System opiera się na zaufaniu

Jednym z ciekawszych środków płatniczych istniejących na świecie są kamienne koła z wysp Yap w Mikronezji – kamienie rai. Jak to z walutą bywa mają one różne „nominały”. Najmniejsze z nich mają około 3,5 centymetra średnicy, największy ma 3,6 metra średnicy i waży 4000 kilogramów. Wyjście z czymś takim na zakupy może być nieco uciążliwe, ale rdzenni mieszkańcy Yap doskonale sobie z tym poradzili.

Własność kamienia była ustalana na podstawie ustnych przekazów. Kamienie nie były przenoszone, ze względu na swoją wagę i ryzyko uszkodzenia zmieniał się tylko ich właściciel. Co więcej Mikronezyjczycy pamiętali, jacy byli poprzedni właściciele danego kamienia. Cały system opierał się na zaufaniu do tego stopnia, że gdy jeden z wielkich kamieni podczas transportowania łodzią został przypadkiem upuszczony i wpadł do morza, uznano, że nadal tam jest i wciąż może być przedmiotem obrotu.

Wielkie wapienne koła wnoszone były jako posag, wykorzystywano je jako walutę przy kupnie gruntów lub płacono nimi za różnego rodzaju układy polityczne – traktaty pokojowe, wykupienie poległych w walce.

Kamienne pieniądze przypomniały mi się przy okazji rozwijającej się w coraz ciekawszym kierunku historii giełdy kryptowalut Zondacrypto. Od kilku tygodni klienci mają problem z odzyskaniem z giełdy własnych środków, zaś prezes firmy Przemysław Kral, co jakiś czas ogłasza nowe komunikaty, które w skrócie brzmią „już niedługo będzie dobrze”, a na platformie X publikowane były „raporty”, czyli urocze fioletowe obrazki z cyferkami, które miały potwierdzać, że jest dobrze, a nawet lepiej.

Ale najnowsza informacja prezesa jest jednak najciekawsza. Oto prezes ogłosił, że w portfelu Zondacrypto jest 4,5 tysiąca Bitcoinów o wartości ponad 300 milionów dolarów. Nie ma tylko klucza do tego portfela, bo klucz jest w posiadaniu założyciela Zondacrypto (wcześniej pod nazwą BitBay) Sylwestra Suszka. Problem polega na tym, że Suszek zaginął ponad cztery lata temu i według policji prawdopodobnie nie żyje. Ot szczegół techniczny.

W każdym razie 4,5 tysiąca Bitcoinów istnieje dokładnie tak jak kamienne koło na dnie morza. A skoro istnieje, to można uznać, że uwzględniamy je w aktywach. W końcu dostępność środków to tylko jedna z wielu możliwych interpretacji własności.

Każdy system opiera się na zaufaniu. W końcu nasze złoto w rezerwach NBP również jest w jakichś skarbcach. Nie zawsze w Polsce.

Podziel się tym artykułem:

Polecamy

Autorzy

Najnowsze komentarze

  1. @ Czytelnik To są interesujące pytania ale wymagają dobrej, "długiej", bazy danych z notowaniami amerykańskich spółek.

  2. 1. Czy takie same zależności/zachowania kursów można zaobserwować w przypadku pojedynczych akcji? Mam tutaj wątpliwości. 2. Kiedy po kilkuletnim boomie…

  3. To jest bardzo ciekawy komentarz, dziękuję. Zastanawiam się teraz, skoro taki spadek oczekiwanych zysków (do 3% w IIQ-2027) jest spodziewany,…

  4. Tak. 12345678901234567890 (te cyferki są tylko dlatego, że tak krótki komentarz nie był akceptowany) 🙂

Tagi

Najnowsze wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *