbędnych działań,

– próbować odrzucić reguły i zasady na rzecz wolności,

– uznać wyższość naszej intuicji nad procesem analityczno-decyzyjnym,

– w chwilach kryzysu odrzucać wszystkie pomoce i procedury jako nic nie warte.

W przeszłości poświęciłem cały długi i szczegółowy wątek temu w jaki sposób pracować nad własną dyscypliną, więc odeślę do całej gamy porad zawartych w zbiorze tych tekstów dostępnych tutaj -> „Sztuka udanego tradingu: dyscyplina„

   7. Nieokiełznane emocje

To prawdziwy temat rzeka, a przy tym najistotniejszy z punktu widzenia psychologii inwestowania.

To ego jest odpowiedzialne za to, by emocjom się z uwagą przyglądać, traktować je jak informację, nie bać się ich stosownego przeżywania zamiast je tłamsić, ignorować i iluzorycznie starać się ich pozbyć. Emocje potrafią zadawać niemal fizyczny ból, dlatego ego wkracza do gry, by nas przed tym negatywnym wpływem chronić. Mechanizmy wyparcia czy tłumienia pomocne w tym celu omawiałem w poprzednich częściach tego cyklu.

Dla nas inwestorów ważne jest to jak się z nimi umiejętnie obchodzić, jak je wykorzystać dla własnego dobra, jak pokojowo nauczyć się z nimi żyć, by nie ściągały nas na dno rozpaczy i ku rozlicznym błędom. Ponieważ wielokrotnie i ten temat w przeszłości na blogu w detalach rozwijałem dlatego i w tym wypadku posłużę się odnośnikiem do tekstów z przeszłości, które pozwalają z emocjami się zmierzyć tutaj -> „Zarządzanie emocjami- kilka porad„.

Nie warto tego ignorować, tym bardziej, że zwykle przychodzimy do tego biznesu z bagażem wątłych lub żadnych stosownych umiejętności radzenia sobie z emocjami w kontrolowany sposób.

   8. Obwinianie

Ego jest odpowiedzialne za nasze poczucie tożsamości, poczucie wartości, samoocenę i ochronę przed zagrożeniami. Ponieważ w inwestowaniu straty i błędy zdarzają się dużo częściej niż w normalnym życiu i mają przy tym za każdym razem materialny wymiar, dlatego niewyrobione ego jako pierwszą linię obrony wybiera szukanie winnych we wszelkich czynnikach zewnętrznych, przypisując swoje niepowodzenia czynnikom takim jak: działania innych uczestników rynku, manipulacje, nieprzewidywalne zdarzenia ekonomiczne, media, brokerów, analityków itd

Przy okazji włącza się tutaj komplementarny mechanizm towarzyszący – wyolbrzymianie własnych sukcesów, nawet jeśli są wynikiem po prostu szczęśliwego trafu.

To wprawdzie pozwala na utrzymywanie pozytywnego obrazu siebie, jednak z oczywistych względów jest na dłuższą metę nierozwojowe i nieedukacyjne. Wymaga więc dojrzałego podejścia i wzięcia na siebie odpowiedzialności.

Zarządzanie wpływem ego na decyzje inwestycyjne wymaga rozwijania samoświadomości i otwartości na uczenie się z błędów. Przyjęcie bardziej obiektywnego podejścia do analizy własnych działań i wyników, a także kultywowanie zdolności do przyznawania się do błędów, są kluczowe dla rozwoju zarówno osobistego, jak i inwestycyjnego. Tu nie ma innej drogi. Być może czasem faktycznie wina leży gdzieś po stronie trzeciej, lecz generalnie analiza błędów i uczenie się na nich zamiast wypychania to klasyczne ‘a must’ w tym biznesie. Może na początku nieco poboli, ale z czasem mija, tym bardziej, jeśli nie musimy się z nich rozliczać przed kimś innym.

CDN

—kat—

Podziel się tym artykułem:

Polecamy

Autorzy

Najnowsze komentarze

  1. Podejście jedno z najlepszych. I z całą pewnością masz świadomość tego, że większość tego nie wytrzyma i „nie ogarnie”. W…

  2. Dla mnie to normalne podejście, to instytucje finansowe podgrzewają emocje wśród klientów, licząc na zwiększenie obrotów. Spadkobiercy są jeszcze zbyt…

  3. Intrygujące podejście 🙂 Horyzont inwestycyjny nieskończoność. Uczysz spadkobierców takiego podejścia? Szczególnie ta baznamiętność może być trudna do opanowania. Szczególnie, jak…

Tagi

Najnowsze wpisy