W lutym 2012 roku na rynku NewConnect zadebiutowała spółka M10. Założona niecały rok wcześniej spółka zajmować się miała tworzeniem, rozwijaniem, testowaniem i sprzedawaniem automatów inwestycyjnych opartych o własne, autorskie algorytmy. Z emisji akcji serii A i B spółka pozyskała 1,8 mln złotych.
Wspominam o tym ponieważ kilka dni temu Parkiet poinformował, że M10 szuka nowego modelu biznesowego: Wojciech Przyłęcki, przewodniczący rady nadzorczej M10 przyznaje, że firmie nie udało się zbudować automatów inwestycyjnych, które okazałyby się na tyle skuteczne, żeby móc sprzedawać je na rynku. „Chłopakom nie wyszło” – stwierdza lakonicznie.
Parkiet informuje, że M10 zamiast planowanych 20-30 automatów stworzyła kilka. W IV kwartale 2013 roku na rachunkach rzeczywistych testowano 4 automaty. Na rachunku demo testowano 3 automaty a fazie projektów i testów na danych historycznych znajdowały się 4 kolejne automaty. Zgodnie z informacjami Parkietu, w całym okresie istnienia spółka straciła na inwestowaniu na własny rachunek w oparciu o opracowane automaty inwestycyjne kilkaset tysięcy złotych.
Warto zwrócić uwagę, że M10 dysponowała kwotą 1,8 mln na realizację swojej strategii biznesowej. Co ciekawe, 770 000 złotych w spółkę M10 zainwestował Inkubator InQbe, który otrzymał na to zgodę Polskiej Agencji Przedsiębiorczości – jako podmiot finansowany w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka: działanie 3.1. Oznacza to, że udzielono M10 pomocy publicznej.
Przewodniczący rady nadzorczej szacuje, że spółka potrzebowałaby jeszcze 3-4 mln złotych by dojść do fazy komercjalizacji automatów. Model biznesowy M10 polegać miał na oferowanie w formie licencji opracowanych w spółce i przetestowanych automatów inwestycyjnych. Produkty miały trafiać zarówno do dużych instytucji inwestycyjnych jako i klientów indywidualnych – poprzez usługę „mirror trading” oferowaną przez wielu brokerów.
Zgodnie z Dokumentem Inwestycyjnym, zarząd M10 posiadał duże doświadczenie zarówno w dziedzinie inwestycji na rynku finansowym (w tym tworzenia automatów inwestycyjnych) jak i tworzenia oprogramowania. M10 dysponował także siedmioosobowym zespołem analityków, programistów oraz specjalistów ds. testowania automatów inwestycyjnych.
M10 prowadziła bardzo otwartą politykę informacyjną dotyczącą inwestycji na własny rachunek – co kwartał publikowała sprawozdanie w tej kwestii. Stopa zwrotu z inwestycji przeznaczonych na testowanie automatów inwestycyjnych w kolejnych kwartałach 2012 i 2013 roku wyniosła (stopa zwrotu uwzględnia różnice kursowe):
Jak widać, rzeczywiste (nie ograniczone do danych historycznych) tworzenie automatów inwestycyjnych nie jest łatwym zadaniem. Niejednokrotnie przerasta możliwości grupy doświadczonych profesjonalistów łączących wiedzę programistyczną z wiedzą rynkową i dysponujących sporym zapasem kapitału. Moim zdaniem warto sobie od czasu do czasu o tym przypominać.



dzięki za dobre słowo!