W niezliczonych tekstach publicystycznych, raportach i analizach zrzucono odpowiedzialność za wywołanie kryzysu finansowego na wszelkie możliwe instytucje, osoby, mechanizmy i idee. Nie jest mi jednak znany przypadek pociągnięcia do odpowiedzialności karnej żadnej osoby lub instytucji w związku z kryzysem finansowym.
Dlatego listopadowy artykuł sędziego Jeda Rakoffa pod tytułem Dlaczego wysocy rangą managerowie nie zostali oskarżeni w związku z kryzysem finansowym?, który w styczniu ukaże się w The New York Review of Books, wydaje się mi interesującym omówieniem tego kontrowersyjnego problemu. Przede wszystkim ze względu na autora tekstu.
Jed Rakoff jest pół-emerytowanym sędzią w Południowym Dystrykcie Nowy Jork, do którego trafia duża część spraw finansowych i biznesowych. Rakoff pracuje jako sędzia od 1996 roku. Wcześniej w swojej karierze przez siedem pracował jako prokurator federalny w zespole Prokuratora Federalnego w Południowym Dystrykcie Nowy Jork gdzie zajmował się sprawami finansowymi.
Jed Rakoff zwrócił także na siebie uwagę swoimi poglądami – przede wszystkim krytycznym stosunkiem do zawieranych pomiędzy korporacjami, w tym instytucjami finansowymi a federalnymi oskarżycielami ugód sformułowanych w ten sposób, że oskarżeni zgadzają się płacić, często wysokie kary, lecz unikają przyznawania się do winy. Co ciekawe, tym stanowiskiem Rakoff zwrócił uwagę nie tylko tych komentatorów, którzy widzą w tych ugodach rodzaj wymuszenia jak i komentatorów krytycznych wobec Wall Street, którzy widzą w tych ugodach słabość instytucji państwowych, które sprzedają bezkarność dużym korporacjom. Matt Taibbi nazwał nawet Rakoffa prawniczym bohaterem naszych czasów.
Z powyższych powodów pozwolę sobie na stwierdzenie, że każdy kto interesuje się rynkiem finansowym a pominął tekst Rakoffa popełnił błąd. Rakoff podejmuje istotny temat angażujący emocjonalnie i intelektualnie uczestników i obserwatorów rynku finansowego, który odwołuje się do pewnego rodzaju fundamentalnego poczucia sprawiedliwości, które wymaga by ktoś poniósł odpowiedzialność gdy z powodu ludzkich działań przytrafia się jakaś katastrofa generująca ogromne straty – na przykład kryzys finansowy. Tymczasem, nawet w państwach, które oskarżają i skazują bankierów, prokuratorzy koncentrują się na drobnych przestępstwach, takich jak udzielanie kredytów dla wybranych firm poza przyjętymi procedurami, a nie generalną odpowiedzialnością za wywołanie kryzysu finansowego, który niemal „rozłożył” całą gospodarkę.
Rakoff podejmuje ten problem na początku swojego artykułu i wyraźnie wyjaśnia, że działania i praktyki, które doprowadziły do wywołania kryzysu finansowego niekoniecznie kwalifikują się do pociągania ich sprawców do odpowiedzialności karnej. Krótko mówiąc: nie odpowiada się karnie za każdą głupią, nieostrożną i nieodpowiedzialną decyzję gospodarczą.
W Polsce mogliśmy się o tym przekonać przy okazji odpowiedzialności za opcje walutowe. Wielu managerów, w tym dyrektorów finansowych, poniosło zawodową odpowiedzialność za podjęcie tych nieodpowiedzialnych decyzji – straciło pracę. Nie jest mi jednak znany przypadek udanego pociągnięcia do odpowiedzialności karnej za zawarcie kontraktów opcyjnych, które doprowadziły lub niemal doprowadziły firmę do upadłości. Nie jestem nawet pewien czy chcielibyśmy (zwłaszcza osoby, które mają doświadczenie w podejmowaniu ważnych decyzji ekonomicznych bo prowadzą biznes lub nim zarządzają) żyć w świecie, w których błędne decyzje gospodarcze wiązałyby się z odpowiedzialnością karną.

Zupełnie inną kwestią jest odpowiedzialność zawodowa czy finansowa (system bonusów i malusów) – wielu obserwatorów, w tym autor niniejszego tekstu, jest przekonanych, że istniejący system bodźców i anty-bodźców jest zły, że jego asymetryczność zwiększa szanse na wystąpienie istotnych kryzysów. Odpowiedzialność karna to jednak odmienna kwestia i sędzia Rakoff wyjaśnia, że jest zarezerwowana dla świadomego łamania prawa (co obejmuje jak później wyjaśnia intencjonalną ignorancję).
Jed Rakoff bierze więc pod uwagę, że może istnieć prosta odpowiedź na zadane przez niego w tytule artykułu pytanie: nie oskarżono i nie skazano żadnego wysokiego rangą managera ponieważ nieostrożne i nieodpowiedzialne działania, które podejmowali, a które przyczyniły się do kryzysu finansowego nie wiązały się z łamaniem prawa. To może co prawda skłaniać do zadania pytania o to czy prawo jest dobrze sformułowane ale wyjaśnia tytułowy problem.
Sędzia Rakoff zwraca uwagę, że taka sytuacja uczyniłaby ostatni kryzys wyjątkowym. Wielkie finansowe afery ostatnich lat – kryzys obligacji śmieciowych z lat 70., kryzys kas oszczędnościowo-pożyczkowych (S&L) na przełomie lat 80. i 90., oraz skandale rachunkowe z przełomu XX i XXI wieku skończyły się nie tylko oskarżeniami ale także wyrokami skazującymi i to dotyczącymi najwyżej postawionych osób (odpowiednio Milkena, Keatinga oraz Skillinga i Ebbersa). W sprzątaniu po kryzysie S&L pociągnięto do odpowiedzialności karnej ponad 800 osób. A był to przecież kryzys ograniczony swoim zasięgiem terytorialnym.
Jeśli jednak do wywołania obecnego kryzysu przyczyniły się oszukańcze praktyki to brak skutecznego pociągnięcia do odpowiedzialności karnej jest zdaniem Rakoffa gigantyczną porażką amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości. Porażką raczej przesądzoną bo okres odpowiedzialności karnej za większość z potencjalnie popełnionych przestępstw wynosi pięć lat a zbliżamy się do roku 2014.

