Powyższe wartości to rożnica w średniej z ostatniej godziny notowań w dniu 12.11.2008 czyli cudofixingu bez uwzględnienia kursu ustalonego już na samym fixingu i z uwzględnieniem tego kursu (czyli sytuacji, gdy indeks został ZNACZĄCO podbity).
Rozpętała się narodowa histeria, do której włączyli się nawet dziennikarze śledczy zajmujący się wcześniej polityką oraz sami politycy. Ze strony organizatora obrotu, czyli GPW doczekaliśmy się tajemnych działań ujawnianych w ostatnim momencie, ale jakoś nie zauważyłem, by ktokolwiek pokusił się o sprawdzenie, jaki wpływ w dniu faktycznego „przesunięcia” rynku na formułę wykorzystywaną do obliczania ostatecznego kursu rozliczeniowego kontraktów na indeks WIG20 miała POJEDYNCZA wartość. Przypomnę indeks jest wyliczany co 15 sekund, więc w ciągu godziny mamy 240 danych.
Gdybym stał za tą liczbą kontraktów, to albo już wcześniej próbowałbym każdego dnia wpływać na rynek, albo dokładnie tak jak sugeruje Jacek Tyszko w poprzednim wpisie – przeczekać i dopiero „dołożyć do pieca”.


Dodaj komentarz