Majowe wzrosty indeksów w USA mają niemal pionowe przebiegi, których istotnym powodem jest jedno istotne zjawisko, zwykle pomijane w tradycyjnych analizach rynkowych.
Przez kilka dni po socjal mediach finansowych krążył poniższy wykres, który przedstawia rekordową wartość obrotów opcjami call na indeks S&P 500. Dla wielu inwestorów może wydawać się to niezrozumiałym faktem, ale w istocie nie jest to aż tak niedostępna wiedza. Poniżej wyjaśnienie w najprostszy możliwy sposób, bo warto wiedzieć, co tak naprawdę oznacza to dla rynków akcji. A oznacza bardzo wiele.
Sam wykres wygląda tak oto:

Z moich poszukiwań wynika, że pochodzi on oryginalnie z serwisu analitycznego Tier1Alpha, który specjalizuje się w analizie przepływów kapitałowych, ale był cytowany w raportach Goldmana Sachsa.
Przez wiele lat aktywność na rynku tych opcji była relatywnie niska, potem rosła stopniowo, a po 2020 roku przyspieszyła wyraźnie, aż do gwałtownego wybicia w 2026 roku.
Najważniejszy punkt to rekordowy okres 6-8 maja, gdy opcje call stanowiły ok. 58% wszystkich opcji na S&P 500. To jest wyjątkowe, bo skala obrotu jest nieproporcjonalna do typowego zachowania rynku opcyjnego. Wartość nominalna 2.6 biliony USD oznacza, że rynek nie tylko kupował więcej opcji, ale robił to w skali, która sugeruje bardzo silny apetyt na wzrosty i bardzo agresywne ustawianie się pod dalszy ruch w górę.
Opcja call dla kupującego ją to zakład na wzrost rynku, ale z bardzo konkretną konstrukcją: płaci się tylko niewielki depozyt procentowy (premię) od pełnej wartości kontrolowanych papierów i otrzymuje dzięki temu lewar. Lewar oznacza, że mały ruch rynku może dać znaczący zysk procentowy, gdy rynek wzrośnie. Opcja ma termin wygasania, kiedy to jest rozliczana i zamykana. Najmodniejsze teraz opcje jednodniowe żyją jak nazwa wskazuje tylko 1 dzień, choć niemniej modne są opcje kilkudniowe. Od czasów pandemii stały się one wszystkie bardzo popularne wśród inwestorów detalicznych w USA.
Wystawcy (sprzedawcy) tych opcji to zwykle animatorzy rynku (market makers). Są oni zmuszeni do zabezpieczenia swojej pozycji. Robią to kupując akcje albo kontrakty terminowe. Gdy kupowanie opcji podnosi ceny, to sprawia, że są zmuszeni są oni do coraz większego tempa kupowania akcji. To tak zwane „Gamma squeeze”. Szybkie wzrosty kursów oznaczają lawinowy przyrost zabezpieczenia. Więcej o „gamma squeeze” w jednym z poprzednich wpisów-> tutaj.
Efekt przypomina samonakręcającą się spiralę: rosnąca cena wymaga większego zabezpieczenia, a to generuje dodatkowy popyt na akcje, który znów podbija cenę i konieczność zabezpieczeń.
Oznacza to, że „ogon zaczyna machać psem” – to rynek opcji dyktuje kierunek cen akcji, a nie odwrotnie. Szalone tempo zabezpieczania się przez market makers powoduje, że rynek rośnie gwałtownie niekoniecznie z powodu fundamentów. Rośnie dzięki czystej sile mechanicznej. To masowe kupowanie akcji przez animatorów (nie z chęci zysku, a z konieczności zabezpieczenia strat) wypycha cenę jeszcze wyżej, co z kolei zmusza ich do… jeszcze większych zakupów.
Można mówić o pewnej manii czy euforii. Goldman Sachs nazwał to „półirracjonalnym trybem pogoni”. To uprzejmy sposób Wall Street, by powiedzieć, że rynek trochę stracił rozum.
Rekordy w opcjach call bywają sygnałem, że rynek jest nieprzytomnie rozgrzany. Zwiększa się ryzyko gwałtownej korekty, jeśli entuzjazm nagle osłabnie. Gdy opcje wygasają lub na rynku akcji przychodzi korekta albo po prostu zaczyna panować na nim cisza, mechaniczne kupowanie nie tylko zatrzymuje się. Ono potrafi się zamienić w lawinę, ale w drugą stronę. Zamykanie pozycji w opcjach oznacza, że market makers muszą także zamknąć swoje opcje z drugiej strony, ale przede wszystkim zlikwidować zabezpieczenia. To oznacza kolosalną podaż w krótkim czasie.
Czy tak będzie teraz? Może, ale nie musi. W przeszłości tak duże ilości opcji call uprzedzały faktycznie mocne korekty. Rynek się tego boi, dlatego tak szeroko komentuje się ową sytuację.
—kat—

Niezależnie, DM BOŚ S.A. zwraca uwagę, że inwestowanie w instrumenty finansowe wiąże się z ryzykiem utraty części lub całości zainwestowanych środków. Podjęcie decyzji inwestycyjnej powinno nastąpić po pełnym zrozumieniu potencjalnych ryzyk i korzyści związanych z danym instrumentem finansowym oraz rodzajem transakcji. Indywidualna stopa zwrotu klienta nie jest tożsama z wynikiem inwestycyjnym danego instrumentu finansowego i jest uzależniona od dnia nabycia i sprzedaży konkretnego instrumentu finansowego oraz od poziomu pobranych opłat i poniesionych kosztów. Opodatkowanie dochodów z inwestycji zależy od indywidualnej sytuacji każdego klienta i może ulec zmianie w przyszłości. W przypadku gdy materiał zawiera wyniki osiągnięte w przeszłości, to nie należy ich traktować jako pewnego wskaźnika na przyszłość. W przypadku gdy materiał zawiera wzmiankę lub odniesienie do symulacji wyników osiągniętych w przeszłości, to nie należy ich traktować jako pewnego wskaźnika przyszłych wyników. Więcej informacji o instrumentach finansowych i ryzyku z nimi związanym znajduje się w serwisie bossa.pl w części MIFID: Materiały informacyjne MiFID -> Ogólny opis istoty instrumentów finansowych oraz ryzyka związanego z inwestowaniem w instrumenty finansowe.