Powrót standardu

Przed rynkami finałowa sesja miesiąca i kwartału, więc możemy powoli podsumować kolejny okres rozliczeniowy.

W przypadku WIG20 strata indeksu w III kwartale wynosi 7,84 procent, z czego 4,58 procent przypada na wrzesień, a 3,04 procent na sierpień. W lipcu indeks blue chipów wzrósł o 1,85 procent. Wynik jest czytelnie gorszy od najważniejszych indeksów rynków rozwiniętych, których spadki są właściwie w całości łagodzone przez osłabienie złotego do dolara o 7,82 procent lub niemal w całości przez osłabienie złotego do euro o 4,25 procent. Inaczej mówiąc, to co było siłą rynku w II kwartale okazało się sumaryczną słabością wobec otoczenia.

Spadkowa mieszanka spowodowała, iż wyparowała relatywna siła WIG20 wobec otoczenia, co dobrze pokazuje wykres poniżej rysujący zmianę WIG20 na tle CFD z bossafx.pl na rynki kontraktów na Nasdaqa 100, S&P500 i niemieckiego DAX-a. Jeśli dołożyć do tego różnice kursowe, to wynik robi się jeszcze gorszy. Ktoś powie płacimy cenę za słabość waluty, ale to też część bycia położonym na peryferiach, co zawsze przekłada się na przymus znoszenia efektów tego, jak naszą część świata chcą akurat postrzegać inwestorzy z metropolii. Z globalnymi przepływami wygrać nie można.

za: Wykresy | Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska (bossa.pl)

Pocieszeniem może być fakt, iż w perspektywie rocznej – a więc właściwie od dołka bessy z jesieni zeszłego roku – ciągle wyglądamy poprawnie.  W standardowym ujęciu powiedzielibyśmy, że mamy do czynienia z klasycznym powrotem do średniej i po okresie relatywnej siły przyszedł okres relatywnej słabości. Powiedzmy jednak szczerze, że to plasterek na nasze odciski, który działa tylko wtedy, gdy nie pamiętamy o relatywnej słabości WIG20 w perspektywie szerszej niż 12 miesięcy. Nie mówiąc już o jeszcze dłuższych układach czasowych.

za: Wykresy | Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska (bossa.pl)

Sumując, sierpień i wrzesień przywróciły WIG20 w położenie, które było w pewnym sensie standardowe. Rynek warszawskich blue chipów przegrywa w tym roku z rynkami bazowymi i z inflacją, a jeśli ostatnia tendencja zostanie utrzymana, to przegra też być może z banalnym pójściem do kantoru i kupieniem dolara czy euro. Pozostaje mieć nadzieję, że IV kwartał będzie lepszy, wybory zakończą okres przeceny złotego i spadków na GPW, a nadzieje na nowe treści w polityce gospodarczej jakoś odwrócą trend fundamentalnej słabości rynku wobec otoczenia. Choć wszyscy wiemy, że to raczej zwycięstwo nadziei nad zdrowym rozsądkiem i historią.

Podziel się tym artykułem:

Polecamy

Autorzy

Najnowsze komentarze

  1. @ Czytelnik To są interesujące pytania ale wymagają dobrej, "długiej", bazy danych z notowaniami amerykańskich spółek.

  2. 1. Czy takie same zależności/zachowania kursów można zaobserwować w przypadku pojedynczych akcji? Mam tutaj wątpliwości. 2. Kiedy po kilkuletnim boomie…

  3. To jest bardzo ciekawy komentarz, dziękuję. Zastanawiam się teraz, skoro taki spadek oczekiwanych zysków (do 3% w IIQ-2027) jest spodziewany,…

  4. Tak. 12345678901234567890 (te cyferki są tylko dlatego, że tak krótki komentarz nie był akceptowany) 🙂

Tagi

Najnowsze wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *