W lipcu 2008 roku, a więc 8 miesięcy temu w Gazecie Prawnej pojawił się wywiad z przewodniczącym REŁI (Rada Edukacji i Ładu Informacyjnego) – Marcinem Gomołą: ?Nowe formy komentarzy i rekomendacji giełdowych chce w ciągu roku wypracować Rada Edukacji i Ładu Informacyjnego przy GPW.” Po 8 miesiącach otrzymujemy 770 znaków (tyle mi wyszło po przeniesieniu tekstu do worda. Wynik tego ?porodu” jest dla mnie na miarę polskiego przysłowia – ?Góra urodziła mysz”.
Jak to leciało?
Teskt na tyle krótki, że przytoczę w całości. Grzesiek Zalewski już poruszał ten temat kilka dni temu – ja spojrzę na nieco nieco inaczej 🙂
„Dobre praktyki profesjonalnych uczestników rynku kapitałowego w
zakresie wypowiedzi publicznych”
Zasada I.
Każda wypowiedź dotycząca przewidywania sytuacji rynkowej powinna zawierać merytoryczną argumentację, która jest podstawą wyrażanej opinii.
Zasada II.
Nie należy wypowiadać opinii o przewidywanej sytuacji rynkowej w przypadku gdy jej treść może spowodować uzyskanie korzyści przez wypowiadającego się lub zatrudniającą go instytucję, chyba że konflikt interesów został jednocześnie ujawniony.
Zasada III.
Wypowiadający się publicznie powinni z rozwagą dobierać słowa, tak aby ewentualny ładunek emocji w nich zawarty był adekwatny do opisywanej sytuacji rynkowej.
Zasada IV.
Wypowiedź powinna zawierać nazwisko autora i nazwę zatrudniającej go instytucji. Niedopuszczalne są wypowiedzi anonimowe.
Zasada V.
Należy autoryzować wypowiedź, która ma być publikowana w mediach.”
Już na wstępie moją uwagę przyciągnęła jedna rzecz….. każda powazna regulacja powinna chyba wskazywać jakąś sankcję za jej nieprzestrzeganie. Jakoś się tego nie doszukałem w treści……
Być może nie potrafię zrozumieć głębi tego, iż 12 znakomitych umysłów aż 8 miesięcy głowiło się nad czymś, co (moim zdaniem) dobry stażysta-prawnik rozpoczynający swoją pierwszą pracę w banku, zrobiłby w godzinę. Oczywiście – była potrzeba konsultacji, rzadkie posiedzenia Rady itp…. ale 8 miesięcy i taki tekst? Rozumiem jednak, iż każdy ma też swoje obowiązki zawodowe, które są jednak ważniejsze. Członków Rady jako poszczególne osoby bardzo szanuję i część z nich uważam za niekwestionowane autorytety (choć czasem niekoniecznie w dziedzinie rynków kapitałowych), ale wynik ich wspólnej pracy jest dość mierny. I niestety wydaje świadectwo całej Radzie. Czemu? Oto moje spostrzeżenia.
Dla kogo są te zalecenia?
Zalecenia skierowane są, jak mówi nazwa dokumentu do ?profesjonalnych uczestników rynku kapitałowego”. W ustawach pojawia się określenie ?inwestor kwalifikowany”, ale ?profesjonalny uczestnik rynku kapitałowego”? Nie znalazłem definicji wynikającej z litery prawa, więc dochodzę do wnioski, iż ten dokument dotyczy wszystkich (bo nawet w sąsiedzkich rozmowach dyskutuje się ?profesjonalnie” o rynku kapitałowym) i nikogo (albowiem brak jest definicji prawnej takiego uczestnika).
Sięgnąłem po pomoc do lektur i ściąg studentów. Student wie wszystko! I co znalazłem?
?Uczestników rynku kapitałowego najogólniej można podzielić na dwie grupy: uczestników (inwestorów) profesjonalnych nazywanych również instytucjonalny-mi, wśród których największe znaczenie mają: banki: 1) centralny, wykonujący swoje ustawowe zadania; 2)komercyjne, które szukają dla siebie możliwości dobrych inwestycji inne instytucje, które posiadają wolne środki finansowe, które wykorzystują w celu osiągnięcia coraz większych zysków- firmy ubezpieczeniowe, fundusze emerytalne, inwestycyjne. uczestników (inwestorów) nieprofesjonalnych do których zaliczane są osoby fizyczne Inwestorów można również podzielić biorąc pod uwagę sposób zachowania się ich na rynku: inwestorzy bierni, którzy nabywają papiery wartościowe, traktując je jako lokatę długoterminową, przynoszącą korzyści w postaci dywidendy lub odsetek; inwestorzy czynni, poszukujący zarobku głównie dzięki częstej wymianie posiadanych walorów na podstawie tendencji zmian ich kursów. Ta grupa inwestorów decyduje o dynamice rynku i skali dokonywanych zmian”
Wracając do pytania – dla kogo są więc te zalecenia? Analizując problem z drugiej strony (czyli – wypowiedzi, a nie osoby, która ją wygłasza) autorami opinii o rynku mogą być nie tylko pracownicy instytucji rynku kapitałowego, ale także – o wiele częściej – dziennikarze ekonomiczni (którzy nie mają NIC WSPÓLNEGO z instytucjami finansowymi i rynkiem kapitałowym, a częstokroć wypowiadają własne opinie), politycy (ze względu na siłę oddziaływania na odbiorców – najczęściej też NIE MAJĄ NIC WPÓLNEGO z rynkiem kapitałowym, poza wypowiedziami, które dla celów politycznych mogą odbiegać od prawdy i wyrządzić więcej szkody niż analityków zatrudnionych np. w bankach). O rynku kapitałowym wypowiada się Prezydent RP, Premier, Prezes Zarządu Giełdy, PRezes NBP, Przewodniczący KNF. Ktoś kto przygotowuje (posłowie, ministrowie) i podpisuje (Prezydent) ustawy musi być przecież też – na zdrowy rozum (bo przecież wie co podpisuje) – ?profesjonalnym uczestnikiem rynku kapitałowego”. Czyli – powinien podlegać tym zasadom !
A co z innymi ?szczegółami” czy barierami? – np. obywatelstwo, miejsce pobytu, miejsce pracy itp. Czy zalecenia mają dotyczyć tylko obywateli polskich i polskich instytucji czy obejmą także zagraniczne banki i osoby pracujące poza granicami Polski, które częstokroć wypowiadają się (czasem bardzo mało rzetelnie) o polskiej giełdzie i polskim rynku kapitałowym. Czy REiŁI będzie miała wpływ na agencję Standard&Poors i JP Morgan?. Czy to polskie instytucje dopuściły się „cudofixngu”? Jakie działania Rada podjęła w tym przypadku? Wszyscy moi znajomi wokół powtarzają, że to nie krajowi analitycy wyrządzili swoimi wypowiedziami czy analizami najwięcej szkody naszemu rynkowi, tylko zagraniczni (pamiętamy przecież niedawne raporty dotyczące Polski, bazujące na nieaktualnych danych makro, czy wycenę Lotosu „na zero”). Poza tym, osoby, które mają największy wpływ na rynek nie wypowiadają się, tylko działają. A działania takie przynoszą rynkom najwięcej szkody. Czy Jerome Kerviel był ulubieńcem stacji telewizyjnych, czy Nick Leeson pisywał „burzliwe” komentarze rynkowe, czy Bernard Madoff w jakiś sposób budził zastrzeżenia swoimi odpowiedzialnymi wypowiedziami (a po cichu zbudował piramidę, która przyniosła ogromne straty)? Nie ?paszczą” mówiąc językiem ?Rejsu”, dokonuje się rzeczy szkodliwych dla rynku, ale – działaniami, o których nikt nie mówi. Wielkie pieniądze i wielkie interesy (a czasem i wielkie „przekręty”) nie lubią rozgłosu.
Gdybym był ministrem…..
Jak stosowanie tych ?rad” mogłoby wyglądać w praktyce? Puśćmy wodze fantazji. Zakładam, iż jestem Ministrem Finansów i biorę udział w programie ekonomicznym, a bardzo poważnie wziąłem sobie do serca zalecenia REiŁI.
Dziennikarz: ?Dzień dobry, jaki zdaniem Pana Ministra będzie kurs euro na koniec roku?”
Minister: ?Zanim odpowiem na to pytanie, chciałbym podkreślić, iż mój stan emocjonalny wskazuje na zmęczenie i wyjątkowe rozdrażnienie, co może ograniczać mój obiektywizm, albowiem przez chwilę próbowano mnie pozbawić stanowiska w drodze sejmowego głosowania nad votum nieufności. Ponadto, wypowiadając się na temat kursu walutowego, jako Minister Finansów jestem w ewidentnym konflikcie interesów, albowiem z punktu widzenia Ministra Finansów korzystny dla Polski byłby niski kurs euro, szczególnie w kontekście rosnącego kosztu obsługi zadłużenia zagranicznego. Jednocześnie chciałbym zastrzec, iż potrzebuję pół godziny czasu antenowego na rzetelne przedstawienie wszystkich za i przeciw. No i na koniec – nie wyobrażam sobie rozmowy na żywo, albowiem przed emisją chciałbym dokonać autoryzacji całości rozmowy”
Być może przedstawiłem to nieco w krzywym zwierciadle, ale chyba wiele osób przyzna mi rację, iż nie odbiegłem daleko od wyobrażeń jak to mogłoby wyglądać.
Kto kogo powinien oceniać?
Zazwyczaj jest tak, iż oceniający i oceniani wykazują między sobą silne sprzężenie zwrotne w zakresie wiedzy merytorycznej. Tak więc, maklerzy i doradcy mają swój Związek i zasady etyki, którymi się kierują ( np. § 21 stanowi, iż ? W kontaktach ze środkami masowego przekazu maklerów i doradców powinny cechować szczególna dbałość o godność zawodu, rzetelność i odpowiedni poziom merytoryczny wypowiedzi, rozsądek i umiarkowanie” i ?Maklerzy i doradcy nie powinni udzielać anonimowych wypowiedzi dla środków masowego przekazu„), prawnicy posiadają Naczelną Radę Adwokacką, lekarze – Naczelną Izbę Lekarską, dziennikarze – Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich ( i ciekawy ?Kodeks Etyki Dziennikarskiej Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich”, posłowie – Komisję Etyki Poselskiej. Nad rynkiem, przestrzeganiem prawa i etyką jego uczestników czuwa także KNF. Komu jest zatem potrzebna REiŁI, skoro dubluje zadania i uprawnienia innych organizacji – a ponadto nie wiadomo precyzyjnie kogo ma kontrolować, i co najważniejsze – nie ma umocowania do stosowania bezpośrednich sankcji.
Jeśli REiŁI ma mieć dość otwarty charakter (nazwijmy ?doradczy” lub dokonujący ?moralnej oceny”), oceniając, jakby nie było dość szeroki zakres osób, to powinna także mieć adekwatną, dla takiej oceny reprezentację.
Kto zasiada w Radzie (zaczerpnięte ze strony GPW)?
Skład Rady Edukacji i Ładu Informacyjnego:
Marcin Gomoła – Przewodniczący Rady; General Counsel Ernst & Young
Rafał Antczak – wice-prezes; Deloitte Business Consulting, b. główny ekonomista Grupy PZU
Jerzy Bralczyk – językoznawca, profesor Uniwersytetu Warszawskiego
Maria Dobrowolska – prezes zarządu Izby Domów Maklerskich
Grzegorz Gauden – b. redaktor naczelny ?Rzeczpospolitej”, dyrektor Instytutu Książki
Bogusław Grabowski – prezes zarządu Skarbiec AMH SA, b. członek Rady Polityki Pieniężnej
Kazimierz Marcinkiewicz – b. Premier RP
Zbigniew Mrowiec – b. wiceprzewodniczący KPWiG, Partner, Allen & Overy
Krzysztof Opolski – ekonomista, profesor Uniwersytetu Warszawskiego, członek Komitetu Doradczego NewConnect
Ryszard Petru – ekonomista
Krzysztof Rybiński – b. wiceprezes NBP, partner w Ernst&Young
Jacek Socha – b. przewodniczący KPWiG, b. Minister Skarbu Państwa, wiceprezes PricewaterhouseCoopers
Stawiam zatem, po tej lekturze, pytanie otwarte – dlaczego w REŁI taki mamy ?tłok” reprezentantów firm konsultingowych, a brak jest – przedstawiciela maklerów i doradców, dziennikarzy, emitentów giełdowych, banków, TFI, OFE i SII? Może to środowiska rynku kapitałowego powinny same wysuwać swoich kandydatów? Obecnego składu naprawdę nie potrafię zrozumieć! Z całym szacunkiem dla poszczególnych członków i ich niewątpliwej szerokiej wiedzy (mam nadzieję, iż nikt nie poczuje się urażony – bardzo sobie cenię i lubię słuchać fachowych, zrównoważonych opinii i prognoz na temat rynku – panów Antczaka, Petru, Grabowskiego i Rybińskiego); ale – nieco jednak generalizując – skład Rady wygląda tak, jakby zegarmistrz miał oceniać chirurga (dwa trudne i odpowiedzialne zawody – ale niezwiązane ze sobą).
Liczę, iż nasi czytelnicy, a może pośród nich – osoby zawodowo pracujące zawodowo na rynku kapitałowym także się wypowiedzą w tej sprawie. Być może Rada ma zalety, których ja nie potrafię dostrzec, wtedy przyjmę słuszną krytykę, a jeśli usłyszę rozsądne argumenty – być może nawet zmienię zdanie (bo nie jestem upartym osłem) . Na 11 lutego 2009 uważam, iż członkowie Rady są w stanie zrobić dużo dobrego dla rynku kapitałowego, ale w swoich miejscach pracy etatowej, szczególnie błyszcząc własnym przykładem w udzielanych wypowiedziach i prezentacjach (mamy przecież prężnie działający i świetny, moim zdaniem FERK) Działalność Rady nie przynosi efektu (i nie przyniesie) z powodów które opisałem wcześniej, więc może czas przyznać, że nie wszystkie inicjatywy GPW są trafione, powiedzieć – PAS i pomyśleć nad jakąś kolejną bardziej potrzebną i pożyteczną inicjatywą dla rynku kapitałowego?. W końcu wynika to z Regulaminu GPW 🙂
Dezyderata na pożegnanie.
Proste prawdy są zawsze najlepsze. Polecam zatem na zakończenie fragment ?Dezyderaty”:
?Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu, pamiętaj jaki spokój może być w ciszy.
Tak dalece jak to możliwe, nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi.
Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchając też tego, co mówią inni: nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swą opowieść.
Jeżeli porównujesz się z innymi możesz stać się próżny lub zgorzkniały, albowiem zawsze będą lepsi i gorsi od ciebie.
Ciesz się zarówno swymi osiągnięciami jak i planami. Wykonuj z sercem swą pracę, jakkolwiek by była skromna. Jest ona trwałą wartością w zmiennych kolejach losu.
Zachowaj ostrożność w swych przedsięwzięciach – świat bowiem pełen jest oszustwa. Lecz niech ci to nie przesłania prawdziwej cnoty; wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie jest pełne heroizmu….”
Po co na siłę forsować ?mędrca szkiełko i oko”? Głupca można wysłuchać (mówię tu o niektórych niepoważnych wypowiedziach dotyczących rynku kapitałowego), ale czy ktoś weźmie je na poważnie i się do nich zastosuje?. Chyba tylko głupiec.
Jacek Tyszko


Dodaj komentarz