Kolejna lekcja z rynku kryptowalut

Polscy inwestorzy na rynku kryptowalut żyją ostatnio pytaniami o płynność jednej z giełd widząc jednocześnie szanse na zarobek w związku z niższymi cenami kyptowalut, jak i ryzyka związane z niewypłacalnością podmiotu. Nie zamierzam powstrzymać nikogo przed szukaniem swojej szansy, ale dla większości inwestorów problem powinien być wirtualny.


Uważni czytelnicy mojego kawałka blogów na bossa.pl mogą pamiętać, iż mój krytyczny stosunek do kryptowalut opierał się między innymi na niemożliwości zaufania podmiotom, które operowały na rynku nieregulowanym. Dlatego z ulgą przyjąłem fakt, iż rynek kryptowalut dojrzał na tyle, iż można było dokonywać zakupów przez instytucje o ugruntowanej pozycji, a finalnym testem zaufania było pojawienie się ETF-ów, które sprowadziły inwestycje na rynku kryptowalut do kupowania udziałów w funduszu krypto na giełdzie.

Dlatego, za każdym razem, gdy na rynku pojawia się jakaś nowa afera czy wątpliwości wokół jakiegoś mniej lub bardziej egzotycznego podmiotu nie mogę zrozumieć ryzyka, które podejmują gracze szukający tam swojej szansy. Branża finansowa dokonała dla nas wszystkich wysiłku ucywilizowania rynku krypto na skalę, która pozwala ignorować wszystkie mniejsze lub większe giełdy krypto. Mało tego, pozwala nawet ignorować kradzież kryptowalut z naszych prywatnych portfeli, bo jak kupimy ETF na powiedzmy Bitcoin’a, to kupiliśmy udziały w funduszu, który trzyma dla nas Bitcoin’y.

Niezależnie od tego, jaki ma się stosunek do rynku kryptowalut, będąc inwestorem i szukając ekspozycji na rynek kryptowalut nie bawcie się w żadne dywersyfikacje po różnych giełdach. Jeśli chcecie spekulować, wybierzcie kontrakty, kontrakty lewarowane lub kontrakty CFD u zaufanego brokera. Jeśli chcecie ekspozycji portfela na rynek kryptowalut wybierzcie największe ETF-y na Bitcoina czy Etherum od największych graczy na rynku. W zamian kupicie bezpieczeństwo, którego nie zapewni wam żadna giełda krypto, ani żaden portfel prywatny czy fizyczny, bo te też można zgubić.

Osobiście nie jestem zwolennikiem kupowania akcji spółek, które można nazwać mianem crypto tresury, ale to też jest jakieś rozwiązanie, żeby mieć ekspozycję na rynek kryptowalut przez rynek regulowany i jednak kontrolowany przez prawo, nie mówiąc już o rynku samym w sobie. W istocie, wejście na rynek kryptowalut przez instrumenty notowane na rynkach regulowanych jest również kupieniem mechanizmu, w którym największe instytucje finansowe świata mają rynkową kontrolę nad akcjami spółek crypto tresury czy ETF-ami notowanymi na rynku. Wystarczy skorzystać.

Podziel się tym artykułem:

Polecamy

Autorzy

Najnowsze komentarze

  1. @ Czytelnik To są interesujące pytania ale wymagają dobrej, "długiej", bazy danych z notowaniami amerykańskich spółek.

  2. 1. Czy takie same zależności/zachowania kursów można zaobserwować w przypadku pojedynczych akcji? Mam tutaj wątpliwości. 2. Kiedy po kilkuletnim boomie…

  3. To jest bardzo ciekawy komentarz, dziękuję. Zastanawiam się teraz, skoro taki spadek oczekiwanych zysków (do 3% w IIQ-2027) jest spodziewany,…

  4. Tak. 12345678901234567890 (te cyferki są tylko dlatego, że tak krótki komentarz nie był akceptowany) 🙂

Tagi

Najnowsze wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *