Jeśli uczyć się ekstremalnie zyskownego inwestowania i tradingu, to od ludzi, którzy udowodnili swoją skuteczność realnymi wynikami i nieprzeciętnymi umiejętnościami, które wskazują, że nie stało się to przez przypadek.
A jako dobre tego typu źródło edukacyjne sprawdza się legendarna już seria książek-wywiadów Jacka Schwagera pod wspólnym tytułem „Market Wizards”. Dopiero co ukazała się kolejna część z podtytułem „The Next Generation”. Poniżej o tym, co wnosi ona do puli wiedzy o rynku.

Trzydzieści siedem lat temu Jack Schwager po raz odpytał genialnych inwestorów i tak powstała pierwsza część „Market Wizards”. Potem były The New Market Wizards, Stock Market Wizards, Hedge Fund Market Wizards oraz Unknown Market Wizards. Niżej podpisany czytał wszystkie z niekłamaną przyjemnością. Część jest dostępna w polskim tłumaczeniu.
Ta najnowsza pod pewnymi względami wydaje się lepsza i wyraźnie różna od poprzednich.
Pierwszy raz Schwager nie napisał samodzielnie książki o Market Wizards, chciał już nawet zakończyć serię. Dołącza jednak do niego George Coyle, trader, zarządzający funduszami i również autor własnej książki. Coyle położył nacisk na dokładnie weryfikowanie wyników, co okazuje się wcale nie takie proste.
Po drugie, Coyle lepiej rozumie nowe pokolenia, a tutaj traderzy są młodzi, najmłodsi w historii wywiadów. Za to ich osiągnięcia zapierają dech.
W wywiadach widzimy inspirujące kariery dosłownie z niczego. Na przykład ochroniarz, który z 5 tys. USD zarobił ponad 100 mln USD; muzyk z 500 mln USD skumulowanych zysków; strażak bez ani jednego przegranego miesiąca przez 10 lat. Wspólnym mianownikiem jest to, że żaden z tych traderów nie przechodził treningu w instytucjach. Są samoukami, którzy niejednokrotnie bankrutowali, by w finale znaleźć swoją ścieżkę kariery.
Kolejny plus jest taki, że po raz pierwszy wywiady nie są jedynie zborem rad, podpowiedzi, tipów, obrazków z kariery i opowieścią o filozofii inwestowania, ale w końcu pojawiają się dość dokładne opisy używanych przez nich strategii. Niektóre ilustrowane wykresami, z których przykłady pojawią się w kolejnych wpisach na naszych blogach.
Z tych wywiadów wyłania się kilka cech wspólnych, które łączą większość lub w niektórych wypadkach wszystkich dziewięcioro odpytywanych:
- w zasadzie źródłem analityczno-decyzyjnym jest analiza techniczna, czyli intuicyjna forma analizy powtarzalnych wzorców na wykresach,
- wszyscy poza jednym działają na akcjach (jeden na kontraktach),
- wybierane są głównie spółki o największych wahaniach dziennych,
- dźwignia to u nich norma,
- bardzo dużo transakcji wykonywanych po krótkiej stronie,
- mają obsesje na punkcie generowania przewagi i pokazują także, jak zmienia się ona w czasie wraz ze zmianami rynków,
- inna ich obsesja to zdyscyplinowane zarządzanie ryzykiem, bez stopów obronnych ani rusz,
- kolejna obsesja – ochrona kapitału to priorytet,
- wszyscy wyrobili w sobie silny, stabilny mental, o czym sporo opowiadają,
- zaczynali na bardzo szybkich transakcjach, często day trading, jednak ich kapitały urosły na tyle, że nie dało się go skalować w krótkoterminowych wejściach, więc przeszli na długi termin,
- tylko jeden operował na tak modnych dziś w USA opcjach,
- wszyscy popełnili sporo błędów, z których wynoszą surowe lekcje, nie powtarzając swoich potknięć,
- zaprzeczają klasycznej hipotezie, że rynków nie da się pokonać,
- bazują na pomysłach szeroko dostępnych w sieci,
- w przeciwieństwie do poprzednich Wizardów można ich niemal dotknąć, w tym sensie, że udzielają się w socjalach i można na bieżąco ich śledzić i podpytać.
W sumie dają potwierdzenie ponadczasowych zasad tej serii: mimo zmiany rynków i narzędzi, wciąż liczą się te same cechy typu pasja, odporność emocjonalna, brutalna uczciwość wobec błędów, zdyscyplinowane zarządzanie ryzykiem.
Krytycy narzekają, że wywiady wciąż są schematyczne, że brak niuansów, brak głębi w indywidulanym podejściu do każdego, że wszyscy oni są bardzo podobni. Być może, ale ta seria ma swoje prawa, nie jest to biografia, a ogromnym plusem jest to, że wreszcie opowiadają o swoich metodach w dużych szczegółach.
Inni zarzucają, że pokazywanie ich ekstremalnych wyników może mylić i nieodpowiednio kształtować percepcję przeciętnego inwestora. Być może tak wysokie wyniki są szokujące i prowokujące, ale czy mniejsze byłyby tak inspirujące? Po prostu trzeba to czytać z pokorą, ciągłym stąpaniem twardo po ziemi i otwartą głową. Bo czego nie pokazuje ta książka to fakt, że miliony innych też próbowało w podobny sposób, a mimo to polegli. Kluczem jest po pierwsze nierobienie tego, co przegrani, po drugie – nauka właśnie od zwycięzców.
–kat—

Niezależnie, DM BOŚ S.A. zwraca uwagę, że inwestowanie w instrumenty finansowe wiąże się z ryzykiem utraty części lub całości zainwestowanych środków. Podjęcie decyzji inwestycyjnej powinno nastąpić po pełnym zrozumieniu potencjalnych ryzyk i korzyści związanych z danym instrumentem finansowym oraz rodzajem transakcji. Indywidualna stopa zwrotu klienta nie jest tożsama z wynikiem inwestycyjnym danego instrumentu finansowego i jest uzależniona od dnia nabycia i sprzedaży konkretnego instrumentu finansowego oraz od poziomu pobranych opłat i poniesionych kosztów. Opodatkowanie dochodów z inwestycji zależy od indywidualnej sytuacji każdego klienta i może ulec zmianie w przyszłości. W przypadku gdy materiał zawiera wyniki osiągnięte w przeszłości, to nie należy ich traktować jako pewnego wskaźnika na przyszłość. W przypadku gdy materiał zawiera wzmiankę lub odniesienie do symulacji wyników osiągniętych w przeszłości, to nie należy ich traktować jako pewnego wskaźnika przyszłych wyników. Więcej informacji o instrumentach finansowych i ryzyku z nimi związanym znajduje się w serwisie bossa.pl w części MIFID: Materiały informacyjne MiFID -> Ogólny opis istoty instrumentów finansowych oraz ryzyka związanego z inwestowaniem w instrumenty finansowe.