Czy na giełdzie się zarabia? Zaskakująco wielu ludzi uznaje to pytanie za oczywiste.
Część uważa, że giełda to kasyno, a w kasynie – w długim terminie – się traci. Myślę, że większa jest grupa ludzi, którzy twierdzą, że to oczywiste, że na giełdzie się zarabia.
Przecież S&P 500 zapewnił od 1950 roku około 11,5% przeciętnej rocznej stopy zwrotu (z reinwestowaniem dywidend). WIG od swojego powstania „wykręcił” 15% średniej rocznej stopy zwrotu. To niby jak można na rynku akcyjnym nie zarabiać?
Inwestor może nieustannie szukać najwyższych wzrostów, przeskakiwać ze spółki na spółkę i ostatecznie skończyć pod kreską. Ktoś inny może kupić akcje blisko szczytu hossy, a potem skapitulować blisko dołka bessy i zniechęcić się do rynku.
Ilu jest takich pechowców? Jak sobie radzi przeciętny inwestor na giełdzie?
Dlaczego tak trudno odpowiedzieć?
Nie jest łatwo odpowiedzieć na to pytanie. Badacze rzadko uzyskują dostęp do rzeczywistych rachunków inwestycyjnych i rzeczywistych transakcji.
Co gorsza, gdy już uzyskają dostęp, zwykle odpowiadają na inne pytania. Sprawdzają, czy przeciętny inwestor wygrywa z rynkiem, czy jego transakcje sugerują istnienie przewagi i ile kosztują go jego własne błędy. Rzadko podają konkretne dane o „surowych” wynikach inwestycyjnych.
Załóżmy, że przeciętny inwestor przegrywa z rynkiem. Musimy jednak być świadomi, że przegrywa z rynkiem, który przeciętnie rośnie o „magiczne” 10%-12%.
Moja intuicja podpowiada mi, że inwestorzy musieliby się naprawdę starać, by zaprzepaścić przewagę, jaką daje im inwestowanie w akcje rosnących firm, działających w rozwijających się gospodarkach i korzystających z postępu technologicznego.
Intuicja to początek. Potwierdzenie jej weryfikowalnymi faktami okazało się dużo trudniejsze.
Z pomocą przyszły mi badania tworzone przez Morningstar i DALBAR. Wspomniane analizy skupiają się na potencjalnych błędach popełnianych przez indywidualnych inwestorów i próbują dociec, jak dużo inwestorzy przez nie tracą.
Na podstawie analizy przepływów pieniężnych – wpłat i wypłat z funduszy – pokazują, jak różnią się wyniki inwestycyjne inwestorów od wyników funduszy. Ta różnica często bywa nazywana „luką behawioralną”, choć – jak przyznają autorzy badań – nie wynika tylko ze złego timingu rynku.
Jeśli wiemy, ile zarabiają fundusze, i wiemy, o ile mniej lub więcej zarabiają od nich inwestorzy, to wiemy, ile zarabiają inwestorzy, prawda?
Inwestor przegrywa, ale zarabia
Zacznijmy od danych Morningstar z szeroko komentowanego raportu Mind the Gap. Najnowszy raport – z 2025 roku – obejmuje okres 10 lat zakończonych 31 grudnia 2024.
Nas najbardziej interesują wyniki inwestycyjne w funduszach amerykańskich akcji. W latach 2015-2024 wyniosły one przeciętnie 11,63%. Przeciętna stopa zwrotu inwestorów to 11,06%. Stopa zwrotu S&P 500 (total return) wyniosła około 13% rocznie.
Fundusze przegrywają z rynkiem. Inwestorzy przegrywają z funduszami, ale wypracowują 11% rocznej stopy zwrotu.
Dla funduszy indeksowych amerykańskich akcji luka inwestorów indywidualnych praktycznie kurczy się do zera.
Lata 2015-2024 objęły „niemal bessę” związaną z zacieśnianiem polityki pieniężnej w 2018 roku, krach covidowy i „bessę inflacyjną” z 2022 roku.
Dlatego sięgnąłem do edycji raportu z roku 2015, który obejmuje okres 10 lat zakończonych 31 grudnia 2014 roku. Wielki kryzys finansowy wypada w środku tego okresu.
Według Morningstar przeciętne roczne wyniki inwestorów w amerykańskich funduszach akcyjnych wyniosły 6,5% i były o około 1 punkt procentowy niższe od wyników funduszy akcyjnych. Stopa zwrotu S&P 500 wyniosła w tym czasie około 7,7%.
Badanie DALBAR – o podobnej metodologii – obejmuje także 20- i 30-letnie okresy. Możemy więc sprawdzić okres obejmujący pęknięcie bańki technologicznej, globalny kryzys finansowy i krach covidowy.
W raporcie z 2023 roku, obejmującym okresy kończące się 31 grudnia 2022, pokazano, że w latach 1993-2022 przeciętny inwestor w amerykańskich funduszach akcji zarobił 6,8% rocznie. W tym samym czasie S&P 500 wypracowywał przeciętnie 9,65%.
To spora luka. Analiza DALBAR pokazuje jednak, że przeciętny inwestor przez trzy dekady zarabiał niemal 7% rocznie.
Pięć ważnych zastrzeżeń
Zanim ogłosimy, że na giełdzie się zarabia, zwróćmy uwagę na pięć bardzo ważnych zastrzeżeń.
Pisałem o amerykańskich inwestorach na amerykańskim, bardzo szczęśliwym historycznie rynku akcji. Dość powiedzieć, że w tym samym raporcie Morningstar z 2025 roku inwestorzy w akcje spoza USA wyciągnęli 4,8%, a nie 11%.
Inwestor w badaniach Morningstar i DALBAR jest „ważony dolarem” – są to stopy zwrotu przeciętnego dolara wpłaconego do funduszy akcyjnych. Nie pokazują doświadczeń typowego inwestora, nie podają, ilu inwestorów straciło, nie udostępniają rozkładu stóp zwrotu.
Wyniki są rekonstruowane z przepływów kapitału do i z funduszy, a nie z transakcji na rzeczywistych rachunkach maklerskich.
Inwestorzy funduszowi nie muszą być reprezentatywni, a część przepływów kapitału dotyczy zautomatyzowanych planów emerytalnych, co może oznaczać stabilniejsze przepływy niż w przypadku zwykłych, aktywnych inwestorów indywidualnych.
Nie znamy całego portfela inwestycyjnego i wszystkich decyzji finansowych inwestorów funduszowych. Badanie obejmuje segment funduszy, a nie cały bilans inwestycyjny gospodarstw domowych.
Obawiam się jednak, że badania Morningstar i DALBAR mogą być jedną z lepszych wskazówek prowadzących do odpowiedzi na pytanie: czy na giełdzie się zarabia.
Co jest zdumiewające, bo jest to przecież fundamentalne pytanie inwestycyjne.


Niezależnie, DM BOŚ S.A. zwraca uwagę, że inwestowanie w instrumenty finansowe wiąże się z ryzykiem utraty części lub całości zainwestowanych środków. Podjęcie decyzji inwestycyjnej powinno nastąpić po pełnym zrozumieniu potencjalnych ryzyk i korzyści związanych z danym instrumentem finansowym oraz rodzajem transakcji. Indywidualna stopa zwrotu klienta nie jest tożsama z wynikiem inwestycyjnym danego instrumentu finansowego i jest uzależniona od dnia nabycia i sprzedaży konkretnego instrumentu finansowego oraz od poziomu pobranych opłat i poniesionych kosztów. Opodatkowanie dochodów z inwestycji zależy od indywidualnej sytuacji każdego klienta i może ulec zmianie w przyszłości. W przypadku gdy materiał zawiera wyniki osiągnięte w przeszłości, to nie należy ich traktować jako pewnego wskaźnika na przyszłość. W przypadku gdy materiał zawiera wzmiankę lub odniesienie do symulacji wyników osiągniętych w przeszłości, to nie należy ich traktować jako pewnego wskaźnika przyszłych wyników. Więcej informacji o instrumentach finansowych i ryzyku z nimi związanym znajduje się w serwisie bossa.pl w części MIFID: Materiały informacyjne MiFID -> Ogólny opis istoty instrumentów finansowych oraz ryzyka związanego z inwestowaniem w instrumenty finansowe.