Mądrość tłumu (po raz kolejny)

W ankiecie, jaką zamieściliśmy na naszym profilu w X, zapytaliśmy w piątek, jakiego ruchu indeksu WIG20 spodziewamy się w poniedziałek powyborczy. Wzięło udział w niej 372 uczestników i zdecydowana większość wybrała opcję „wyraźnie w dół” (42,7 procent), „wyraźnie w górę” uzyskało 32,5 procent i „bez zmian” – 24,7 procent.

Można powiedzieć, za Jamesem Surowieckim (autorem książki „Mądrość tłumu”), że oto mamy kolejny  dowód na to, że w dużej masie prognozy są skuteczniejsze niż pojedynczo. Ale.. to jest ciekawe, gdyby odpowiadający, dodali jeszcze własne preferencje polityczne. Bo przecież bez wskazania „jak zachowa się rynek gdy wygra kandydat X”, jest to pytanie bardzo nie pełne.

Załóżmy, że każdy wyborca uważa, że wybór jego kandydata jest dobry dla polskiej gospodarki, czyli jego zwycięstwo będzie dobre dla rynku. Wydaje się to oczywiste. No bo przecież chyba nie głosujemy na tego, którego wybór – naszym zdaniem doprowadzi do negatywnej reakcji.

Jak więc interpretować owe 42,7 procent przekonanych, że rynek zanurkuje? W uproszczeniu możemy powiedzieć, że rynek oczekiwał, że zwycięży kandydat X. Celowo nie piszę nazwisk: Nawrocki, Trzaskowski. Jak napisałem wyżej wydaje się logiczne, że oczekujemy spadków, gdy wygra nasz przeciwnik. Ludzie jednak nie są racjonalni, zaś większość oddanych głosów sugeruje, że nawet zwolennicy tego, który faktycznie wygrał, uważali, że nie będzie to dobrze odebrane przez rynek.

Nie czytam dziś żadnych analiz ani komentarzy powyborczych, bo uważam, że nie ma to większego sensu. Pewnie mnóstwo pojawiło się specjalistów, którzy uznali, ze wynik był do przewidzenia i nic ich nie przekona, że polaryzacja obozów i pewna losowość związana z tymi 1-3 procentami była najważniejsza. Mogło być tak, albo siak.

Wszelkie „mądre” analizy z rana jeśli chodzi o reakcję rynku, należy już po sesji zaktualizować, bo rynek odrobił większość spadków, zaś głównymi „ofiarami” przeceny były akcje banków. Wiele spółek, wcale nie zareagowało tak źle, zaś część spokojnie kontynuuje trendy wzrostowe lub nadal jest w ramach trwającej od kilku dni korekty. Co to oznacza?

Zostawiam pole do interpretacji dla tych wszystkich, którzy żyją z nich (zwłaszcza w krótkim terminie). Gdybym nie miał dostępu do informacji, tylko spojrzał na wykres (np. za kilka lat), to uznałbym, że rynek trzykrotnie w ostatnim miesiącu gwałtownie spadał w ciągu dnia, by odrobić straty. Na indeksie WIG20 oznacza to poruszanie się w strefie 2700-2900 punktów, zaś dla WIG 98 – 105 tys. punktów. Czy trend wzrostowy się utrzyma?

Kto wie, kto wie…

[Photo by Jordon Conner on Unsplash]

Podziel się tym artykułem:

Polecamy

Autorzy

Najnowsze komentarze

  1. @ Czytelnik To są interesujące pytania ale wymagają dobrej, "długiej", bazy danych z notowaniami amerykańskich spółek.

  2. 1. Czy takie same zależności/zachowania kursów można zaobserwować w przypadku pojedynczych akcji? Mam tutaj wątpliwości. 2. Kiedy po kilkuletnim boomie…

Tagi

Najnowsze wpisy

Komentarze

2 odpowiedzi na “Mądrość tłumu (po raz kolejny)”

  1. Awatar Simon

    Zastanawiający jest ten pesymizm w narodzie, głosują i mówią że będzie w dół, nie ogarniam trend jest silny i chyba nie łatwo go zawrócić mam taką nadzieję że w końcu polskie akcje będą docenione i to nie tylko na chwilę.

    1. Ale w ankiecie było pytanie o "dzień po".

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *