Narastająca irytacja

Postaram się, żeby ten tekst był bardzo spokojny, chociaż z każdym kolejnym tygodniem rośnie moja irytacja na to co widzę w sieci, w związku z popularyzowaniem inwestowania. Pozornie wszystko wygląda super – wreszcie! Wreszcie Polacy zrozumieli, że MUSZĄ koniecznie swoje pieniądze zacząć inwestować, bo inaczej… i tu padają różnego rodzaju argumenty. Począwszy od tych prostych, czyli ochronisz swoje pieniądze przed inflacją, poprzez trochę bardziej wyrafinowane, weźmiesz udział we wzroście gospodarki, aż po „ominie cię życiowa okazja”.

Pozornie nie ma w tym nic złego. Podobnie jak nie ma nic złego w haśle „Polacy powinni uprawiać aktywnie jakiś sport”. W gruncie rzeczy prawda, tylko są drobne subtelności. Czy biegać powinien każdy, kto przez ostatnie dwadzieścia lat głównie siedział, ma nadwagę, nadciśnienie albo chorobę wieńcową? Być może powinien się ruszać, ale niekoniecznie zaczynać od ambitnego planu „półmaraton w trzy miesiące”. Najpierw lekarz, badania, spokojny marsz, tętno, rozsądek. Nikt przytomny nie powie mu: „najważniejsze, żebyś wreszcie ruszył, reszta sama się ułoży”.

Czy na siłownię powinna iść każda osoba z problemami kręgosłupa? Być może tak, ale nie po to, żeby pierwszego dnia robić martwy ciąg, bo trener z internetu powiedział, że „silne plecy buduje się ciężarem”. Najpierw fizjoterapeuta, technika, ograniczenia, dobór ćwiczeń. Ta sama aktywność może być rehabilitacją albo prostą drogą do pogorszenia problemu.

Uwielbiam pływanie, a jednak wiem, że dla mojego kręgosłupa część aktywności nie jest najlepsza. Ostrzegano mnie przed tym ryzykiem, gdy piętnaście lat temu zaczęły się moje kłopoty. Oczywiście mogę to robić – czemu nie. W zasadzie nie dzieje się nic złego, ale nie sprzyja to zdrowiu na dłuższą metę.

Podczas hossy w 1993 roku, od której zaczęła się moja przygoda z rynkami finansowymi mnóstwo Polaków zaczęło inwestować. Pamiętam tekst w „Rzeczpospolitej”, że przekroczyliśmy milion otwartych rachunków. Na akcje Banku Śląskiego zapisało się osiemset dwadzieścia tysięcy chętnych. To był moment, gdy dali się ponieść ówczesnej euforii. Ilu z nich było na rynku dziesięć lat później, a dwadzieścia? Nie wiemy tego dokładnie, ale wiemy, że z roku na rok zainteresowanie malało, że w badaniach ludzie zaczęli zrównywać inwestowanie z kasynem, że o GPW mówiono „banan”, „manipulacja”, „ustawiony rynek”. Tak były kolejne fale szczęścia i euforii, w 2000, w 2006. Za każdym razem wyglądało to podobnie – wielka ekscytacja, a potem wielki kac.

To co uważam za wyjątkowo nieodpowiedzialne, a co pojawia się już w tej chwili masowo to argumenty w stylu:

  • Nie czekaj na dobry moment. Zacznij już teraz bo w długim terminie rynki akcji zyskują
  • Rynki akcji rosną średniorocznie 8-10 procent, więc wystarczy być tylko cierpliwym i na pewno zarobisz
  • Inwestowanie to nie spekulacja, nie można na nim stracić
  • Warren Buffett pokazuje, że zawsze się zarabia, bo czas jest po twojej stronie

To są zdania, które słyszę w komentarzach pod moimi tekstami, filmami. Teksty przetworzone przez ludzi, którzy naczytali i nasłuchali się influencerów, którzy co prawda zastrzegają się, że przecież mówią o ryzyku, ale najczęściej dodają, że prosta matematyka jest nieubłagana – zarobisz.

Niestety modele matematyczne, statystyczne nie uwzględniają EMOCJI. Tak jak nieodpowiedzialny sportowy influencer od sportu nie wie nic o zdrowiu swoich oglądających i namawia ich na martwy ciąg, choć mogą mieć zwyrodnienia kręgosłupa, tak tak finansowy influencer nie wie nic o tym, czy ktoś, kogo właśnie namówił na inwestowanie, jest w stanie zaakceptować 30-procentowy spadek wartości portfela, trzy lata bez zysku, pięć lat rozczarowania albo dziesięć lat poczucia, że dał się nabrać na piękną opowieść o długim terminie.

A ja pamiętam tę rozpacz w oczach, gdy po spadkach w 2007 roku jedna z osób po konferencji pyta „Panie Grzegorzu, a co ja mam teraz zrobić?”. Strata w portfelu 60 procent, bo to były fundusze małych i średnich spółek. I wiem, że statystyka w tej chwili, po tak ogromnym załamaniu zaczyna grać na korzyść tej osoby, ale widzę też wyczerpanie emocjonalne, słyszę o nieprzespanych nocach i nie powiem z PEWNOŚCIĄ SIEBIE AGRESYWNEGO GURU Z NETU – „spoko wystarczy poczekać”. Bo nie wiem, kiedy to wszystko się skończy i nie wiem ile to będzie trwało. I to nie był pojedynczy przypadek, choć może ktoś powie „to wszystko dowód anegdotyczny, a statystycznie rynki akcji bleblebleble”.

Oczywiście ci bardziej odpowiedzialni zastrzegają się – przecież wyjaśniam, przecież mówię o ryzyku, przecież pokazuję, że w krótkim terminie są wahania. I jeszcze dodadzą inny argument „u mnie działa”. „Ja zobaczyłem, że spekulacja jest zła, a inwestowanie dobre, więc dam ci się napić z tego źródła mojej mądrości”

Ależ mnie roz…nosi, jak to słyszę!

A ja spekuluję. Zajmuję agresywne pozycje na rynku, a kiedyś nawet przeszedłem po kłodzie nad 10 metrową rzeką, no i co z tego wynika? Mam zacząć nagrywać filmiki, i mówić jakie to proste. I zachęcać do tego ludzi, choć nie wiem ilu z nich ma zaburzenia równowagi, lęk wysokości, jakiś rodzaj dyspraksji. I oni też jeszcze tego nie wiedzą, bo intuicyjnie unikali takich wyzwań. Ale nagle ktoś im mówi „zobacz JA mogę, to ty też”.

Podczas ostatniej konferencji Wall Street w Karpaczu miała miejsce maleńka kameralna debata. Robert Stanilewicz z analiz.pl rozmawiał z doktor Kajetaną Koryciarz. Wykład miał dotyczyć tego, jak osobowość i temperament wpływają na style inwestycyjne. Dużą część poświęcono między innymi ADHD w inwestowaniu. Kajetana Koryciarz jest specjalistką w tej dziedzinie. Jest psychiatrką, która specjalizuje się w zaburzeniach w rodzaju ADHD. Rozmowa była bardzo ciekawa, bo – jak część czytelników wie – wydaję książki dotyczące autyzmu, ADHD. Kilka lat temu, po rozmowach z moimi przyjaciółmi w spektrum rozmawiałem również o tym. Jak wielkim kłopotem dla osób w spektrum autyzmu, z ADHD jest zarządzanie własnymi pieniędzmi. W bardzo dużym skrócie – wielu z nich pieniądze się rozłażą, nie są w stanie zrobić planu, trzymać się tego planu, poszukując wrażeń i stymulacji mają tendencję do zachowań hazardowych. I gdy słyszą, jak kolejny influ gada o planie, cierpliwości, dyscyplinie, jeszcze bardziej czują się sfrustrowane, bo znów w jakimś elemencie życia widzą, że „coś z nimi jest nie tak”.

Najbardziej niebezpieczne w obecnej modzie na inwestowanie nie jest zachęcanie ludzi do inwestowania. Najbardziej niebezpieczne jest wmówienie im, że ich największym ryzykiem są… brak inwestowania, inflacja i utracone zyski, podczas gdy prawdziwym ryzykiem są ich własne emocje, o których nikt z nimi nie rozmawia.

Opowiadam o inwestowaniu od lat. Zachęcam do niego. Ale poprzez rozumienie ryzyka, własnych emocji. Dlatego podczas tych epizodów hossy wiele osób sądzi, że marudzę, że zniechęcam, że „nie załapałem się na wzrosty”. A mnie chodzi wyłącznie o odpowiedzialność za słowa wobec ludzi, których się nie zna. Marzenia sprzedaje się łatwo. Chyba na tym polega cała sprzedaż, czyż nie: „najpierw wzbudź potrzebę”. A jeśli potrzeby nie ma, to wzbudź lęk, że bez twojego produktu, kursu, aplikacji, strategii albo prostej prawdy o długim terminie człowiek zostanie z tyłu. Tylko że inwestowanie to nie krem do twarzy, którego najwyżej nie użyjesz. Tu człowiek może po raz pierwszy zobaczyć, jak emocjonalnie znosi, gdy znika mu z konta równowartość kilku miesięcy pracy.

A wielu, nie jest w stanie tego znieś, tylko jeszcze nie miało okazji, żeby tego doświadczyć.

[Photo by Charley Aldea on Unsplash]

2 Komentarzy

  1. Artur

    Bardzo ciekawe uwagi na temat autyzmu. Zawsze myślałem, że jest dokładnie na odwrót.
    Mógłby Pan wrzucić linki do wspomnianych książek?

    1. Grzegorz Zalewski (Post autora)

      proszę zerknąć na bialaplama_pl (w przebudowie).
      Książka o finansach osób w spektrum jeszcze się wymyśla.
      W tych naszych na razie są tylko wspomniane te kwestie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. w celu: zapewnienia najwyższej jakości naszych usług oraz dla zabezpieczenia roszczeń. Masz prawo dostępu do treści swoich danych osobowych oraz ich sprostowania, a jeżeli prawo na to pozwala także żądania ich usunięcia lub ograniczenia przetwarzania oraz wniesienia sprzeciwu wobec ich przetwarzania. Masz także prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Więcej informacji w sekcji "Blogi: osoby komentujące i zostawiające opinie we wpisach" w zakładce
"Dane osobowe".

Proszę podać wartość CAPTCHA: *

Opinie, założenia i przewidywania wyrażone w materiale należą do autora publikacji i nie muszą reprezentować poglądów DM BOŚ S.A. Informacje i dane zawarte w niniejszym materiale są udostępniane wyłącznie w celach informacyjnych i edukacyjnych oraz nie mogą stanowić podstawy do podjęcia decyzji inwestycyjnej. Nie należy traktować ich jako rekomendacji inwestowania w jakiekolwiek instrumenty finansowe lub formy doradztwa inwestycyjnego. DM BOŚ S.A. nie udziela gwarancji dokładności, aktualności oraz kompletności niniejszych informacji. Zaleca się przeprowadzenie we własnym zakresie niezależnego przeglądu informacji z niniejszego materiału.

Niezależnie, DM BOŚ S.A. zwraca uwagę, że inwestowanie w instrumenty finansowe wiąże się z ryzykiem utraty części lub całości zainwestowanych środków. Podjęcie decyzji inwestycyjnej powinno nastąpić po pełnym zrozumieniu potencjalnych ryzyk i korzyści związanych z danym instrumentem finansowym oraz rodzajem transakcji. Indywidualna stopa zwrotu klienta nie jest tożsama z wynikiem inwestycyjnym danego instrumentu finansowego i jest uzależniona od dnia nabycia i sprzedaży konkretnego instrumentu finansowego oraz od poziomu pobranych opłat i poniesionych kosztów. Opodatkowanie dochodów z inwestycji zależy od indywidualnej sytuacji każdego klienta i może ulec zmianie w przyszłości. W przypadku gdy materiał zawiera wyniki osiągnięte w przeszłości, to nie należy ich traktować jako pewnego wskaźnika na przyszłość. W przypadku gdy materiał zawiera wzmiankę lub odniesienie do symulacji wyników osiągniętych w przeszłości, to nie należy ich traktować jako pewnego wskaźnika przyszłych wyników. Więcej informacji o instrumentach finansowych i ryzyku z nimi związanym znajduje się w serwisie bossa.pl w części MIFID: Materiały informacyjne MiFID -> Ogólny opis istoty instrumentów finansowych oraz ryzyka związanego z inwestowaniem w instrumenty finansowe.