OKI oczami emigranta finansowego

OKI jawią się jako realna pokusa powrotu do inwestowania na GPW, ale w pewnym ujęciu byłby to powrót na rynek ciągle gorszy od najlepszych na świecie.

Stali czytelnicy blogów bossy wiedzą, iż od lat propaguję ideę emigracji finansowej, której centralnym punktem jest budowanie portfeli i podejście do inwestycji w sposób, w jaki budują i podchodzą do tego inwestorzy na rynkach rozwiniętych. Kluczem jest budowanie struktury portfela tak, żeby niemal całość części akcyjnej była zdominowana przez walory spółek z rynków rozwiniętych, a portfel był liczony w walucie obcej. Konsekwencją takiego podejścia jest traktowanie GPW jako rynku wschodzącego, co w praktyce oznacza, iż akcje spółek polskich mogą stanowić ledwie kilka procent całości inwestycji, jeśli w ogóle powinny być w portfelu. W istocie, ekspozycja na rynek polski może być tylko i wyłącznie częścią ekspozycji na rynki wschodzące w całości, co oznacza np. kupienie jakiegoś ETF-a na rynki wschodzące.

Przy takim założeniu wprowadzony właśnie w Polsce program Osobistych Kont Inwestycyjnych staje się pokusą do powrotu na rynek polski ze względów podatkowych. Niezależnie od wad programu – o czym powiem za chwilę – dla większości inwestorów w Polsce OKI stają się okazją do inwestowania bez podatku. Powiedzmy szczerze, większość portfeli nie jest większa niż 100 tysięcy złotych i rzadko będzie, bo zbudowanie portfeli milionowych i większych wymaga mieszanki czynników, która rzadko przytrafia się śmiertelnikom. Wolne środki na inwestycje, błędy życiowe i inwestycyjne, czy banalny brak dyscypliny finansowej spowodują, iż niewielu dobije na rynku do wolności finansowej. W efekcie, niewielu też będzie miało okazję zapłacić karę za posiadanie więcej niż 100 tysięcy złotych, a podatek do 100 tysięcy złotych jest właściwie abonamentem  na potencjalne zarabianie bez podatku od zysków.

Niestety, program jest pomyślany tak, żeby pieniądze zarabiane bez podatku finansowały rynek polski. Z punktu widzenia potrzeb rozwojowych gospodarki krok jest zwyczajnie dobry, bo Polacy nie inwestując na giełdzie ograniczają potencjał gospodarki. Problem w tym, iż to, co jest dobre dla kraju nie musi być dobre dla obywatela. W tym wypadku mamy do czynienia z ograniczeniem wyboru przez zwyczajną dyskryminację tych, którzy chcą inwestować na rynkach akcji innych niż polski. Pośrednio więc, zmuszamy ludzi do inwestowania na rynku zwyczajnie gorszym i w akcje spółek, które jeszcze długo nie będą miały statusu spółek z Wall Street. Oczywiście, każdy może marzyć, że za jego życia GPW stanie się nową NYSE, ale już dziś możemy powiedzieć, że tak nie będzie.

Program OKI wzmacnia też problemy behawioralne, z jakimi mamy do czynienia na rynku polskim. Przesadna ekspozycja na rynki wschodzące jest – w mojej opinii – błędem, który popełnia wielu inwestorów. Możemy dyskutować dlaczego ludzie kupują Orlen, gdy mogą kupić kilka największych film paliwowych na świecie – i okresowo nawet znaleźć argumenty za kupieniem Orlenu –  ale nie możemy dyskutować z faktem, że ograniczenie inwestycji do rynku wschodzącego jest błędem. Program OKI powoduje, iż ludzie będą mieli tendencje do popełniania tego błędu przez lata. Jeśli chcecie sprawdzić swój własny bias na tym polu, to zadajcie sobie pytanie dlaczego nie kupujecie spółek rumuńskich i czy chcielibyście mieć 100 procent portfela akcji na rynku rumuńskim, nawet jeśli inwestycje nie byłyby opodatkowane?

Oczywiście, OKI – do pewnej wielkości portfela – daje się wykorzystać do zredukowania obciążeń podatkowych na rynkach zagranicznych i zapewne wielu czytelników znajdzie sposób na chociażby częściowe zredukowanie kary, jaką zostawiono w prawie za to, że chcemy inwestować na rynkach najlepszych z możliwych i w spółki najbardziej innowacyjne na świecie. Niemniej, będziemy musieli zapłacić karę za to, co dla nas lepsze. Myśląc o powrocie na rynek polski zalecam jednak zastanowienie się, czy zyski podatkowe są naprawdę warte takiego kroku. Modyfikując zdanie Warrena Buffetta możemy zapytać, czy powinniśmy raczej inwestować na rynku dobrym z podatkiem niż na rynku gorszym bez podatku? Udzielona odpowiedź pomoże podjąć decyzje o powrocie z emigracji finansowej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. w celu: zapewnienia najwyższej jakości naszych usług oraz dla zabezpieczenia roszczeń. Masz prawo dostępu do treści swoich danych osobowych oraz ich sprostowania, a jeżeli prawo na to pozwala także żądania ich usunięcia lub ograniczenia przetwarzania oraz wniesienia sprzeciwu wobec ich przetwarzania. Masz także prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Więcej informacji w sekcji "Blogi: osoby komentujące i zostawiające opinie we wpisach" w zakładce
"Dane osobowe".

Proszę podać wartość CAPTCHA: *

Opinie, założenia i przewidywania wyrażone w materiale należą do autora publikacji i nie muszą reprezentować poglądów DM BOŚ S.A. Informacje i dane zawarte w niniejszym materiale są udostępniane wyłącznie w celach informacyjnych i edukacyjnych oraz nie mogą stanowić podstawy do podjęcia decyzji inwestycyjnej. Nie należy traktować ich jako rekomendacji inwestowania w jakiekolwiek instrumenty finansowe lub formy doradztwa inwestycyjnego. DM BOŚ S.A. nie udziela gwarancji dokładności, aktualności oraz kompletności niniejszych informacji. Zaleca się przeprowadzenie we własnym zakresie niezależnego przeglądu informacji z niniejszego materiału.

Niezależnie, DM BOŚ S.A. zwraca uwagę, że inwestowanie w instrumenty finansowe wiąże się z ryzykiem utraty części lub całości zainwestowanych środków. Podjęcie decyzji inwestycyjnej powinno nastąpić po pełnym zrozumieniu potencjalnych ryzyk i korzyści związanych z danym instrumentem finansowym oraz rodzajem transakcji. Indywidualna stopa zwrotu klienta nie jest tożsama z wynikiem inwestycyjnym danego instrumentu finansowego i jest uzależniona od dnia nabycia i sprzedaży konkretnego instrumentu finansowego oraz od poziomu pobranych opłat i poniesionych kosztów. Opodatkowanie dochodów z inwestycji zależy od indywidualnej sytuacji każdego klienta i może ulec zmianie w przyszłości. W przypadku gdy materiał zawiera wyniki osiągnięte w przeszłości, to nie należy ich traktować jako pewnego wskaźnika na przyszłość. W przypadku gdy materiał zawiera wzmiankę lub odniesienie do symulacji wyników osiągniętych w przeszłości, to nie należy ich traktować jako pewnego wskaźnika przyszłych wyników. Więcej informacji o instrumentach finansowych i ryzyku z nimi związanym znajduje się w serwisie bossa.pl w części MIFID: Materiały informacyjne MiFID -> Ogólny opis istoty instrumentów finansowych oraz ryzyka związanego z inwestowaniem w instrumenty finansowe.