Inwestorski ideał, perpetuum mobile – poznajmy perfekcyjny jak dotąd wskaźnik przyszłego ruchu giełdy amerykańskiej.
Przeleciał przez blogi i tweety inwestorskie w ubiegłym tygodniu i nie mogłem odmówić sobie przyjemności wypożyczenia go na nasze blogi dla posmakowania przez naszych szanownych Czytelników.
Poniższy wykres obrazujący go powstał w CFRA. To specyficzna firma, zajmuje się tym, co sam z przyjemnością praktykuję – obróbką danych finansowych/giełdowych w celu dostarczenia udokumentowanych pomysłów dla praktycznego zastosowania w inwestowaniu/tradingu. Nie wszystko im wychodzi potem w realnej grze, ale przynajmniej podrzucają ciekawe pomysły.
Wskaźnik ten pokazuje, jak zmieniał się indeks S&P500 w tych latach, w których styczeń i luty kończyły się wzrostami. A oto i on w swej okazałości:
Pokazano na nim tylko te lata, w których pierwsze 2 miesiące były zyskowne, od 1945 roku. Słupki poszczególne wskazują jak bardzo indeks rósł w danym roku, ze średną zmianą 24%, co obrazuje tam czerwona linia. Chodzi o wzrost całoroczny, nie tylko o okres marzec-grudzień.
Póki co mamy jeszcze jedną niewiadomą – poziom zamknięcia w lutym. Wiele wskazuje na to, że powinien on być pozytywny, mamy bowiem sporo zapasu na ewentualne straty. Jeśli tak właśnie będzie, szanse na wzrosty za rok cały wynoszą statystycznie 100%. Oczywiście po drodze może zdarzyć się dowolnej wielkości korekta, co teoretycznie może stać się okazją na dodatkowe zatankowanie pozycji długich, ale zamknięcie roku nie powinno wypaść poniżej otwarcia. Jak zawsze jednak – wyniki z przeszłości nie gwarantują powodzenia w przyszłości.


