Ponieważ pierwszy wpis o subiektywności AT okazał się niewystarczający dla rozstrzygnięcia problemu więc pogłębiam poniżej temat jak obiecałem w komentarzach.
Gdyby stosowanie Analizy Technicznej było tak prostym zagadnieniem jak opisuje to literatura wówczas moglibyśmy spierać się jedynie o to, które narzędzia są najzyskowniejsze a nie o to, które w ogóle działają. Niestety, problem jest dużo bardziej złożony na co zresztą wskazują wszystkie bez wyjątku statystyki mierzące wyniki aktywnych inwestorów. Nie miałem wcześniej zamiaru rozbierać kwestii subiektywności na czynniki pierwsze gdyż temat wydawał mi się oczywisty, skoro budzi jednak tyle kontrowersji to sięgnijmy do każdego zakątka jego trzewi.
Muszę podkreślić wyraźnie to co napisałem już wcześniej ale być może zbyt małymi literami: subiektywne sposoby interpretacji, dobierania oraz używania narzędzi A.T. NIE PRZEKREŚLAJĄ w żadnym razie zyskowności tradingu i przewagi inwestora na rynku. Problem leży gdzie indziej: subiektywność PRZENOSI możliwą do uzyskania przewagę z samej A.T. i jej narzędzi na ich użytkownika (analityka, inwestora). Tymczasem podręczniki, ale i wielu piszących o A.T., przedstawiają ją w blasku POZORNEJ obiektywności, oferując na tym grząskim gruncie wielu początkującym fałszywą obietnicę zysków. Jak wygląda to w detalach postaram się przedstawić nie w jednym a w kilku aspektach.
Zanim zaczniemy oceniać walory subiektywnej Analizy Technicznej (w skrócie SAT) i obiektywnej (OAT), musimy ustalić warunki brzegowe, które pozwolą w sposób uporządkowany dokonać porównań. Bez przesądzania o wyższości jednego lub drugiego podejścia przeanalizujmy więc atrybuty odróżniające oba od siebie:
1/ Weryfikacja na danych z przeszłości
OAT – pozwala zdefiniować w sposób jednoznaczny powtarzające się układy techniczne i metodę zarządzania ryzykiem. W rezultacie daje to możliwość ich ręcznej a najlepiej komputerowej weryfikacji działania na danych historycznych. Przykład najprostszy to przecięcia 2 lub więcej średnich dowolnego rodzaju. Można wówczas przynajmniej założyć, zgodnie zresztą z regułami samej A.T., że jeśli wykazały one przewagę w przeszłości to z mniejszym lub większym prawdopodobieństwem powtórzy się ten ich atut działania w przyszłości.
SAT – nie daje nadziei na poprawne potwierdzenie hipotezy o zyskownym działaniu subiektywnych narzędzi technicznych w oparciu o dane z przeszłości (tzw. falsyfikacja hipotezy zerowej). Powodem jest oczywiście niemożliwość jednoznacznego zdefiniowania wszystkich elementów tych narzędzi, obciążenie takiej weryfikacji defektem sięga poza granice błędu statystycznego. Przykładem są klasyczne formacje cenowe- mimo, że podręczniki podają w miarę dokładne wytyczne ich odnajdowania, to praktyczne ich wykrywanie jest kwestią interpretacji. Literatura zarazem domniemywuje ale nie dowodzi możliwości ich zyskownego działania w przeszłości. Co za tym idzie, przewagę ich można stwierdzić tylko po fakcie (co analizowałem szerzej w tym wpisie).
2/ Replikacja
OAT – metody i narzędzia, które poddają się jednoznacznemu zdefiniowaniu (uwzględniając ryzyko czyli stopy i wielkość pozycji) z łatwością mogą więc być katalogowane w literaturze, wykładane i nauczane, a co najważniejsze – wiernie wykorzystywane przez innych inwestorów i rozwijane. To podstawa rozwoju komercyjnych systemów transakcyjnych i handlu algorytmowego. Nie wymagają przy tym dodatkowego wkładu decyzyjnego inwestora (ani komputera), wchodzącego w posiadanie owej wiedzy o metodzie, gdyż cała przewaga tkwi w już owych narzędziach a nie spersonalizowanych (subiektywnych) decyzjach ad hoc. Wracając do przykładu wyżej: przecięcie 2 średnich nie narzuca już żadnych innych dodatkowych wyborów/decyzji, stanowi „samojezdny wehikuł”.
SAT – już w samej definicji tego podejścia istnieją ograniczenia w zapisie i przekazywaniu procesu subiektywności wyboru oraz użycia narzędzi technicznych. Można nauczyć ogólnych zasad i pewnych schematów myślenia ale nie powielić je dokładnie co powoduje, że w każdym przypadku wynik decyzji kilku inwestorów co do identycznej sytuacji może być skrajnie różny. Każdorazowo cały proces decyzyjny wymaga wkładu intelektualnego użytkownika danej metody czyli decyzji opartych o intuicję i kompetencje. Nie ma tu miejsca na automatyzację.
3/ Kontrola
OAT – Na każdym etapie i dla dowolnego miejsca w historii łatwo ocenić poprawność podjętych i wykonanych decyzji. Czas nie zakrzywia motywów wyboru pozycji i zarządzania nią.
SAT – Upływ czasu może zmienić ocenę poprawności podjętych decyzji, może również zakrzywić albo zupełnie zniekształcić powody postępowania i użycia subiektywnych narzędzi o ile nie jest prowadzony szczegółowy dziennik transakcji. Nawiązuję m.in. do „efektu myślenia wstecznego”, opisywanego przez ze mnie wcześniej.
4/ Wnioskowanie
OAT – łatwość kontroli i precyzyjnej weryfikacji pozwalają na bieżąco sprawdzać i usprawniać przewagę metody, łączyć wiele strategii, szybko testować i konsultować nowe rozwiązania.
SAT – doświadczanie, obserwacja, nowe pomysły i szukanie rozwiązań usprawniają naszą wiedzę i kompetencję, ale nie gwarantują poprawności kierunku poszukiwań i nie przybliżają nas do poznania teoretycznej przewagi gdyż tej nie daje się zweryfikować inaczej niż w kolejnych transakcjach (post factum). Konsultacje z innymi źródłami i inwestorami mają ograniczoną wartość gdyż intuicja nie jest replikowalna i porównywalna a ich przewagi nie sposób poprawnie przetestować na danych historycznych. Dodatkowo różne spojrzenia na tę samą sytuację rodzą konflikty wewnętrzne i wątpliwości. Może to prowadzić do czegoś co czasem nazywa się „analyzis paralizis” (termin chyba nie wymaga tłumaczenia). Widać to na wielu gazetowych analizach przyozdobionych mnogością linii i wskaźników, z których wynika najczęściej, że jak nie spadnie to wzrośnie.
5/ Psychologia
W zasadzie oba podejścia obciąża spora i w zasadzie podobna liczba emocjonalnych doznań i psychologicznych pułapek. Subiektywnej przypisuje się natomiast jeden ważny, dodatkowy atrybut: otwarcie na nieograniczone działanie wyobraźni, elastyczność intelektualnej aktywności, efektywniejszą reakcję na zmiany. Tyle, że z powodu 4 wymienionych wyżej cech niekoniecznie musi to prowadzić do pożądanych efektów, obfitość wyboru może czasem rodzić niepokój i wspomniany paraliż decyzyjny. Prowadzi natomiast z pewnością, w odróżnieniu od obiektywnej, do popełniania grzechów opisywanych przez podręczniki z dziedziny finansów behawioralnych- heurystyk i błędów, z których „efekt myślenia wstecznego” i „outcome bias” już wymieniałem, a lista jest dłuższa gdyż sama materia bardzo złożona.
W kolejnych wpisach: w jaki sposób przenosi się przewaga pomiędzy narzędziami A.T. a inwestorem, jak temat pozornej obiektywności traktuje literatura, ile subiektywności znalazło się w fenomenalnych wynikach sławnego teamu „Żółwi” i dlaczego analitycy w publikowanych materiałach tak chętnie garną się do subiektywnego podejścia.
Stay with us!
—*Kat*—


Intrygujące podejście 🙂 Horyzont inwestycyjny nieskończoność. Uczysz spadkobierców takiego podejścia? Szczególnie ta baznamiętność może być trudna do opanowania. Szczególnie, jak…