Po konferencji w Międzyzdrojach poprosiłem jednego z prelegentów – Wojtka Suchomskiego, pasjonata astrologii finansowej, o zrobienie dla naszego bloga jednej, przykładowej analizy/prognozy, opartej o swój codzienny warsztat. Wojtek, jak przyznał mi, jest człowiekiem sukcesu jeśli chodzi o własny trading oparty na astrologii , jego autorski serwis internetowy o tej tematyce można znaleźć pod adresem http://www.astrobiznes.pl
Kompletnie nie mam pojęcia o wzajemnym oddziaływaniu na siebie planet i wpływie ich układów na wydarzenia ziemskie, w tym na przebieg kursów giełdowych. No może poza tym, że gdy grzeje słońce dostaję więcej zapału i energii do życia. Nie mam jednak żadnych oporów i nie tylko sama ciekawość skłania mnie by jego analizę opublikować pomiędzy własnymi wpisami. Z prostego powodu: trading tak naprawdę to jedynie żonglerka numerami, statystykami oraz prawdopodobieństwami a sposób, w jaki je uzyskamy i na ich podstawie generujemy decyzje, ma znaczenie dopiero wtedy gdy potrafimy przy jego pomocy regularnie przeciągnąć szanse na swoją stronę oraz optymalnie kontrolować ryzyko i taktykę użycia kapitału. I nie jest to dla mnie kwestia wiary, czy oddziaływanie planet ma rzeczywisty wpływ na jakiekolwiek ziemskie zjawiska (pozorne lub realne korelacje). Wystarczy mi, że Wojtek potrafi to skutecznie przekuć we własne, kompleksowe strategie inwestycyjne (wejście, wyjście, stopy, MM) oraz zreplikować w innym miejscu (obiektywnie nauczyć tego innych).
Finałowa wersja jego analizy poniżej.
Dziękuję mu niniejszym i życzę sukcesów !
–*Kathay*–
————————————————–
Prognoza na 2009 rok w oparciu o cykle planet
Wojciech Suchomski
Ostatnio coraz większym zainteresowaniem inwestorów cieszy się astrologia finansowa. Ponieważ przez ostatnie cztery lata maczałem palce w popularyzacji tego tematu w Polsce, portal Bossa poprosił mnie o krótki artykuł. Pominę może historię myśli astrofinansowej, którą można znaleźć na stronach Astrobiznes http://www.astrobiznes.pl/artykuly/historia.htm . Pominę także wyliczankę, jaką stopę zwrotu osiągnęli różni astrologowie w 2008 roku, ponieważ opisałem to już na swoim blogu http://astromarket.blox.pl/2008/12/Retrospekcja.html , dołączając do tamtej notatki listę swoich prognoz, opublikowanych w przeszłości. Z Państwa komentarzy i e-maili wiem, że najbardziej interesują Was prognozy giełdowe, dlatego niniejszy artykuł poświęcę temu w całości. W miarę jak zdobywam coraz większe doświadczenie w grze na kontraktach terminowych, tym mniejszą widzę potrzebę stawiania długoterminowych prognoz, bardziej polegając na systemie transakcyjnym. Z drugiej strony wiem jednak, jak wielu graczy lubi studiować prognozy oraz formułować własne, dlatego proponuję niniejszą grę intelektualną.
Prognoza w astrologii finansowej jest skonstruowana na jak najbardziej racjonalnych przesłankach. Po prostu używamy cykli planetarnych oraz ich aspektów do odmierzania czasu. Zakładamy, że sytuacja na giełdzie powtórzy się, kiedy pojawią się podobne układy planet. Na przykład zawsze, kiedy na niebie tworzyły się pewne charakterystyczne aspekty Saturna i Urana, ziemskie giełdy ogarniała bessa: w 1930, 1942, 1977, 1987 i 2000 roku. Nic dziwnego, że astrologowie już dawno temu zapowiadali bessę na 2008 rok, siedząc na gotówce, w dniach kiedy aspekt się uściślał. W 2008 roku sytuacja na giełdzie wyglądała następująco podczas uściślania się opozycji Saturna i Urana:
Nie oznacza to, że planety cokolwiek powodują, po prostu tak się składa, że zawsze kiedy Uran, Ziemia i Saturn ustawiały się w jednej linii, na giełdzie przyspieszały spadki. Jeśli ktoś z Was chce wierzyć w jakieś wpływy planet, czy kosmiczne energie, to już Wasza sprawa. Dla mnie to po prostu cykl planet, który pokrywa się z cyklem giełdowym, na którym mogę zarabiać pieniądze.
Saturn i Uran mają wieloletnie orbity, oddalone od Słońca, a ponieważ nasza planeta krąży szybciej, często je wyprzedza. Powoduje to zjawisko zwane retrogradacją i wielokrotne rozchodzenie i uściślanie aspektu Saturna i Urana. Aspekt taki jest więc rozłożony na trzy lata. Nic prostszego, jak wyznaczyć kolejne opozycje tych planet i zachować czujność w tych dniach. Okazuje się, że kolejna opozycja Saturna i Urana zacznie uściślać się już 26 stycznia 2009 i potrwa do 13 lutego. Nie jestem jasnowidzem, więc nie wiem, czy w tych dniach dojdzie do kolejnej fali spadków, ale statystyka wskazuje, że to bardzo prawdopodobne.
Zanim do tego dojdzie, po drodze mamy kilka innych ciekawych aspektów. Przede wszystkim do Znaku Wodnika wszedł Jowisz i będzie tam przebywał przez rok. Jowisz już kiedyś wszedł do Znaku Wodnika, było to 21.01.1997. W ciągu 4 sesji WIG20 zyskał na wartości 137 punktów, a w ciągu miesiąca 285 punktów. Wzrosty były w stylu Wodnika – nagłe i nieoczekiwane. Poza tym 5 stycznia rano utworzył się inny aspekt: koniunkcja Marsa i Plutona (heliocentryczna). W historii naszej giełdy ten aspekt wyróżnił się dwukrotnie: 06.08.1997, kiedy to w ciągu czterech sesji WIG20 odnotował 212-punktowy wzrost oraz 24.04.2003, który wyznaczył początek hossy. Gdyby na podstawie danych z poprzednich lat wyznaczyć średni wzrost indeksu warszawskiej giełdy podczas koniunkcji Marsa i Plutona, wyglądałby on następująco:
W przypadku koniunkcji Marsa i Plutona było 9 takich dat w historii naszej giełdy. Sygnały w 1999 i 2001 nieznacznie odbiegały od wzorca, ale w pozostałych latach był silny impuls wzrostowy. Sam aspekt jest na wykresie oznaczony czerwoną kropką (14 dzień na wykresie). Sygnał wejścia jest oznaczony zieloną strzałką, zwykle na osiem sesji przed aspektem. Sygnał wyjścia to czerwona strzałka, jedenaście dni po uściśleniu aspektu. W poprzednich latach w tym przedziale czasu WIG20 zyskiwał na wartości średnio +7,3 punkta procentowego. Nie ma stuprocentowej gwarancji, że i w tym roku nastąpi wzrost, ale w większości przypadków to się sprawdza. Plusem tej metody jest planowanie strategii na miesiące czy lata naprzód.
Poza wspomnianymi ?byczymi” aspektami, dodajmy jeszcze dwa: koniunkcję Wenus i Urana 22 stycznia oraz koniunkcję Słońca i Jowisza 23 stycznia. Tak więc w styczniu 2009 skumulowało się kilka pro-wzrostowych aspektów planet, ale czy na długo?
Ostatnio wszyscy żyją nadzieją na powrót hossy, choćby miała potrwać tylko kilka miesięcy. Trudno jednak zapomnieć o niedawnym kryzysie zaufania do instytucji finansowych, czy choćby pogarszającej się sytuacji posiadaczy kart kredytowych. Rośnie stan gotówki, posiadanej przez banki, które jednocześnie przykręcają kurek z pieniędzmi dla kredytobiorców. Ten kryzys jest symbolizowany przez potężną opozycję Saturn-Uran, która ostatecznie rozejdzie się dopiero w sierpniu 2010. Jak widać, wiele na niebie i ziemi wskazuje, że ta bessa może jeszcze potrwać. Tak więc z jednej strony opisuję tu kilka ?byczych” aspektów, ale z drugiej strony ostrzegam, że pod koniec miesiąca znów uściśli się niedźwiedzia opozycja, która tyle nam się dała we znaki.
Kiedy w połowie lutego toksyczna opozycja Saturna i Urana rozejdzie się, czeka nas kolejna fala optymistycznych aspektów. Na przykład w kwietniu uaktywni się Mars, przez całą wiosnę i lato będzie utrzymywać się koniunkcja Jowisza i Neptuna, ale od 22 września w dzielnicy znów będą rządzić starzy recydywiści: Saturn i Uran. Z mojego punktu widzenia, będzie to ciekawy rok, pełen nadziei i desperacji oraz wzlotów i upadków. Być może rok 2009 zakończymy niewiele wyżej, niż 2008, ale średnioterminowi gracze powinni być zadowoleni. Aby podsumować powyższy opis, wypadałoby narysować go na wykresie. Proszę nie analizować poziomów indeksu WIG20 w tej prognozie. W punkcie zainteresowania astrologa leżą raczej dni zwrotne, niż poziomy wsparcia i oporu. Zakładam jednak, że poziom indeksu z wiosny 2008 roku nie zostanie przekroczony w tym roku, a głębokość spadku za miesiąc wyznaczy także poziom spadku we wrześniu (bo jest to ten sam aspekt planetarny). Oto szkic sytuacyjny na 2009 rok:





Dodaj komentarz