Jarek Dominiak napisał ostatnio tekst, którego myślą przewodnią było stwierdzenie, iż podczas kryzysu obniżają się standardy zarządzania spółkami giełdowymi. W mojej opinii to pomylenie skutków z przyczynami – one były niskie, tylko w kryzysie wychodzą wyjątkowo na światło dzienne.
W trakcie szalejącej na naszym Parkiecie hossy – w 2006 roku, pozwoliłem sobie napisać serię tekstów zwracających uwagę na pewne „dość niebezpieczne zjawiska”. Dodatkowo na seminariach i w wypowiedziach publicznych podkreślałem, że to co się właśnie dzieje przypomina 1993 rok – czyli pierwszą hossę na GPW. Euforia podsycana komunikatami, za którymi nie stoją żadne fakty. Inwestorzy ślepi na to, co wyrabiają zarządy spółek.
Jednym z takich przypadków były wydarzenia w spółce Duda, której prezes Maciej Duda, został wybrany w 2006 roku Przedsiębiorcą Roku. Pod koniec 2006 roku sprzedał wraz z rodziną znaczący pakiet akcji spółki, choć wcześniej zarzekał się, że tego nie zrobią (więcej w tekście Gamboni).
Dwa lata później oznajmia inwestorom, że spółka nie posiada żadnych opcji walutowych (w domyśle, nie poniosła na nich strat), by kilka tygodni później w oficjalnym komunikacie poinformować o stratach w wysokości 29 mln PLN. Obok dyplomu Przedsiębiorca Roku, będzie zaś mógł sobie powiesić oprawioną w ramki – pierwszą stronę dzisiejszego Pulsu Biznesu.
Swoją drogą Komisja Nadzoru Finansowego ma w tym roku w czym przebierać – Krosno, Swarzędz, Duda. Tylko czy coś z tego wyniknie….?


Dodaj komentarz