Na rynku terminowym, nie ma czegoś takiego jak zły rynek. Jest tylko rynek, dzięki któremu jedni ludzie są szczęśliwi, a inni nie. William Gallacher
Bohaterowie wywiadów w książce Jacka Schwagera ?Mistrzowie rynków finansowych” (Market Wizards) swoją aktywność na rynkach terminowych rozpoczynali bardzo podobnie. Sam autor swój pierwszy rachunek otworzył wspólnie z bratem wpłacając 2000 dolarów, próbując spekulować na bawełnie. Michael Marcus rozpoczynał z 1000 dolarów na rynkach śruty sojowej i kukurydzy. Gary Bielfeldt zaczynał również z 1000 dolarów handlując pojedynczymi kontraktami na kukurydzę – jedym z najmniejszych wówczas kontraktów.
Richard Dennis pożyczył od rodziny 1 600 dolarów, z czego za miejsce na Mid America Exchange zapłacił 1 200 dolarów, do spekulacji zaś zostało mu 400 dolarów (obecna wartość 400 dolarów w 1970 roku to ok. 2 000 – 3 000 dolarów).
Jednym z powodów, dla których Dennis wybrał właśnie MidAMerica Exchange, był fakt, że handlowali tam mini-kontraktami.
Nasz najbardziej popularny kontrakt na indeks WIG20 w kategoriach światowych jest maleństwem. Jego aktualna wartość to raptem 5 500 dolarów (dla porównania kontrakty na kukurydzę, które wciąż są jednymi z najmniejszych mają wartość ok. 20 000 dolarów). Do tego dochodzi relatywnie nieduża dźwignia.
Niemniej jednak część rodzimych graczy obawia się kontraktów indeksowych. Uważa, że są dla nich jeszcze zbyt duże i zbyt zmienne.
Kontrakty na akcje mogą pełnić bardzo podobną rolę do tej, jaką pełniły dla wspomnianych wyżej traderów – początek działania na rynku terminowym. Są małe i mają niewielkie wymagania depozytowe. Mimo wad, o których wcześniej już wspominałem (czyli przede wszystkim niewystarczająca płynność), moim zdaniem to niezły instrument do zapoznania się ze specyfiką rynku terminowego. Jeśli ktoś nie do końca rozumie, jak wygląda codzienne rozliczanie cen, jak działa w praktyce dźwignia a obawia się ?zbyt dużego” kontraktu na WIG20, może kontrakty na akcje potraktować jako swego rodzaju ?demo”. Z tą różnicą, że we wszystkich symulatorach brakuje istotnego czynnika jakim jest psychologia (związana z zarabianiem lub traceniem pieniędzy).
Przyjrzyjmy się wartościom poszczególnych kontraktów oraz wymaganemu depozytowi (stan na 28 maja 2009)

Widzimy, że najmniejszym kontraktem jest ten na akcje TP SA i ma on równocześnie najmniejszy nominalnie depozyt (choć największą dźwignię). Mając do dyspozycji jedynie 109 PLN można zająć już pozycję na tym rynku.
Przy okazji zwrócę uwagę tym najmniejszym graczom, że koszt prowizji płacony za zajęcie pozycji w kontrakcie wyniesie 3 PLN, zaś za kupno 100 akcji, czyli wielkości kontraktu – min. 5 PLN lub 0,39%).
Na kontrakcie na TP SA jest też w tej chwili największa Liczba Otwartych Pozycji – na zamknięciu wczorajszej sesji było to 2 788 sztuk. Te kontrakty znajdują się też w czołówce o największych dziennych obrotach.
Spójrzmy jeszcze na te kontrakty od strony dziennej zmienności. Wykorzystajmy do tego popularny wskaźnik True Range – czyli różnicę między maksimum i minimum z sesji powiększone o ewentualną lukę, jeśli taka miała miejsce. Wartości podam w PLN, czyli według wartości dla uczestnika rynku futures.
Dla indeksu WIG20 zmienność dzienna liczona tym wskaźnikiem wynosiła od stycznia 2008 roku do maja 2009 średnio 708 PLN (mediana 628). Najmniej było to 207 PLN, zaś najwięcej 2 925 PLN.
W tabeli poniżej te same informacje dla akcji, na które opiewają poszczególne kontrakty.
Z tego zestawienia wynika, że najbardziej ?agresywne” są akcje PEKAO. To po prostu pochodna wysokiej wartości nominalnej. Przy obecnej cenie tych akcji, zmiana o 1% to 1 PLN (czyli 100 PLN dla kontraktu), zaś dla TP SA 1% to zaledwie 0,15 PLN (czyli 15 PLN dla kontraktu). Poniżej jeszcze raz to samo zestawienie tylko dla obecnego roku
Podkreślę raz jeszcze – powyższe wartości dotyczą instrumentów bazowych. Oznacza to, że na kontraktach było generalnie podobnie, choć z uwagi na ograniczoną płynność kontraktów różnice mogą się często pojawiać. Nie zawsze kontrakt w całości odzwierciedla ruch akcji, właśnie z uwagi na brak zainteresowania graczy obrotem na nim. To raczej informacja o potencjale oraz ewentualnym ryzyku, dla kogoś kto na tym rynku chce stawiać pierwsze kroki.




Dodaj komentarz